Jedynie prawda jest ciekawa


Rząd Tuska traktuje związkowców jak powietrze

22.09.2013

W ostatni piątek na posiedzenie Komisji Trójstronnej jej przewodniczący minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, zaprosił przedstawicieli pracodawców i reprezentantów związków zawodowych, umieszczając w porządku obrad tylko jeden punkt „informacja o projekcie budżetu na 2013 rok”.

To nie są już nawet pozory jakichkolwiek konsultacji ze związkami zawodowymi w sprawie najważniejszego planu finansowego na rok 2014, tylko poinformowanie o ostatecznym projekcie budżetu, przyjętym zresztą tydzień wcześniej przez Radę Ministrów.

Trudno się w związku z tym dziwić, że szefowie trzech central związkowych, konsekwentnie odmawiają udziału w tych posiedzeniach, ponieważ przypominają one tylko propagandowe spektakle.

Zresztą związkowcy podobnie jak w sprawie budżetu na 2014 rok, zostali potraktowani w 3 innych ważnych kwestiach, które koalicja Platformy i PSL-u, przeforsowała wbrew ich stanowisku.

Dlatego ponad 100-tysięczny protest zorganizowany ostatnio przez centrale związkowe w Warszawie miał na sztandarach realizację 3 głównych postulatów.

Po pierwsze wycofanie się przez rząd z podwyższenia wieku emerytalnego, a więc powrót do sytuacji sprzed roku czyli prawo do emerytury ma kobieta po przekroczeniu 60 roku życia i mężczyzna po przekroczeniu 65 lat.

Drugi postulat to wycofanie ustawy o „tzw. elastycznym czasie pracy”, które to rozwiązanie tak naprawdę odbiera pracownikom wynagrodzenia z tytułu nadgodzin, a to jak oszacowali eksperci „Solidarności”, kwota około 8 mld zł rocznie.

Ten postulat jest szczególnie ważny w sytuacji kiedy od 4 kwartałów wpływ konsumpcji prywatnej na PKB jest bliski zeru (a w I kwartale tego roku wręcz ujemny) i nic nie wskazuje na to aby do końca tego roku mogło być inaczej.

Wreszcie ograniczenie ilości tzw. „umów śmieciowych” w gospodarce (według związków zawodowych około 3 mln pracowników pracuje w oparciu o takie umowy), ponieważ oznaczają one pozbawienie pracowników (szczególnie młodych) jakichkolwiek szans rozwojowych.

Rządzący idą jednak w zaparte, a minister Kosiniak-Kamysz jako szef Komisji Trójstronnej, sprawia wrażenie zakładnika cynicznego premiera Tuska i jego „guru” od finansów czyli ministra Rostowskiego.

Otóż to właśnie minister pracy, świeci oczami zarówno przed pracodawcami jak i związkowcami, bo nie jest pewien, że to co uzgodni w ramach Komisji Trójstronnej, będzie zaakceptowane na posiedzeniu rządu.

Mocniejszy od niego wicepremier Pawlak także miał z tym kłopoty i dlatego rozpoczynając II kadencję jako wicepremier rządu Tuska nie przyjął już przewodniczenia Komisji Trójstronnej.

Powiedział to zresztą wprost w telewizji Polsat News w ostatnim programie „Premierzy” redaktor Doroty Gawryluk, że nie chciał być figurantem, który na przykład ustala na Komisji Trójstronnej wysokość najniższego wynagrodzenia, a minister Rostowski na posiedzeniu Rady Ministrów, żąda aby było ono niższe o 40 zł i oczywiście premier Tusk opowiada się po jego stronie, zostawiając Pawlaka z przysłowiową „ręką w nocniku”.

Po odejściu Pawlaka ministrowie rekomendowani przez PSL, są zresztą traktowani w rządzie Tuska jak przysłowiowe „piąte koło u wozu”.

Otóż wspomniany minister Kosiniak-Kamysz od ponad 2 miesięcy czeka na reakcję ministra Rostowskiego na prośbę o dodatkowe 0,5 mld zł z Funduszu Pracy na aktywne formy ograniczania bezrobocia (minister Rostowski przechwycił przez ostatnie 3 lata ponad 7 mld zł środków z tego funduszu).

Po wyjściu z ostatniego posiedzenia Komisji Trójstronnej, dziennikarze zapytali ministra Kosiniaka-Kamysza, co z jego prośbą o dodatkowe środki, zwłaszcza, że przez ponad 3 godziny minister Rostowski siedział obok niego.

Odpowiedział, ponowiłem prośbę i czekam, a powiatowe urzędy pracy, także czekają na te dodatkowe środki już od lipca, bo te które były przewidziane w budżecie na rok 2013, zostały wykorzystane w I połowie roku.

Tak niestety wygląda traktowanie ministrów w rządzie premiera Tuska, trudno się więc dziwić, że jak powietrze, traktowani są także szefowie największych central związkowych.


Zbigniew Kuźmiuk
[fot. PAP/Tomasz Gzell]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook