Jedynie prawda jest ciekawa


Rząd spodziewa się katastrofy

26.08.2012

W najbliższym czasie dla Polaków najważniejsze będą drożyzna, rosnące ceny gazu, ceny prądu, podatki, bezrobocie i ubóstwo – mówi Przemysław Wipler w rozmowie z „Gazeta Polską Codziennie”.

Jak zapowiada poseł PiS, na tych kwestiach ma się skupiać jesienna ofensywa głównej siły opozycyjnej.

- Ekonomiści od prawie roku mówią, że pierwszy raz od 20 lat szybciej rosną koszty niż realny wzrost płac – to bardzo niebezpieczna sytuacja. Co więcej, w tych wyliczeniach nie uwzględnia się jednej kwestii – w ostatnim roku znacząco wzrosły podatki, więc gdyby nałożyć to na wzrost cen, to widzimy, jak realnie rośnie ubóstwo – alarmuje Wipler i dodaje: - Władza zaciska pasa nie sobie, tylko obywatelom, i to na szyi, a nie w pasie. Znów zadziała zasada, że jak rząd obiecuje Polakom, że coś zabierze, to zrobi to. Jeżeli obiecuje, że coś da, to znaczy, że obiecuje.

Zapytany o tzw. drugie expose premiera, o którym mówią media, parlamentarzysta odpowiada:

- Donald Tusk w zeszłym roku już przeprowadził ofensywę. W najdroższym exposé – w wyniku którego wartość KGHM spadła o 4 mld zł – obiecał krew, pot, łzy i nowe podatki, i słowa dotrzymał. Do realizacji praktycznie pozostało jedynie wprowadzenie podatku dochodowego dla rolników, czyli powiększenie biurokracji na wsi oraz likwidacja ulgi na pierwsze dziecko. Premier podniósł już składkę rentową, wprowadził podatek od srebra i miedzi, i podwyższył wiek emerytalny.

Wipler mówi też o dwóch strategiach koalicjantów w obliczu ostatnich dwóch kryzysów – Elewarru i tzw. taśm PSL oraz afery Amber Gold. Jego zdaniem premier chce każdy spór przenieść na linię Tusk-Kaczyński, „ponieważ wtedy jego żelazny elektorat nie wejdzie w meritum, tylko stanie murem za nim”, stąd pogardliwe odniesienie się szefa rządu do 45 pytań, jakie zadał mu w sprawie Amber Gold Marcin Mastalerek z PiS:

- Doprowadzenie do tego, że w ramach PiS jedynym głosem przyciągającym media jest Jarosław Kaczyński, to najkorzystniejsza dla PO strategia.

Szef ludowców natomiast, według Wiplera jest w stanie zrobić wszystko, co zapewni mu bycie w koalicji, nieważne z kim:

- Pawlak ma prostą filozofię. W dniu wyborów pytany o to, kto wygra, odpowiedział: nasz koalicjant. PSL ma cały czas taką pozycję obrotowego koalicjanta. Kluczowa jest dziś sytuacja w sejmikach. Wystarczy, że PSL straci poparcie w trzech kluczowych sejmikach, a PiS będzie miał perspektywę samodzielnego rządzenia i będzie to sygnał dla ludowców, że czas zmienić koalicjanta.

Zdaniem parlamentarzysty PiS stała koalicja z PSL jest jednak mało realna:

- Naszym wyborcom PSL kojarzy się z partią kombinatorstwa, nepotyzmu i taka koalicja byłaby dla nas obciążeniem. Właśnie dlatego taśmy PSL są raczej problemem PO, a nie PSL. Wyborcy ludowców wiedzą, na kogo głosują, a dla elektoratu Platformy jest to „przymuszona koalicja”.

Cała rozmowa w weekendowej „Gazecie Polskiej Codziennie”

niezalezna.pl, ruk

[Fot. PAP / Radek Pietruszka]

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook