Jedynie prawda jest ciekawa


Ryzykowne decyzje zarządu dobiły LOT

12.12.2012

Największy polski przewoźnik lotniczy poprosił państwo o wsparcie finansowe. W pierwszej transzy ma to być 400 mln złotych, jednak media spekulują, że cała suma ma wynieść 1,5 mld złotych. Jeśli PLL LOT nie dostanie tych pieniędzy, może upaść. O przyczynach zapaści LOTu rozmawiamy z Pawłem Szałamachą, posłem PiS, byłym wiceministrem skarbu.

Czego Prawo i Sprawiedliwość żąda od polskich władz w sprawie LOTu?

Po pierwsze żądamy, aby został przedstawiony program naprawczy w spółce, który nie polegałby na „cięciu do kości”. Po drugie, że odejdzie obecny zarząd, który pozbawił LOT wielu aktywów. Ewentualne 400 mln transzy pomocy publicznej nie może trafić pod zarządzania przez osoby, które już dowiodły przez półtora roku, że nie znają się na tej branży, po prostu nie są kompetentni.

Kto według pana doprowadził do takiej sytuacji, jaka ma miejsce w PLL LOT?

Do tej sytuacji przyczynił się przede wszystkim obecny zarząd. Natomiast w kontekście tego trzeba wspomnieć o decyzji z 2008 r., pierwszych zarządzie pod władzą Platformy Obywatelskiej, kiedy została położona spółka opcjami paliwowymi i kiedy strata za 2008 rok wyniosła 730 mln złotych. Po prostu ci ludzie przyszli do spółki nie znając się na jej działalności i biznesie, podjęli ryzykowne decyzje. Od tego czasu spółka nie stanęła już na nogi.

Jak są propozycje PiS, aby doprowadzić do naprawy w PLL LOT i podobnych spółkach?

Nie ma drugiej takiej sytuacji w innych spółkach, to sytuacja "sui generis" – jedyna w swoim rodzaju. A co można zrobić w PLL LOT? Trzeba przenegocjować całą sieć kontraktów, całą sieć umów z dostawcami. Należy doprowadzić do obniżenia stawek przez Lotnisko Chopina w Warszawie i stawek pobieranych przez Agencję Żeglugi Powietrznej. Trzeba pozalepiać mnóstwo dziur, którymi wyciekają pieniądze. Jest bardzo duży rozziew pomiędzy zarządem i prokurentami spółki, a całą rzeszą pracowników.

Czy „kontrolowane bankructwo”, o którym wspomina się w kontekście trudnej sytuacji ekonomicznej LOTu, wchodzi – zdaniem PiS – w rachubę?

Tego niestety nie można wykluczyć. To co się dzieje w ostatnich tygodniach każe brać pod uwagę ten scenariusz. Mamy oczywiście nadzieję, że da się tego uniknąć.

ROZM. Slaw

[FOTO: www.lot.com]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook