Jedynie prawda jest ciekawa

Ryzykowne „ćwierkanie” Sikorskiego

07.11.2012

Szef MSZ Radosław Sikorski swoje tweetowanie w sprawie negocjacji gazowych, kiedy to internetowym wpisem przedwcześnie ujawnił wynik rozmów z Rosjanami, uznał za „ryzyko aktywnej polityki informacyjnej”. O sprawie rozmawiamy z posłem PiS, Przemysławem Wiplerem.

Stefczyk.info: Jak pan przyjmuje tłumaczenie Radosława Sikorskiego?

Przemysław Wipler: To przejaw niekompetencji ministra, nonszalancji i tego jak straszna pustka intelektualna stoi za tym plotkarskim ćwierkaniem. W cywilizowanym kraju, gdzie istnieje rozwinięty rynek kapitałowy, osoba pełniąca funkcje publiczne powinna wiedzieć co jej wolno, a czego nie wolno. Powinna wiedzieć kiedy naraża się na popełnienie przestępstwa, albo  - co najmniej - publicznie daje informacje na temat spraw strategicznych dla kraju, mogących oznaczać konsekwencje idące w setki milionów złotych.

Co dalej z tą sprawą?

Powinien zostać złożony do prokuratury wniosek w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez ministra i powinno zostać uruchomione postępowanie. Należy bowiem wyjaśnić w jakim trybie i od kogo minister uzyskał informacje dotyczące spraw wrażliwych dla spółki PGNiG. Po drugie – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powinna uruchomić audyt dopuszczenia do informacji niejawnej ministra Sikorskiego. Bo jeśli w taki sposób chlapie o sprawach, które są ewidentnie objęte klauzulą, to pojawia się pytanie czy powinien mieć dopuszczenie do informacji niejawnej. Zabraniem mu tego dopuszczenia byłaby dymisja ze stanowiska ministra spraw zagranicznych.

To nie pierwszy przypadek, gdy tweetowanie Radosława Sikorskiego odbywa się w co najmniej zastanawiającym kontekście. Wystarczy przywołać "ćwierkanie" ministra wtedy gdy odbywał się pogrzeb śp. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego.

Moim zdaniem tych dwóch kwestii nie można zestawiać. Tweetowanie w czasie, gdy odbywał się pogrzeb Ryszarda Kaczorowskiego to było chamstwo i złamanie dobrego obyczaju. W przypadku negocjacji gazowych mamy natomiast do czynienia z naruszeniem konkretnych interesów, konkretnego podmiotu. I mamy kwestię wyglądającą po prostu jak przestępstwo.

JKUB

[fot.PAP/Leszek Szymański]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook