Jedynie prawda jest ciekawa

Rymkiewicz: To nie jest moje państwo

27.04.2015

„To jest państwo dla niewolników Rosji i Niemiec. Państwo wolnych Polaków jest w marzeniach”.

„Dziękuję jurorom za wyróżnienie mojej twórczości. Nie przyjmuję tej nagrody. Nie chcę i nie mogę być laureatem nagrody, której patronuje Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ze względu na jej postępowanie po zamachu w Smoleńsku” - napisał w oświadczeniu Jarosław Marek Rymkiewicz, odmawiając przyjęcia Warszawskiej Nagrody Literackiej.

Tłumacząc na antenie TV Republika motywy swojej decyzji Rymkiewicz wskazał, że podziękował jurorom. „Uważam to za wyróżnienie, że oni uznali mnie za godnego jakiejś nagrody. Jednak to jest nagroda, która w 2008 roku została ustanowiona przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Ona jest ufundowana przez miasto, którym ona rządzi, z tego powodu nie mogę przyjąć te nagrody” - zaznaczał.

Na uwagę, że usłyszy zarzuty, że wypisuje się z państwa, Jarosław Marek Rymkiewicz przyznaje: „Wypisuje się z tego państwa. To nie jest moje państwo. Ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego. To jest państwo dla niewolników Rosji i Niemiec. Państwo wolnych Polaków jest gdzie indziej, jest w naszych marzeniach. My je tworzymy naszymi myślami, naszymi projektami. Naszymi myślami, jak będzie wyglądała wolna Polska. A z tego państwa, które jest, ja się wypisuje. Ja tutaj mieszkam, więc muszę respektować zasady prawne tego państwa. Nie chcę się stąd wyprowadzić, to jest mój kraj, mój pejzaż, moi współrodacy. Ale z tym państwem nie chcę mieć poza tym nic wspólnego” - wskazuje Jarosław Marek Rymkiewicz.

Dodał, że „zaraz po zamachu smoleńskim napisał wiersz do Jarosława Kaczyńskiego”. „Napisałem, że są dwie Polski. I minęło 5 lat i nadal są dwie Polski. Minie kolejne 5 lat i nadal będą dwie Polski. Chciałbym dożyć Polski, która nam się marzy, ale nie wiem, czy dożyję, bo jestem już starym człowiekiem. Może jednak dożyję... Może wtedy moje miasto przyzna mi nagrodę, którą będę mógł z dumą i radością przyjąć. Jestem dzieckiem Warszawy, jestem dzieckiem Śródmieścia. Jurorzy sprawili mi przyjemność, ale nie mogę przyjąć czegoś od państwa, które jest mi obce. To jest nagroda państwowa, nie ma się co łudzić” - zaznacza.

TK
[Fot. wPolityce.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook