Jedynie prawda jest ciekawa


Rybiński: szacunki Rostowskiego traktuję z przymrużeniem oka

15.03.2013

W odpowiedzi na zarzuty opozycji podniesione wobec obecnych władz podczas niedawnego wniosku o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska minister finansów przedstawić diametralnie inne dane, niż te którymi posługuje się opozycja. O ministrze Rostowskim, jego danych oraz o tym czym zajmuje się rząd rozmawiamy z ekonomistą, dr. Krzysztofem Rybińskim.

STEFCZYK.INFO: Jak ocenia pan odpowiedzi ministra finansów Jacka Vincent Rostowskiego na zarzuty opozycji wobec prowadzonej przez niego polityki?

DR KRZYSZTOF RYBIŃSKI: Od dłuższego czasu wszelkie szacunki, wszelkie prognozy, jakie przedstawia pan minister „sami wiecie który” – jak o nim mówię w tradycji Harrego Pottera – traktuję z przymrużeniem oka. Przecież mamy w Polsce sytuację bez precedensu: dług publiczny liczony oficjalnie, według standardów międzynarodowych wynosi 56 procent PKB, a pan minister uparcie twierdzi, że 53 procent i że nie przekroczyliśmy tego ważnego poziomu – 55 procent, po przekroczeniu którego, zgodnie z polską konstytucją należałoby podjąć działania naprawcze. Więc z przymrużeniem oka traktuję te notoryczne kłamstwa wypowiadane z trybuny sejmowej, z której mówi się, że oczywiście budżet jest świetny i nie będzie trzeba go nowelizować, bo wszystko jest pod kontrolą. Tak mieliśmy w roku 2008 w grudniu i tak mieliśmy w 2012 r., także w grudniu. Minęło parę miesięcy i okazało się oczywiście, że założenia są księżycowe, a budżet trzeba nowelizować.

Podobnie wygląda sprawa z zapewnieniami, że po tym jak wykonano pierwszy skok na OFE w 2011 r., po którym rząd zapewniał, że nie będzie trzeba już zabierać pieniędzy z OFE. No i właśnie mamy kolejny projekt, że osoby które mają 10 lat i mniej do emerytury, to ich aktywa z OFE będą przesunięte do ZUS. Ja nie bronię OFE, bo one mają swoje za uszami, a tylko mówię o tym, że jak się popatrzy co mówi minister „sami wiecie który” i potem obserwujemy co jest realizowane, to są dwa światy. W związku z tym szkoda czasu na analizowanie tego.

Albo debata w sprawie waluty euro. Przecież wszyscy wiedzą, że dekada to najmniej, jeśli chodzi o przygotowanie się do tego. Ale już teraz rozpoczynamy debatę na ten temat, aby odwrócić uwagę od ważnych rzeczy.

Minister Rostowski w swojej odpowiedzi na zarzuty opozycji zgłoszone we wniosku o wotum nieufności mówi, że nieprawdą jest, jakoby za jego rządów podatki w relacji do PKB były wyższe niż w latach 2005-2007. Co pan na to?

Musiałby spojrzeć na te słupki, dlatego że pan minister posługuje się najczęściej podatkami budżetu do PKB, a cały sektor publiczny, który również pobiera podatki i opłaty jest dużo szerszy.

Jednak gdyby doliczyć wszystko to, co pojawiło się po drodze, czyli wyższa stawka VAT, mandaty które przestały pełnić funkcję dyscyplinowania kierowców, a stały się instrumentem fiskalnym. Różne opłaty, które się nakłada, np. poszerzanie stref parkowania, wielokrotny wzrost opłat za wieczyste użytkowanie, teraz wchodzą opłaty za śmieci. Więc jeśli to wszystko policzyć, to oczywiście nieprawdą jest, że podatki malały w ostatnich latach. Odwrotnie nawet - opresyjność fiskalna państwa znacząco rośnie i aby to potwierdzić wystarczy zapytać 10, 20 losowo wybranych osób, czy uważają, że w ostatnich latach fiskus więcej od nich pobiera niż 10 lat temu, czy mniej pobiera. Tu nie ma co żonglować statystykami, bo to każdy widzi po swoim portfelu.

Jednak minister finansów i inni ministrowie, mogą mówić to co mówią, bo zaprzyjaźnione media nawet nie spróbują tego weryfikować. Te liczby zostaną podane widzom, słuchaczom, czytelnikom jako prawdy bezdyskusyjne. Więc Rostowski nie musi się liczyć z tym co mówi. Może o to tu w tym wszystkim chodzi? Że ma osłonę medialną, propagandową.

Ale to jest tylko i wyłącznie propaganda. Widać to po tym, że w kluczowych dla kraju sprawach, tam gdzie dzieją się rzeczy straszne, gdzie pojawia się zagrożenia dla istnienia narodu polskiego – bo w takich kategoriach trzeba o tym mówić o demografii – nie dzieje się nic lub prawie nic.

Są jakieś działania pozorowane, które absolutnie nic nie zmieniają. W dziedzinie, w której w ostatnich latach nastąpił potworny regres, czyli w innowacyjności – a tu wszelkie wiarygodne dane pospadały bardzo mocno – coraz mniej firm w Polsce jest innowacyjnych, a przecież wydaliśmy na to bardzo duże środki unijne, to tutaj też nie ma żadnej debaty. A tym trzeba się zająć i odpowiedzieć na pytanie: co się takiego dzieje w polskiej gospodarce, że przestaje być innowacyjna. I tak byliśmy mało innowacyjni, ale teraz jesteśmy jeszcze mniej po tych sześciu latach korzystania z pieniędzy unijnych.

Ale kwestia klifu fiskalnego. Czy ktoś słyszał, aby pan minister Rostowski wypowiedział słowa: „klif fiskalny”? A przecież Polska ma taki sam problem jak Stany Zjednoczone. Bo jeżeli dług publiczny liczony metodą ministra przekroczy 55 procent PKB(on normalnie liczony już przekroczył, ale minister liczy inaczej), to musimy zbilansować budżet w kolejnym roku finansowym na mocy Ustawy o finansach publicznych, który nowelizował pan minister „sami wiecie który”.

Tak więc w trzech fundamentalnych tematach: demografia, innowacyjność i klif fiskalny cisza. Zamiast tego mamy masę pijarowskich tabelek i wykresów. Jestem ekonomistą z wykształcenia i też potrafię podobierać dane w ten sposób, aby uzasadnić każdą tezę. To ma nawet swoją nazwę w języku fachowym – „data-minening”, czyli „wykopywanie danych”. Ale tu przecież nie chodzi o to, aby się argumentami liczbowymi przerzucać, ale o to, że kraj stoi wobec wyzwań, które mogą dramatycznie wpłynąć na losy Polaków w taki sposób, że pod koniec tego stulecie nie będzie miał kto mówić po polsku.

Dlatego właśnie nie czytam odpowiedzi rządowej na tezy przedstawiane przez opozycję. Dlatego, że to donikąd nie prowadzi i szkoda na to czasu. Natomiast bardzo chciałbym, aby zamiast tej beznadziejnej i bezsensownej debaty o euro, odbyły się trzy debaty o demografii, innowacyjności i klifie fiskalnym, z udziałem najważniejszych osób w państwie; po stronie władz i po stronie opozycji oraz ekspertów, takie debaty, który PiS próbował uruchomić, prof. Piotr Gliński. Nie wiem, czy ktoś tak kazał, ale media bardzo mało o tym pisały. Tak więc Polacy nie mieli szans się dowiedzieć o naprawdę ważnych sprawach. Mamy za to serial, operę mydlaną pt. „wchodzenie do euro”, z której co najwyżej można się tylko trochę pośmiać.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: facebook.com]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook