Jedynie prawda jest ciekawa

Rybiński: Protekcjonizm niszczy miejsca pracy

05.12.2012

Komisja Europejska przedstawiła dziś Pakiet na rzecz Zatrudnienia Młodych, w myśl którego osoby do 25. roku życia miałyby otrzymać gwarancje od każdego kraju członkowskiego uzyskania w ciągu czterech miesięcy od ukończenia szkoły lub utraty pracy oferty (nowej) pracy lub szkolenia. O komentarz do tej nowej formy walki z bezrobociem wśród młodzieży poprosiliśmy prof. Krzysztofa Rybińskiego.

Stefczyk.info: - Czy może Pan się pokusić o ocenę tego projektu Komisji Europejskiej?

- Niestety  nie wiem, jakie rodzaju to ma być gwarancja. Przecież to nie urzędnicy tworzą miejsca pracy, tylko biznes - sektor prywatny. Czyli jeżeli np. będzie bardzo ciężka recesja i prywatny sektor nie będzie zatrudniał, to nie ma takiej możliwości, żeby jakikolwiek urzędnik czy jakikolwiek rząd w jakimkolwiek kraju czy nawet cała Komisja Europejska zagwarantowała, że młody człowiek dostanie pracę, bo tej pracy nie będzie. Rozumiem więc, że wtedy zostanie on wysłany na szkolenie, ale ze szkolenia się nie wyżyje - w końcu jakieś pieniądze trzeba zarabiać. Dlatego, nie znając szczegółów tej dyrektywy, uważam, że zamiast uchwalać kolejne przepisy, które coś młodym gwarantują, powinniśmy skupić się na szybszych reformach w gospodarkach krajów Unii Europejskiej, żeby po prostu te miejsca pracy powstawały.
 
Stefczyk.info: - No właśnie, ale czy taki życzeniowy pomysł - praca musi się znaleźć, nawet, jeśli jej nie ma - jest tylko fikcją? A jeśli jakiś kraj jej nie znajdzie, to będzie karany?

- Coraz mniej mi się podoba sposób w jaki Komisja Europejska funkcjonuje w tych kryzysowych czasach, bo robią coraz większe głupstwa. Dlaczego niby mamy gwarantować miejsca pracy, czyli u młodych ludzi tworzyć mentalność pracobiorcy. A może ważniejsze dla naszych krajów jest to, żeby młodzi ludzie kończąc uczelnie nie przyjmowali roli pracobiorcy, tylko tworzyli własne firmy i byli pracodawcami, którzy rozwijają swoje własne firmy. Czy to jest gorsze niż pracobiorca? To jest o wiele lepsze - lepiej jak powstaje nowy biznes, nowe pomysły, niż jak młody człowiek biernie idzie do takiej korporacji i przez dekadę wspina się po szczeblach kariery pracując po 15 godzin na dobę.

Dlatego ja nie do końca rozumiem to podejście - zdecydowanie ważniejsze jest tworzenie warunków rozwoju dla prywatnego biznesu, szczególnie, żeby powstawały nowe firmy, czyli tworzenie takich bodźców finansowych, żeby młodemu człowiekowi opłacało się założyć swoją własną firmę, którą potem rozwinie w małą, średnią, dużą, a potem w globalnego lidera - bo nie którzy i takie sukcesy mogą mieć. A nie tworzenie jakichś chorych przepisów, które coś, komuś gwarantują. Przypomnę tylko, że dług publiczny w krajach strefy euro i w całej Unii Europejskiej bardzo szybko narasta i jak się gwarantuje kolejne wydatki, to ten dług będzie przyrastał jeszcze szybciej.

Czyli zamiast gwarantować, zamiast wydawać, zamiast regulować, lepiej żeby urzędnicy skupili się na stworzeniu warunków do tego, żeby prywatny biznes mógł się szybciej rozwijać, co wymaga prostych przepisów, niskich podatków i atmosfery zaufania między sektorem publicznym a prywatnym, a tego wszystkiego w Europie niestety brakuje.

Stefczyk.info: - Ale dlaczego Unia, zamiast stwarzać tego typu warunki, woli właśnie "gwarantować" pracę młodym?

- Proces tworzenia w Unii Europejskiej jest sterowany przez potężne lobby biznesowe i regulacje, które mamy w Unii Europejskiej nie mają nic wspólnego ze wspólnym rynkiem, tylko wynikają z tego, która grupa jest silniejsza, która słabsza, jeśli chodzi o lobbing i wpływ tego na regulacje, które potem obejmują wszystkie kraje Unii Europejskiej, czy regulacje narodowe.

Dlatego też, dzisiaj jest trudno przyspieszyć reformy, które by stworzyły w Unii Europejskiej jeden prawdziwy rynek produktów, jeden prawdziwy rynek usług, który by wspierał tworzenie miejsc pracy, tylko ciągle mamy rynki narodowe, które są objęte różnymi restrykcjami, bo to jest w interesie takich firm, czy nawet takich krajów.

Dlatego Komisja Europejska nie może tego zrobić, bo te lobby są zbyt silne, albo nie chce tego robić, z różnych powodów, bo przecież w Komisji te interesy narodowe też są bardzo silnie obecne i nie ma co tego ukrywać. Także lepiej się skupić na tworzeniu wspólnego rynku, niż na jakichś nowych interwencjach które i tak nic nie zmienią. No, ale dzisiaj w Europie, która coraz bardziej się dzieli i robi się coraz bardziej zbiorem narodów a nie jedną, wspólną Europą, ciężko będzie o takie podejście i podejrzewam, że ten protekcjonizm, który niszczy miejsca pracy a nie tworzy, będzie dalej narastał.

Rozmawiał zrk
[fot. PAP/EPA]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook