Jedynie prawda jest ciekawa

Rulewski: Polakom należy się prawda

09.06.2014

Rozmowa z byłym opozycjonistą, działaczem antykomunistycznym, senatorem Platformy Obywatelskiej Janem Rulewskim.

Stefczyk.info: Po śmierci Wojciecha Jaruzelskiego kończą się wytoczone mu przez sądy III RP procesy. Jaruzelski nie został w żaden sposób osądzony przez polski wymiar sprawiedliwości. Czy w Pana ocenie to jest problem dla państwa?

Jan Rulewski: To jest problem z punktu widzenia społecznego. Szczególnie, że obietnice osądzenia decyzji i działań Jaruzelskiego płynęły ze wszystkich stron. Także sam gen. Jaruzelski nie protestował przeciwko oskarżeniu. Nie zgadzał się, ale nie protestował przeciwko procedurze.

Jednak procesy, również przez niego, ciągnęły się latami.

Można więc było liczyć choćby na to, że to, czego on nie powiedział przed sądem, wyjdzie na jaw inną drogą. Uważam i uważałem, że na wszystkich politykach, którzy mieli wpływ na losy kraju, ciąży obowiązek swoistej spowiedzi, która miałaby ukazać prawdę, jaką ona by nie była.

O jakiej spowiedzi Pan mówi?

Nie chcę stawiać go za wzór, ale tak zrobił np. Cyrankiewicz. On pokłonił się przed pomnikiem Stoczniowców, przyznając się do uczestnictwa w masakrze. Zarazem przeprosił i prosił o wybaczenie.

Jednak wiemy, że Jaruzelski się na to nie zdobył. Teraz sprawa wydaje się ostatecznie zamknięta.

Jeśli Jaruzelski tego nie dokonał to jest przecież jeszcze jego otoczenie. Ono solidarnie występowało z nim, czerpiąc z tego tytułu niemałe korzyści. Oni się uznają za tych, którzy wprowadzili demokrację w Polsce. Mówię o całym legionie popleczników Jaruzelskiego. I to na nich ciąży obowiązek przejęcia schedy po Jaruzelskim. To oni powinni dokonać tego rozliczenia. Prawda należy się Polakom, żeby kraj mógł się rozwijać, nieustannie nie badając swojej przeszłości. Za prawdę zdobywa się szacunek.

Sądzi Pan, że Jaruzelski był w stanie zmierzyć się z przeszłością?

Kierując się tymi poglądami, które przedstawiłem, zwróciłem się do Jaruzelskiego w związku ze sprawą bydgoską. Druga próba się powiodła.

Co to oznacza w praktyce?

Jaruzelski udzielił wyjaśnień, które zostały zamieszczone w publikacji poświęconej kryzysowi bydgoskiemu. Kierując się odpowiedzialnością moralną Jaruzelski udzielił wyjaśnień autorce tego opracowania.

Problem rozliczenia Jaruzelskiego dotyczy tylko jego osobiście, czy też kryje się za tym szerszy proces?

Obecnie sprawa rozliczenia to problem i zadanie dla otoczenia Jaruzelskiego. Generał nie działał sam, to nie był komandos. Działał w otoczeniu konkretnych ludzi, również ludzi o „dokumentacyjnych” charakterach. Oni dawali temu wyraz w okresie panowania Jaruzelskiego, wydając liczne książki. W tamtych okolicznościach, w czasie stanu wojennego, pisali i publikowali. A tantiemy zbierają w warunkach demokracji. Sądzę, że oni powinni dokonać rzetelnego opisu i rozliczenia historii.

Pan jednak mówi o rozliczeniach moralnych, historycznych opisach, a co z oceną karną, sądowniczą? Co o sądownictwie mówi bezkarność Jaruzelskiego?

Pytaniem otwartym jest dla mnie, czy sąd musiał tę sprawę umorzyć. W historii bywało, że wydawano wyroki zaocznie, nawet pośmiertnie skazywano i osądzano. Nie wiem, jak wyglądają realia prawne, ale nie rozumiem dlaczego nie można było toczyć procesów bez obecności Jaruzelskiego. A może wręcz należałoby go osądzić po śmierci? On nie mógłby się bronić, więc ten wyrok byłby w warunkach braku oskarżonego. Jednak pamiętajmy, że takie procesy toczyły się za czasów Wojciecha Jaruzelskiego. W takich procesach zapadły również najwyższe kary, kary śmierci.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

PRL

,

komunizm

,

III RP

,

sądownictwo

,

sąd

,

Polska

,

polityka

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook