Jedynie prawda jest ciekawa

Ruch Kontroli Wyborów: Przynieście do urn własne długopisy!

04.05.2015

Jak skutecznie przypilnować wyborów?

Marcin Dybowski z Ruchu Kontroli Wyborów mówił na antenie Radia Wnet o potrzebie mężów zaufania oraz próbach zastraszania członków komisji wyborczych podczas szkoleń przygotowanych dla nich. Zaangażowani w RKW mieli specjalne spotkanie, podczas którego chcący skontrolować wybory - niezależnie od PiS - dyskutowali o tym, jak pilnować przejrzystości głosowania.

>Gościnnie otworzyliśmy podwoje i było ok. 500 osób, z tym, że to jest cały czas za mało. Najważniejszą kwestią jest to, by zgłaszali się mężowie zaufania. (...) W skali całego kraju mamy sytuację, że wszyscy ci aktywni, którzy wiedzą, że zbliżają się wybory, albo zgłosili się do korpusu ochrony wyborów organizowanego przez PiS, albo do nas

- mówił Dybowski, dodając, że są jeszcze jednak rejony, które wymagają pokrycia.

I dodaje: "Nie chodzi tylko o to, by przypilnować tych wyborów - w znaczeniu o tym, jak będą one przebiegać, ale o to, by te głosy policzyć. Ruch Kontroli Wyborów ma dużą satysfakcję, że oddolny ruch spowodował w PiS olbrzymią mobilizację. (...) Rozsyłamy po całym kraju kartki A4 - które są kopią jednej ze stron protokołu wyborczego, w której prosimy, by każdy wpisał natychmiast te wyniki do tej "ściągi", by miał czarno na białym, jakie były wyniki, zanim przewodniczący komisji wyborczej uda się z informatykiem wbijać dane do komputera" - tłumaczył.

Dybowski zwracał też uwagę na szkolenia dla członków komisji wyborczych - podczas których dochodzi do, jak mówił, zastraszania i przekonywania, że za fotografowanie prac komisji, a nawet prowadzenie notatek grożą surowe kary.

>Straszą nas karami do trzech lat więzienia za prowadzenie notatek podczas pracy komisji wyborczych! Jeśli nie na notatkach, to na czym ma polegać ta praca?

- zastanawiał się przedstawiciel RKW.

I zaapelował, by oddawać głos w wyborach za pomocą własnego długopisu.

>Chodzi o długopisy, które PKW wyłoży w kabinach - a w których tusz znika po 4-5 godzinach. W związku z tym oni mają pełną urnę kart wyborczych - które mogą uznać za nieważne, albo po prostu wypełnić. (...) Jedynym sposobem na to, by jest się zabezpieczyć jest tak: dla członków komisji, by zrobić próbę tych długopisów, używając ich na swoich kartkach. Jeśli tusz zniknąłby, trzeba by powiadomić policję. A dla zwykłego śmiertelnika - przyniesienie swojego długopisu. No i zasadniczy sposób zabezpieczenia, by nie dostawiono innego podpisu to świeczka...

-- ocenił.

Zaprosił też na stronę siepoliczymy.pl 

wwr, radiownet.pl

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook