Jedynie prawda jest ciekawa


Rostowski i Tusk chcą unii bankowej

08.09.2012

W nadchodzącym tygodniu Komisja Europejska przedstawi propozycję wspólnego nadzoru bankowego w 27 krajach UE, który miałby zacząć funkcjonować od stycznia 2013 roku jako pierwszy krok zapowiedzianej już wcześniej przez przywódców UE unii bankowej.

Wspólny nadzór miałby być obligatoryjny dla krajów strefy euro z możliwością przystąpienia do niego pozostałych krajów UE. Minister finansów Jacek Rostowski już publicznie określił, że dla Polski byłby on „nawet pożądany”.

Wszystko więc wskazuje na to, że skoro takie stanowisko prezentuje już publicznie minister finansów, to także premier Tusk, będzie opowiadał się za takim rozwiązaniem na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej.

Czym miałaby być unia bankowa, wzbogacona o wspólny nadzór bankowy? W pewnym uproszczeniu według propozycji zawartych w nowej dyrektywie unijnej, KE chce aby w całej UE obowiązywały jednakowe zasady restrukturyzacji i likwidacji banków.

Banki wszystkich 27 krajów unijnych wpłacałyby składki na specjalny fundusz likwidacyjny, z którego później miałyby być finansowane programy restrukturyzacyjne banków, które popadły w finansowe tarapaty.

Docelowo wpłaty te miałyby sięgnąć do 1% ich depozytów, a więc byłoby to bardzo wysokie obciążenie banków, w tym w szczególności dla banków w Europie Środkowo-Wschodniej będących spółkami - córkami banków z Europy Zachodniej.

To obciążenie byłoby wręcz kuriozalne dla banków w Polsce. W związku z prowadzoną w ostatnich latach, twardą polityką najpierw Krajowego Nadzoru Bankowego, a później Krajowego Nadzoru Finansowego, banki w Polsce nie są w takiej sytuacji aby były zagrożone restrukturyzacją czy też likwidacją, a więc same nie mając wielkich kłopotów musiałyby się składać, na znajdujące się często w trudnej sytuacji banki w krajach Europy Zachodniej.

Z kolei podporządkowanie banków w Polsce unijnemu nadzorowi bankowemu w szczególności tzw. kluczowych banków systemowych i pozostawienie krajowym nadzorom tylko banków regionalnych czy wręcz lokalnych oznaczałoby, że najważniejsze decyzje dotyczące ich bezpieczeństwa, zapadałyby poza naszym krajem.

Do tej pory mimo tego, że ponad 70% banków w Polsce jest w rękach właścicieli zagranicznych, KNF swoimi rekomendacjami, potrafił je przymusić do corocznego pozostawienia w Polsce dużej części wypracowanych zysków i przeznaczenia ich na wzmocnienia kapitałowe.

Przy nadzorze unijnym wielkie banki systemowe mające swoje spółki - córki w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, będą w stanie przeforsować decyzje w tym zakresie, które będą służyć spółkom - matkom, zlokalizowanym w krajach Europy Zachodniej.

Niestety rządzący w Polsce podejmują tego rodzaju decyzje, bez żadnej dyskusji, w zaciszu gabinetów, tak jak to było z decyzjami w sprawie paktu fiskalnego czy Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji.

W Niemczech, które na skutek tych wszystkich decyzji, zyskują wyraźnie dominująca pozycję w UE, dyskusja na ten temat trwa w najlepsze i mimo tego, że rząd tego kraju przed przyjęciem stanowiska, uzyskuje zgodę większości parlamentarnej, to mnożą się skargi do Trybunału Konstytucyjnego, a rząd Angeli Merkel, czeka cierpliwie na jego ostateczne decyzje.

Ba czeka na te decyzje cała Unia Europejska, czego najbardziej dobitnym przykładem jest oczekiwanie ponad 2 miesiące do 12 września, na rozstrzygniecie Trybunału w sprawie zgodności paktu fiskalnego i EMS z niemiecką konstytucją.

Rząd Tuska posuwa się nawet do tego, że w Sejmie ratyfikację przepisów dotyczących EMS, a także paktu fiskalnego, forsuje zwykłą większością głosów, choć zdaje sobie sprawę, że powodują one odebranie konkretnych kompetencji polskiemu rządowi i Parlamentowi i przekazanie ich do Brukseli, a to wymaga zgodnie z polską Konstytucją większości 2/3 w Sejmie i w Senacie.

Podobnie będzie pewnie i z unią bankową w tym ze wspólnym nadzorem bankowym, najpierw bez żadnej debaty Tusk i Rostowski poprą te rozwiązania w Brukseli, a później będą się starali je przepchnąć zwykłą większością głosów przez Parlament. Choć jak się wydaje, wyjdziemy na tym jak przysłowiowy „Zabłocki na mydle”.

Zbigniew Kuźmiuk
[fot. PAP/R.Pietruszka]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook