Jedynie prawda jest ciekawa


Rostowski do perfekcji opanował sztuczki księgowe

08.08.2012

Minister Rostowski do perfekcji opanował sztuczki księgowe przy pomocy których, zamiata sporą część długu pod dywan, nie ujawniając tej wielkości ani według metodologii krajowej ani według tej unijnej.

Podczas ostatniej sejmowej debaty nad wykonaniem budżetu za rok 2011 czyli absolutorium dla rządu Tuska, starłem się z ministrem Rostowskim w kwestii wielkości długu publicznego w Polsce i prowadzonej przez resort finansów wręcz potrójnej księgowości w tej sprawie.

Minister oczywiście eksponuje tzw. metodologię krajową i pokazuje w większości dokumentów, że dług publiczny na koniec 2011 roku wyniósł około 815 mld zł czyli niewiele ponad 53% PKB, choć do Komisji Europejskiej wysyłał dokumenty w których według metodologii unijnej ESA 95 dług wyniósł prawie 860 mld zł czyli aż 56,3% PKB.

Różnic pomiędzy obydwoma metodologiami jest sporo ale ta najważniejsza polega na wyłączeniu Krajowego Funduszu Drogowego z sektora publicznego i w związku z tym niezaliczanie jego zobowiązań do długu publicznego. Ponieważ te zobowiązania wynoszą około 45 mld zł czyli 3% PKB to dług publiczny liczony według metodologii unijnej jest o tę kwotę wyższy od tego liczonego metoda krajową.

Tak przy okazji; gdyby nie ta sztuczka księgowa, to Polska nie byłaby w stanie ze środków budżetowych finansować inwestycji drogowych, ba nie była by w stanie wykorzystać unijnych środków z Funduszu Spójności na drogi, bo nie byłaby w stanie wyłożyć 15% wkładu krajowego do tych środków (KFD współfinansuje drogowe projekty unijne).

Ale ta podwójna księgowość to nie wszystko, jeżeli chodzi o buchalterię deficytu budżetowego i w konsekwencji długu publicznego w Polsce. Minister Rostowski do perfekcji opanował sztuczki księgowe przy pomocy których, zamiata sporą część długu pod dywan, nie ujawniając tej wielkości ani według metodologii krajowej ani według tej unijnej.

Doskonałym przykładem do zobrazowania tego zjawiska jest Fundusz Pracy, który od 2010 roku zaczął służyć ministrowi Rostowskiemu jako rezerwuar środków do sztucznego zmniejszania deficytu budżetowego i długu publicznego.

Mimo tego, że protestują w tej sprawie pracodawcy (złożona skarga do Trybunału Konstytucyjnego), którzy odprowadzają na Fundusz Pracy 2,45% podstawy wymiaru od wynagrodzenia każdego zatrudnionego przez siebie pracownika, że pieniądze są wykorzystywane niezgodnie z celem na który zostały wpłacone, szef resortu finansów, a za nim koalicja PO-PSL nic sobie z tego nie robi.

Ale już w 2009 roku minister Rostowski zdecydował, że z tego funduszu będą finansowane staże lekarskie i pielęgniarskie (powinny być finansowane z budżetu resortu zdrowia), a także świadczenia przedemerytalne (te z kolei powinny być finansowane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który na ten cel powinien dostać dotację budżetową).

Dzięki temu corocznie można zmniejszyć wydatki budżetowe przynajmniej o 2 mld zł i tym samym także deficyt budżetowy i dług publiczny.

Ale to nie wszystko; od 2010 roku Rostowski limituje wydatki Funduszu Pracy na aktywne formy ograniczania bezrobocia i do połowy tego roku zdecydował, że na ten cel nie wydano przynajmniej 7 mld zł.

Środki te oczywiście zmniejszają o taką kwotę deficyt budżetowy i w konsekwencji dług publiczny choć formalnie pozostają środkami Funduszu Pracy

Razem z tymi przeznaczonymi na staże lekarskie i świadczenia przedemerytalne uzbierało się tego około 15 mld zł czyli 1% PKB i o tyle księgowo zmniejszony jest deficyt i dług publiczny.

Ale to tylko jeden z przykładów. Kolejny to Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych z którego minister zabrał przynajmniej 4 mld zł, Fundusz Rezerwy Demograficznej, który miał być uruchomiony dopiero w roku 2020 a już wydano z niego na dofinansowanie FUS przynajmniej 12 mld zł, minister nie przyznaje się również do zobowiązań szpitali w kwocie przynajmniej 10 mld zł,czy do specyficznych zobowiązań FUS który finansuje pożyczkami budżetowymi i kredytami komercyjnymi, a nie dotacjami na kwotę ponad 22 mld zł, wreszcie corocznie podpiera się deficytem w budżecie środków, który w roku 2011 wyniósł ponad 12 mld zł.

To wszystko już jest zamiecione pod dywan, a Rostowski zamierza zamiatać dalej i na jeszcze większą skalę także w roku 2013.

Zbigniew Kuźmiuk

[Fot. PAP/Piotr Polak]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook