Jedynie prawda jest ciekawa


Rostowski chce wziąć garścią z OFE

27.06.2013

Wszystko to potwierdza tylko wcześniejsze publikacje wielu ekspertów, że sytuacja finansów publicznych w Polsce musi być doprawdy dramatyczna skoro rząd Donalda Tuska tak bezceremonialnie próbuje sięgnąć po część aktywów OFE - pisze poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Wczoraj na konferencji prasowej ministrowie finansów Jacek Rostowski i pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentowali szczegóły z Raportu o OFE przygotowanego przez obydwa resorty.

Rząd zdecydował się przygotować ten raport w kwietniu tego roku, po tym jak pojawiła się publicznie propozycja Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (skupiająca większość Funduszy w Polsce), aby OFE wypłacały tzw. świadczenia programowane zaledwie przez 10 lat po przejściu ubezpieczonego na emeryturę.

Jego publikację przesuwano kilkakrotnie, na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów raport i związane z nim rekomendacje także nie zostały ostatecznie przyjęte ale wszystko wskazuje na to, że do konsultacji społecznych zostaną przedstawione 3 warianty zmian w polskim systemie emerytalnym.

Już ich pobieżna analiza wskazuje jednak na to, że wszystkie one zawierają rozwiązania, których ostatecznym rezultatem będzie „sięgnięcie garścią” przez ministra Rostowskiego po dużą część aktywów zgromadzonych w OFE i nie jest to wcale podyktowane troską o przyszłych emerytów ale dramatyczną sytuacją polskich finansów publicznych.

Dla porządku należy przypomnieć, że w raporcie wyeksponowano sporo informacji, które są bardzo niekorzystne dla Funduszy.

Między innymi z raportu wynika, że gdyby nie było OFE, dług publiczny naszego kraju na koniec 2012 roku, wyniósłby według metodologii unijnej około 38% PKB czyli byłby o ponad 18% PKB niższy od tego który wystąpił w rzeczywistości (w wartościach bezwzględnych byłoby to o około 190 mld zł długu mniej).

Według raportu także koszty obsługi tego długu, byłyby o około 71 mld zł niższe, co daje kolejne 4,4% PKB oszczędności, a w konsekwencji dług publiczny na koniec roku 2012 wynosiłby tylko 33,6% PKB.

Wreszcie w raporcie pojawiają się również informacje o przychodach PTE z tytułu opłat od składki, opłat za zarządzanie i tak zwanego rachunku premiowego, które łącznie w latach 1999-2012 wyniosły 17,4 mld zł.

Co więcej w raporcie zwraca się uwagę, że opłaty te były najwyższe w latach 2007-2010, kiedy Fundusze miały najniższe stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału.

Wspomniane 3 rekomendacje będące konkluzjami raportu oznaczają większe lub mniejsze sięgnięcie po aktywa funduszy ,dodatkowo w dwóch pierwszych wariantach środki finansowe zgromadzone w OFE były przekazywane do ZUS na 10 lat przez przejściem ubezpieczonego na emeryturę (w równych rocznych ratach). Tylko w trzecim pozostawałyby w OFE do momentu przejścia ubezpieczonego na emeryturę.

Pierwszy proponowany przez rząd wariant to umorzenie obligacji skarbowych będących w zasobach OFE. Ich wartość w zasobach OFE na koniec roku 2012 wynosiła około 120 mld zł (ok.8 % PKB). O taką wartość zmniejszyła się by wielkość długu publicznego, a tym samym zmniejszyłyby się koszty jego obsługi.

Drugi to tzw. dobrowolność polegająca jednak na tym ,że ci którzy chcą zrezygnować z OFE i przystąpić do ZUS musieliby to zadeklarować na piśmie, co oznacza przy bardzo słabym zainteresowaniu ubezpieczonych swoimi przyszłymi emeryturami, że zdecydowana większość z nich zostałaby w OFE.

Wreszcie trzeci wariant to tzw. dobrowolność plus oznaczałaby, że ci którzy pozostają w OFE obligatoryjnie odprowadzają do ZUS 17,52% swojej składki, do OFE przekazywane jest pozostałe 2% składki, a kolejne 2% muszą dołożyć dodatkowo do Funduszu ze swojego wynagrodzenia.

Wszystko to potwierdza tylko wcześniejsze publikacje wielu ekspertów, że sytuacja finansów publicznych w Polsce musi być doprawdy dramatyczna skoro rząd Donalda Tuska tak bezceremonialnie próbuje sięgnąć po część aktywów OFE, starając się przy tym, żeby jednocześnie nie ugodzić w interesy PTE- właścicieli Funduszy.

A przyszli emeryci będą musieli sobie jakoś poradzić.

Zbigniew Kuźmiuk

Poseł PiS

[fot: PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook