Jedynie prawda jest ciekawa

Naimski: Rosjanie bali się arbitrażu

07.11.2012

Według posła Naimskiego Rosjanie uzyskują dla swojego gazu w Polsce przemysłowych, dużych odbiorców. Zbudowane przez nich elektrownie gazowe, będą pracowały na rosyjskim gazie, sprzedawanym na podstawie długoterminowego kontaktu.

Stefczyk.info: Czy porozumienie z Gazpromem, to faktycznie taki sukces, jak słyszymy od wczoraj?

Piotr Naimski, poseł PiS: Uważam, że to nie jest wielki sukces. To jest porozumienie, którego szczegółów i zasady, tak naprawdę nie znamy. Wiemy tylko o jednym aspekcie tego porozumienia, czyli, że Gazprom zgodził się na obniżkę ceny gazu z Jamału o 10, a może kilkanaście procent. Warto jednak przy tej okazji powiedzieć, że w tej chwili gaz w Europie jest sprzedawany za 380-390 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a PGNiG płaci ponad 500 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Z prostego wyliczenia wynika, że nawet po tym upuście, PGNiG będzie płacił więcej niż reszta Europy. Rosjanie cofnęli się po prostu w haraczu, który został wymuszony na stronie polskiej w 2006 roku, a który trzeba było przyjąć, dlatego, że Rosjanie warunkowali sprzedaż dodatkowych dwóch i pół miliona metrów sześciennych gazu zgodą na podniesienie ceny jamalskiego kontraktu. Teraz, wycofując się z tamtego żądania, oni ogłaszają razem z PGNiG, że jest sukces. To jest pewnego rodzaju nieporozumienie, ale oczywiście to dobrze, że będziemy trochę mniej płacili.

Jaką cenę tego porozumienia poniesiemy?

To jest właśnie niezwykle ważne. Otóż pan Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG powiedział publicznie jaka jest ta cena. Jest nią wspólna budowa elektrowni gazowych w Polsce. To znaczy, że Rosjanie uzyskują dla swojego gazu w Polsce przemysłowych, dużych odbiorców. Zbudowane przez nich elektrownie gazowe, będą pracowały na rosyjskim gazie, sprzedawanym na podstawie długoterminowego kontaktu. W związku z tym poza kontraktem jamalskim, będą dodatkowe porozumienia. Rosjanie w ten sposób uzyskują to, co było przedmiotem ich zabiegów od wielu lat, tzn. bezpośredni dostęp do polskiego rynku. I to jest strategiczny błąd Polski. Nie należy godzić się na coś takiego! A ponieważ sprawa jest szalenie kontrowersyjna, wystąpienie pana Dudzińskiego zostało po chwili zdjęte ze strony internetowej. Okazało się, że pan wiceprezes powiedział o trzy akapity za dużo, a opinia publiczna w Polsce nie jest uprawniona do tego, żeby wiedzieć na jakich zasadach porozumiewa się PGNiG z Gazpromem.


Czy to porozumienie może spowodować wycofanie się z inwestowania w łupki?

Radosław Dudziński zapowiedział współpracę PGNiG-u w pracach wiertniczych i eksploatacyjnych na terenie Federacji Rosyjskiej. Innymi słowy, ograniczone zasoby techniczne PGNiG, będą kierowane do prac na terenie Federacji, podczas gdy siły tego rodzaju, którymi dysponuje PGNiG, powinny być wykorzystywane w Polsce do eksploracji zasobów łupkowych. I to jest kontrowersja, która ujawniła się przy tej okazji. Wszystkie te rzeczy będą przedmiotem badania i pytania na posiedzeniu komisji gospodarki w Sejmie, która będzie zwołana w trybie niejawnym, bo będzie dotyczyć kontraktów handlowych. Będziemy żądali informacji od zarządu PGNiG oraz od ministra Skarbu Państwa i ministra gospodarki.


A może w arbitrażu można było uzyskać korzystniejszą cenę?

Trudno powiedzieć. Pewne jest to, że Rosjanom bardzo zależało na tym, żeby PGNiG wycofał skargę ze Sztokholmu. I właśnie warunkiem wejścia w życie ogłoszonego wczoraj porozumienia było to, że PGNiG wycofa skargę z arbitrażu, co już uczynił.  Widać Rosjanie obawiali się, że PGNiG może uzyskać lepsze warunki w arbitrażu niż te dawane bezpośrednio przez Gazprom.

 

Rozmawiała DLOS

[Fot. Gazprom.com]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook