Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosjanie, kiedy odbierzecie swoje pomniki?

10.02.2014

Presja ma sens. Niedawno zaapelowałem, aby Federacja Rosyjska uprzątnęła polskie terytorium ze swoich totalitarnych symboli w postaci pomników, monumentów, tablic i innych pamiątek czasów komunizmu. Dziś, rosyjska quasi-rządowa gazeta „Izwiestija” ogłosiła, że wiceszef komisji polityki regionalnej Dumy Roman Chudiakow zadeklarował wolę powrotu pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego z Pieniężna do Rosji.

Niestosowne są jednak wywody rosyjskiego deputowanego w wypowiedzi dla „Izwiestiji” o rzekomym braku poszanowania dla narodu rosyjskiego. Ma to się wyrażać decyzją o rozbiórce pomnika Czerniachowskiego. To jednak jaskrawo mija się z rzeczywistością. Polacy i cały cywilizowany świat jasno krytykuje totalitaryzm. Czy to się podoba tow. Władimirowi Putinowi czy nie. Kwestia szacunku dla innych narodów jest cechą krajów demokratycznych. Wystarczy na rosyjskich forach internetowych przeczytać komentarze dotyczące pomnika z Pieniężna. Tam można zobaczyć w praktyce, że Rosjanie nie dorośli do pełnej demokracji i tkwią mentalnie w radzieckiej wersji historii.

Obiektywne fakty historyczne są nieubłagane. Rosja poza kolejnym rozbiorem Polski dokonanym wspólnie z Hitlerem w 1939 prowadziła jeszcze (w tym samym roku) agresję przeciwko Finlandii. Nie jestem w stanie powiedzieć, co wówczas "wyzwalała". Chyba, nikt tego nie wie, może poza historykami z czasów ZSRR.

Skoro Rosja zamierza przejąć pomnik komunistycznego wojskowego w Pieniężnie to nie może też zapominać o innych totalitarnych monumentach rozsianych w III RP. W Polsce nikt nie płacze po setkach tysięcy żołnierzy z Wehrmachtu czy Waffen SS, którzy polegli na naszym terytorium. W związku z tym trudno uznać, że będziemy opłakiwali poległych Rosjan, którzy wkroczyli pierwotnie na nasze terytorium w 1920 roku, potem w efekcie „kłótni w rodzinie” paktu Hitler - Stalin z sierpnia 1939 roku i pozostawali u nas w efekcie wyniku wojny ponad 50 lat. Traktowali nas na równi z przegranymi w sytuacji, gdy polski wysiłek wojenny z lat 1939-45 stawiał nas faktycznie w pierwszym rządzie zwycięzców II wojny światowej.

W każdym razie środowiska patriotyczne uznają umowę z 1994 roku, sygnowaną przez komunistycznego agenta, ministra Olechowskiego za przeprowadzoną jako „oświadczenie rządowe” z naruszeniem procedury ratyfikacji umowy międzynarodowej. Stąd też nie ma ona dla nas żadnej wartości - poza czysto deklaratywną w kwestii cmentarzy w Katyniu i Miednoje (zgodnie z oświadczeniem ministrów załączonym do umowy).

Deputowany do Dumy Roman Chudiakow w swojej wypowiedzi dla „Izwiestiji” obraził Polaków oraz nasze prawo do efektywnej władzy na własnym terytorium. Do tego zamiast przeprosić Polaków za wywózki na Syberię w 74. rocznicę pierwszego, nielegalnego w świetle Konwencji haskiej IV przesiedlenia obywateli polskich na terytorium ZSRR promuje komunistyczną propagandę.

Szkoda, że dopiero jasne stanowisko władz Pieniężna, KPN-Niezłomni i innych środowisk antykomunistycznych prowadzi do załatwienia kwestii totalitarnych pamiątek. Za bezczynność w tej sprawie odpowiadają wszystkie kolejne rządy III RP i Federacji Rosyjskiej. To szczególnie widoczne na tle działań Estonii, Litwy czy Łotwy. Te państwa już dwie dekady temu rozwiązały ten niewielki problem. Warto też podkreślić, że Rosja nie protestowała w latach 1922-26 w czasie wysadzania w powietrze soboru Św. Aleksandra Newskiego w Warszawie, który był symbolem 123-letniej rosyjskiej władzy nad częścią naszego terytorium. Dla przeszłych pokoleń demontaż okupacyjnych, obcych symboli był czymś naturalnym. Stąd też korzystamy z tych pozytywnych wzorców.

Na koniec deklaruję, że antykomuniści mogą przygotować Rosji do wywozu wszystkie komunistyczne pamiątki (zdemontowane, w stanie gotowym do transportu) w „czynie społecznym”.

Adam Słomka
[fot. KPN Niezłomni]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
Słowa kluczowe:

duma

,

Rosja

,

KPN

,

pomniki

,

Putin

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook