Jedynie prawda jest ciekawa

Rosja wchłonie Ukrainę? Non possumus!

19.02.2014

Noc. Oglądam za pośrednictwem wPolityce.pl wydarzenia w Kijowie. Wnioski są niewesołe. Po pierwsze, przypomina się argumentacja ZSRR z 17 września 1939 r. w sprawie „obrony obywateli” przed polskimi władzami.

Rzekomo niezawisłe zgromadzenia parlamentarne radzieckich republik wzywały do włączenia wschodnich województw niepodległego państwa (choć okupowanego) do terytorium agresora.

Po drugie, dotychczasowe deklaracje ministra Ławrowa ws. sytuacji na Ukrainie są tylko wtedy zasadne jeśli mówi on o ukraińskim ludobójstwie OUN/UPA na wołyńskich Polakach. W innym wypadku argumenty przypominają słowa Mołotowa!

Po trzecie, Ukraińcy mają prawo do samostanowienia. Wtedy jeśli uznają, że armia Petlury wspólnie z Wojskiem Polskim odpierała zakusy dzisiejszych mentalnych dziedziców Lenina i Stalina.

Na koniec. Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zapomina, że poza ludobójstwem ukraińskich nacjonalistów faktem jest, że Polska udzieliła wsparcia dla obozu antykomunistycznego. Osłabianie polskiego sprzeciwu dla „putinady Ukrainy” przez fetowanie pomnika Bohatera ZSRR w Pieniężnie i brak reakcji polskich władz na nową "rosyjską strefę wpływów" jest  sukcesem postkomunistów w III RP.

Wzywamy USA i Unię Europejską do wspólnej misji stablilizacyjnjej. Jak mówił  w 1920 roku Ignacy Daszyński bez wolnej Ukrainy, nie będzie wolnej Polski.

Władze Rosji w obecnej Polsce mogą bronić nie tylko pomników. Oby z oderwanych terenów Gruzji, Białorusi Łukaszenki i Ukrainy nie odtwarzano w blasku olimpiady nowego ZSRR.

Adam Słomka, przewodniczący KPN-Niezłomni, obserwator przestrzegania praw człowieka z ramienia Rady Europy w krajach b. Bloku Sowieckiego

[FOTO: PAP/ EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook