Jedynie prawda jest ciekawa

Romney: Obama za słaby na Bliski Wschód

01.10.2012

Na dwa dni przed pierwszą debatą telewizyjną, Republikanin Mitt Romney ostro atakuje politykę zagraniczną swego rywala, prezydenta Baracka Obamy. Środowa, pierwsza z trzech debat będzie jednak poświęcona wyłącznie sprawom krajowym.

W artykule napisanym dla poniedziałkowej gazety „The Wall Street Journal” Romney pisze, że należy odnowić „trzy muskuły” Ameryki na cały świat: „siłę ekonomiczną, potęgę militarną i siłę wartości” reprezentowanych przez USA. Romney skrytykował obecnego lokatora Białego Domu za nazwanie ostatnich wydarzeń na Bliskich Wschodzie – zabójstwa ambasadora w Libii, antyamerykańskich demonstracji w Egipcie i innych krajach regionu, wojny domowej w Syrii czy postępów Iranu na drodze do uzyskania broni atomowej – to tylko „wybojami na drodze” do pokoju (jak się wyraził w jednym z wywiadów Obama).

Według Republikanina, polityka obecnej administracji znajduje się „na łasce” wydarzeń. „Poprzez rezygnację z utrzymania elementów naszego wpływu, pozostawienie samymi sobie naszych sojuszników, prezydent Obama zwiekszył szansę na konflikt i brak stabilizacji. On nie rozumie, że amerykańska polityka która nie proponuje rozwiązań może prowokować agresję i zachęcać do łamania porządku” napisał Romney na łamach „The Wall Street Journal”.

Artykuł zatytułowany „Nowy kierunek dla Bliskiego Wschodu” jest szczególnym oskarżeniem pod adresem Obamy w sprawie Izraela. Romney zarzuca obecnej adminsitracji, że państwo żydowskie zamiast „najbliższego sojusznika” stało się dla Obamy jedynie „jednym z najbliższych sojuszników”, który na domiar złego nazywa „zgiełkiem” – słuszne zdaniem Republikanina - obawy Izraela wobec irańskiego programu nuklearnego. Kandydat na prezydenta uważa,że najważniejsza sprawa to na dzisiaj „odnowienie wiarygodności” USA wobec Iranu.

„Jeśli mówimy, że nie zaakceptujemy Iranu z możliwością posiadania broni atomwej, to ajatollahowie muszę wiedzieć, że muszą nam wierzyć” - napisał Romney.

Zdaniem Romneya Ameryka może odzyskać wiarygodność w świecie tylko dzięki silnej

gospodarce, potężnym siłom zbrojnym oraz sile amerykańskich wartości.

„Wiek XX był zwany "amerykańskim stuleciem" ze względu na to, że byliśmy niezłomnymi obrońcami wolności. Dzięki wielu poświęceniom udało nam się pobić totalitaryzm we wszystkich odmianach. Aby obronić siebie i naszych sojuszników, ponieśliśmy wielkie ofiary w żołnierzach i funduszach” napisał Romney. Aby zachować te osiągnięcia, należy „wprowadzić inne pomysły polityczne do tych, jakie stara się wprowadzać prezydent Obama”.

Sprawy zagraniczne będą tematem ostatniej debaty, 22 października. Zanim to nastąpi, Romney zamierza wygłosić przemówienie programowe w kwestiach polityki zagranicznej. W ostatnich sondażach Obama lekko prowadzi w wyścigu prezydenckim i Romney potrzebuje mocnego występu w pierwszej debacie w środę aby odwrócić ten trend. Poniedziałkowy artykuł w „The Wall Street Journal” ma pokazać, że jest twardym przywódcom, któremu nie straszni ani irańscy ajotallahowie, ani... spadek w przedwyborczych sondażach.

Paweł Burdzy z Chicago
Słowa kluczowe:

Romney

,

USA

,

Ameryka

,

Izrael

,

Iran

,

artykuł

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook