Jedynie prawda jest ciekawa

Romaszewski: Skandal goni skandal

23.10.2012

O ekshumacji Ryszarda Kaczorowskiego i Anny Walentynowicz oraz działaniu państwa ws. Smoleńska portal Stefczyk.info rozmawia z byłym senatorem PiS, wicemarszałkiem Senatu, działaczem opozycji antykomunistycznej Zbigniewem Romaszewskim.

Stefczyk.info: W poniedziałek odbyła się ekshumacja ciała śp. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. O czym świadczy fakt, że polskie państwo w przypadku tak znaczących postaci dla Polski, jak Prezydent Kaczorowski czy Anna Walentynowicz nie dopełniło obowiązku, nie sprawdziło czy ich ciał nie pomylono?

Zbigniew Romaszewski: Sprawę zamiany ciał Anny Walentynowicz bardzo mocno przeżywaliśmy. W sprawie tragedii smoleńskiej skandal goni skandal. Tyle chyba wystarczy za komentarz. Pytaniem otwartym pozostaje, czy Rosjanie wiedzieli z jak ważnymi dla Polski i Polaków postaciami mają do czynienia. Wydaje się, że totalny bałagan i lekceważenie wszystkiego miesza się w tej sprawie z jakimiś niejasnymi intencjami. Część rzeczy wygląda, jakby to wszystko miało jakiś cel, jakbyśmy mieli do czynienia z działaniami zaplanowanymi. Do dziś nie umiem powiedzieć, czy żołnierz rozwalający łomem szybę tupolewa robił to przez przypadek, czy to była jakaś demonstracja, niszczenie śladów przestępstwa, czy może pokazanie "Polaczkom", co Rosja o nich sądzi...

Łańcuch podobnych wydarzeń trwa do dziś, o czym świadczy sprawa ujawnienia szokujących zdjęć ofiar katastrofy. Czy bierność polskich władz w tej sprawie rozzuchwala stronę rosyjską?

Polskie władze już do końca kwietnia 2010 roku utraciły wszelkie wpływy. I nawet chyba się tym nie przejęły. Powiem więcej, one wydawały się nawet bardzo zadowolone z obrotu spraw. Obecnie nie wiem, czy jest szansa na zmianę sposobu działania w sprawie smoleńskiej. Co rusz działania rosyjskie są jawnym sygnałem, że Rosjanie mają Polaków w nosie. Do zmian w podejściu władz rosyjskich może jedynie doprowadzić zmiana polskiej polityki zagranicznej. Bez tego nic się nie poprawi. Zmiana jednak wydaje się bardzo trudna, ponieważ bardzo daleko zaszliśmy w tę stronę, która powoduje naszą zależność od Rosji.

Na co liczy Tusk? Przecież on zna skalę zaniedbań czy wręcz działań niezgodnych z prawem

Sądzę, że on liczy na media, które do tej pory go wspierały. One budowały i rozwijały potworne kłamstwa wokół sprawy smoleńskiej. Te działania widać od 10 kwietnia. Skala kłamstw, skala wypisywanych bzdur była niesłychana. Gdy ktoś zbierze je w jedną publikację, to będziemy mieli coś porównywalnego do "Nowych Aten".

Wielu komentatorów wskazuje, że Tusk liczy na karierę w instytucjach unijnych. Czy Europa da mu parasol ochronny ws. smoleńskiej?

Uważam, że on traci ostatnią okazję na karierę, na stanowisko stworzone wprost dla niego. On powinien startować w wyborach na prezesa PZPN. Wtedy miałby kilkukrotnie wyższą pensję niż premier i robiłby to, co lubi. A kariera w unijnych instytucjach? No nie wiem. Tam niby każdy może się odnaleźć. To podobnie, jak z Pokojową Nagrodą Nobla. Ją też może dostać każdy. Unia jest dziś w takiej kondycji, że władzę tam może sprawować niemal każdy.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Paweł Supernak]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook