Jedynie prawda jest ciekawa

Romaszewski: Marsz jest upomnieniem się o wolność

09.12.2012

Po prostu są w Polsce ludzie, którzy marzą, żeby Jarosław Kaczyński w ogóle przestał działać, żeby się nie pokazywał i nie podejmował żadnych inicjatyw - ocenia Zbigniew Romaszewski, wieloletni senator i działacz opozycji antykomunistycznej.

Stefczyk.info: Dlaczego zdecydował się pan wejść w skład Komitetu Honorowego marszu zaplanowanego na 13 grudnia?

Zbigniew Romaszewski: Przede wszystkim z tego powodu, że jest to marsz organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość, które powinienem dziś wspierać, ponieważ jest to w gruncie rzeczy jedyna partia na polskiej scenie politycznej, która reprezentuje inny program i która zajmuje się realnymi problemami naszego kraju.

Czy wyjście na ulice jest skutecznym przejawem polityki PiS?

Wydaje mi się, że ta demonstracja jest po prostu kolejnym upomnieniem się o cały szereg rzeczy, które w naszym kraju są w sytuacji katastrofalnej. Jest przypomnieniem, że była kiedyś taka straszna noc, jednak potrafiliśmy się odbić od dna. I w tej chwili też powinniśmy się odbić od tego dna i załatwić sprawy edukacji, służby zdrowia, no i wolności mediów, bo to co się dzieje w tej kwestii jest przerażające. To wyraz solidarności z tymi, których wolność jest likwidowana i ograniczana; my się po prostu domagamy tej wolności.

Jak pan odniesie się do zarzutów, które odnoszą się do samej daty 13 grudnia? Nie oburza pana, że w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego organizuje się partyjny marsz?

Nie bardzo widzę to, co miałoby mnie oburzać. Po prostu są w Polsce ludzie, którzy marzą, żeby Jarosław Kaczyński w ogóle przestał działać, żeby się nie pokazywał i nie podejmował żadnych inicjatyw. Celem tych ludzi jest rozbicie środowisk prawicowych, a najlepiej likwidacja Prawa i Sprawiedliwości, dlatego z ich strony można się spodziewać krytyki wobec każdej inicjatywy Kaczyńskiego. Do tego się trzeba przyzwyczaić i przestać się tym przejmować.

Z ust i piór niektórych dziennikarzy pojawiają się sugestie, że Kaczyński takim marszem próbuje rekompensować sobie zbyt małą działalność w czasach komunizmu.

Ciekawi mnie, o jakich dziennikarzach pan mówi. Bo to by trzeba pokazać z nazwiska, żeby ocenić ich zaangażowanie w tamtych czasach. Może pan kogoś przytoczyć?

Lis Tomasz.

Pierwszy raz słyszę o tak wybitnej postaci z okresu stanu wojennego.

Organizatorzy marszu piszą o obronie stanu demokracji i wolności w Polsce. Czy uważa pan, że jest o co się upominać?

W sposób oczywisty, ponieważ racje, że głos może zabierać tylko ten, kto ma pieniądze są poglądami kompletnie mi obcymi. Mówi się, że pieniądze dają prawo do kształtowania opinii publicznej. Nie, nie dają i uważam, że przywrócenie i przestrzeganie prawa do swobody wypowiedzi jest w tej chwili jedną z najważniejszych rzeczy w Polsce.

Dziękuję za rozmowę.

not. ll

[Fot. marsz13grudnia.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook