Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Romaszewski: Havel wierny obronie praw człowieka

18.12.2011

Znałem osobiście Vaclava Havla. Nie powiem, że bardzo blisko, ale w każdym razie spotykaliśmy się głównie w czasie kontaktów jakie KSS KOR, czyli Komitet Samoobrony Społecznej miał z Kartą 77. To zostało zapoczątkowane w roku 78, takim spotkaniem na Śnieżce, gdzie spotkało się jakieś kilkanaście osób z KSS KOR, tego młodego KOR-u, no i zjechała się również, chyba nawet liczniej Karta 77, z wszystkimi praktycznie swoimi przywódcami, jedynie Sabatę aresztowano, kiedy docierał na miejsce - wspomina zmarłego dziś Vaclava Havla były wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski

W każdym razie to był ten początek, z tego utrwaliła mi się głęboko w pamięci koszmarna pogoda, rozmawialiśmy na zewnątrz i ząb na ząb nie trafiał, tak, że w końcu zdecydowaliśmy się, pomimo wszystkich zagrożeń, przejść na stronę czeską, do schroniska. Ale było to niezwykle owocne spotkanie, bo ono zapoczątkowało współpracę i to współpracę, która trwała w zasadzie aż do końca. Zaczęła się tym spotkaniem na Śnieżce i skończyła się też spotkaniem, nie pamiętam już gdzie, ale w roku 90-tym, kiedy nasza orientacja budowania demokratycznych państw w obozie socjalistycznym właściwie zwyciężyła. Tak, że było to takie uroczyste spotkanie, z becherovką, świętowaliśmy naszą współpracę i świętowaliśmy wspólne zwycięstwo.

Jeśli chodzi o rzeczywistą współpracę, to tu przede wszystkim ważnym ośrodkiem był Wrocław i Mirek Jasiński, tamtędy szła bibuła, w obie strony, myśmy dla nich drukowali, tamtędy przerzucane były wydawnictwa, tamtędy przerzucane były powielacze, tak, że ta współpraca miała bardzo racjonalny i efektywny charakter. Był to pomysł na budowanie czegoś, co bym określił jako międzynarodówkę opozycji antykomunistycznej w krajach obozu komunistycznego.

To się objawiało na przykład w tym, że kiedy po moim wyjeździe do Rosji - myśmy nawiązali wtedy kontakty z grupą Andrieja Sacharowa - to w jednym z pierwszych naszych wspólnych wystąpień - to było wystąpienie KSS KOR i tej grupy Sacharowa - razem zaprotestowaliśmy przeciwko represjom, które w tym momencie dotykały Kartę 77. Odbyła się również wtedy w kościele Św. Krzyża głodówka, w której wzięło udział kilkunastu uczestników.

Dlatego trzeba przyjąć, że te stosunki były rzeczywiście realnie bliskie, staraliśmy się nasze stanowiska zbliżać, szukać tych możliwości współpracy.

Havel, to niewątpliwie był intelektualista, powiedziałbym miękki w obejściu, ale twardy w poglądach, jednoznaczny, tak że nawet jeszcze w latach dwutysięcznych, jego stanowisko np. w sprawach praw człowieka było bardzo jednoznaczne i to niezależnie czy chodziło o Chiny czy chodziło o Kubę (jeszcze w latach dwutysięcznych kontaktowałem się z nim prowadząc działalność w obronie opozycji kubańskiej) czy chodziło o Rosję.

Przypomnę, że parę miesięcy temu, pod wpływem protestu Havla, w ostatniej chwili Niemcy zrezygnowali z wręczenia Putinowi nagrody Kwadrygi - Havel zagroził, że w przypadku nagrodzenia nią Putina, on zwróci swoją. Tak było zawsze - przy dużym spokoju, duża stanowczość w wyrażaniu swoich poglądów. Jego stanowisko w sprawie Rosji i Putina było zawsze jednoznaczne i bardzo twarde - dyktaturę, oligarchię nazywał ich własnym imieniem, a proszę pamiętać, że Czechy są dużo bardziej prorosyjskie niż Polska, wręcz bez porównania.

To było podstawowe zaangażowanie w prawa człowieka, ale prawa człowieka tak rozumiane, jak rozumieliśmy je wtedy, kiedy za prawa człowieka się siedziało, a nie dostawało dotacje.

Co prawda, Czesi koniec końców wybrali Klausa, ale społeczeństwo czeskie jest również w gruncie rzeczy bardzo podzielone, od stanowiska, które zajmuje Klaus - bardo eurosceptycznego - aż po stanowiska euroentuzjastyczne. W jakiej mierze entuzjastą był też Havel? Trudno mi powiedzieć - on w ostatnim okresie wycofał się z polityki i zajmował głównie pracą literacką.

not zrk
[fot. PAP/EPA]
CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook