Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rokita we „wSieci”: Teoria wielkiego spisku

30.06.2014

"Najciekawsza jest adaptacja przez Tuska języka teorii spiskowych, pełnych niedomówień, insynuacji..."

Wotum zaufania dla rządu kończy pierwszą odsłonę kryzysu podsłuchowego. W poprzedzającym głosowanie wystąpieniu premier Tusk podjął próbę przeorientowania debaty publicznej na ten temat, wedle propagandowej narracji wypracowanej przez rząd i PO” - pisze publicysta.

Jak wymienia Rokita, rządową narracje dominuje kwestia języka, które słyszymy na nagraniach. Publicysta zauważa też, że według tego co mówią politycy PO, rozmowy nie stwarzają problemów konstytucyjnych ani legalnych.

„Najważniejszy jest jednak czwarty wątek propagandowej narracji Tuska. (...) lider PO ripostuje, iż sednem kryzysu nie są bynajmniej wulgarne kawały, ale skonstruowanie przez „grupę przestępców tajnego scenariusza”, który miał doprowadzić kraj „do takiego wstrząsu, jakiego jesteśmy uczestnikami”. Jest bardzo interesujące, co szef rządu ma do powiedzenia parlamentowi na temat owej „grupy przestępców” - zwraca uwagę Rokita. Punktuje także, że teorie, które snuje premier są w istocie słabo uargumentowane.

„Ale to, co z perspektywy polskiej debaty politycznej jest bodaj najciekawsze, to prawdziwie zaskakująca adaptacja przez Tuska na potrzeby propagandy PO języka teorii spiskowych, pełnych niedomówień, insynuacji, niejasności, ale zawsze mrocznych i strasznych. Taki język politycznej propagandy charakteryzował dotąd niektóre wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Dzisiaj uczciwie trzeba przyznać, że nawet najbardziej mroczne wizje Antoniego Macierewicza to pestka wobec pseudologiki międzynarodowego spisku, który uderzył w gabinet Tuska i został właśnie zdemaskowany w najmroczniejszej mowie, jaką wygłosił dotąd w Sejmie którykolwiek z polskich premierów” - pisze publicysta.

Czy premierowi poprzez taką narrację uda się ugasić polityczny kryzys? „Niewykluczone, że na krótką metę środki te osiągną swój cel. Teraz jednak zaczyna się odsłona druga kryzysu podsłuchowego. Co bowiem średnio terminowo najważniejsze, żaden z tych środków nie przeciwdziała dalszemu nieuchronnemu obsuwaniu się społecznego zaufania do Tuska i PO” - odpowiada Rokita. Jednak to nie oznacza końca Platformy, dla której ratunkiem mogą okazać się wybory prezydenckie.

mc
[fot. wSieci]


Słowa kluczowe:

Donald Tusk

,

afera taśmowa

,

PR

,

kryzys

,

rząd

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook