Jedynie prawda jest ciekawa

Rokita we "wSieci": Kłamstwo o Polsce

27.05.2016

Jan Rokita o zachodnim strachu przed zmianami w Polsce.

„Rządy Fideszu na Węgrzech i PiS w Polsce stały się na Zachodzie coraz powszechniej używanym symbolem politycznej „inności”, która ucieleśniać najstraszniejsze ryzyko i niebezpieczeństwa odrzucenia politycznego ma status quo. Fakt, że wszystko to nie znajduje pokrycia w rzeczywistości, ma w tym przypadku dość nikłe znaczenie” — pisze na łamach „wSieci” Jan Rokita.

Publicysta odnosi się w swoim tekście między innymi do słów Billa Clintona, który postanowił wykorzystać przykłady Węgier i Polski do straszenia Amerykanów.

„Fakt, że wszystko to nie znajduje pokrycia w rzeczywistości, ma nikłe znaczenie. Dlatego właśnie czołowy komentator telewizji CNN Fareed Zakaria może bez zmrużenia oka przekonywać swoich widzów, iż w Polsce zapanował „antysemityzm i cenzura typu sowieckiego”, a Bill Clinton pokazywać wyborcom swojej żony Warszawę i Budapeszt jako przykłady miejsc, w których zdecydowano się na odrzucenie demokracji. Celem mowy w Ewing jest przekonanie Amerykanów do tego, aby w listopadowych wyborach wystąpili w obronie dotychczasowego waszyngtońskiego establishmentu i gwarantowanego przezeń systemu władzy, czyli… oddali głos na żonę Clintona. Ale do tego celu potrzebna jest wizja globalnego potwora, którego Amerykanie mają się przestraszyć. Ów wyłaniający się z morza Lewiatan dopiero co postawił pierwsze swoje dwie łapy w Budapeszcie i Warszawie” — przekonuje Rokita.

I choć, jak zaznacza, tego typu argumentacja nie ma wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i rzeczywistością, to nie można jej bagatelizować.

„W „Korzeniach totalitaryzmu” (nawiasem mówiąc, książce, która w dobie kryzysu imigracyjnego winna się stać lekturą w klasie maturalnej) Hannah Arendt błyskotliwie pokazuje mechanizm rodzenia się między dwiema wojnami światowymi Wielkiego Kłamstwa o tym, że to bezpaństwowcy (a zwłaszcza Żydzi) są winni światowego kryzysu ekonomicznego. W latach 70. XX w. byliśmy świadkami wielomilionowych manifestacji pokojowych Europejczyków do głębi wierzących w inne Wielkie Kłamstwo, iż tylko Związek Sowiecki może być dla świata ostatnią ostoją pokoju. Zdziwienie racjonalisty i odesłanie głosicieli tego rodzaju „prawd” na badania lekarskie oznacza w istocie polityczną kapitulację wobec potęgi politycznego przesądu. A tego polska polityka oczekuje chyba najmniej od człowieka, który de facto kieruje dzisiaj nawą państwową” — czytamy.

Jak więc powinny zachować się polskie władze?

„Pierwszorzędnym zadaniem lidera obozu rządzącego nie jest dziś piętnowanie opozycji z powodu jej demagogicznej retoryki, ani tym bardziej dziwienie się rosnącej w świecie fali kontrfaktycznych oskarżeń wobec Polski. Oskarżeń, które każdego dnia przynoszą krajowi i będą przynosić coraz to większe polityczne straty. Zadaniem i odpowiedzialnością Jarosława Kaczyńskiego jest dziś skuteczne przeciwdziałanie potęgującemu się Wielkiemu Kłamstwu na temat Polski” — przekonuje Rokita, jako receptę wymieniając między innymi próbę zakończenia sporu o TK, co właśnie - najwyraźniej - ma miejsce.

Całość artykułu na łamach „wSieci”.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook