Jedynie prawda jest ciekawa


Rokita we "wSieci": 2017 - rok tyranów i liberałów

28.12.2016

Doświadczony polityk podejmuje próbę analizy tego, w jakim kierunku będzie zmierzał świat w nadchodzącym roku.

W 2017 r. coraz lepiej mieć się będą autokraci, a nawet zbrodniczy dyktatorzy. Rządy demokratycznych krajów niemal całkowicie porzucą politykę upominania się o „prawa człowieka”. Poza tym czeka nas powrót do ekonomii liberalnej – pisze w najnowszym noworocznym numerze tygodnika „wSieci” Jan Rokita.

Doświadczony polityk podejmuje próbę analizy tego, w jakim kierunku będzie zmierzał świat w nadchodzącym roku.

W światowej polityce rok 2017 zacznie się nerwowym wyczekiwaniem na pierwsze faktyczne (a nie tylko zapowiadane) ruchy prezydenta Donalda Trumpa i jego ekipy, złożonej z bankierów, nafciarzy i generałów. Największe znaczenie mieć będą wielce prawdopodobne zmiany polityki amerykańskiej w Azji oraz na Bliskim Wschodzie. Tymczasem gra, jaką w obu tych newralgicznych punktach dzisiejszego świata zamierza podjąć Trump, nie jest na razie jasna. Jeśli rzeczywiście wycofa Amerykę z umowy TPP (o transpacyficznym wolnym handlu), której nieskrywanym celem było ograniczenie ekspansji handlowej Chin w Azji, w Pekinie krok taki zostanie przyjęty z satysfakcją – pisze Rokita.

Tyle tylko, że jak zauważa publicysta „wSieci” deklarowane cele Trumpa są zupełnie sprzeczne z tym założeniem. Podczas kampanii wyborczej miliarder często powtarzał, że będzie dążył do ograniczenia chińskiej nadwyżki w handlu z USA, ponieważ taki jest interes amerykańskiego przemysłu.

Sprzeczne dążenia będą także miotać amerykańską polityką na Bliskim Wschodzie. Jeśli Trump chce wypowiedzieć „antyatomowy układ” z Iranem (którego Persowie nie przestrzegają), do czego jest mocno popychany przez liderów republikanów na Kapitolu, Ameryka wejdzie nie tylko w ostry spór z Moskwą, coraz bardziej zaprzyjaźnioną z szyickimi ajatollahami, lecz także z Berlinem, gdzie ów układ traktowany jest jako część planu „cywilizowania” perskiej polityki. Jednak z taką strategią koliduje inny plan ekipy Trumpa, chcącej doprowadzić do rozbicia ISIS rękami Moskwy i wojsk jej aliantów: Damaszku i Teheranu, a w konsekwencji do podziału Syrii oraz Iraku na faktyczne strefy wpływów mocarstw. Tylko jakaś koronkowa robota dyplomatyczna mogłaby sprawić, że Ameryka potrafiłaby jednocześnie wcielać w życie obie te strategie, ale w nowej ekipie nie widać chytrych lisów na miarę Henry’ego Kissingera. Świat więc będzie śledzić w napięciu, na co naprawdę zdecyduje się ekipa Trumpa: czy zacznie od otwartego konfliktu z Teheranem, czy od porozumienia z Rosją ws. podziału Syrii.­ – analizuje publicysta i dodaje, że powrót do ostrego konfliktu USA ze światem szyickim leży w polskim interesie, radykalnie bowiem ograniczyłby pole geopolitycznej gry prowadzonej przez Putina.

W swojej analizie Jan Rokita sporo uwagi poświęca również Europie. Komentator sugeruje, że zbliżający się rok upłynie pod znakiem zwycięstw partii eurosceptycznych.

Europę Zachodnią będą w 2017 r. elektryzować z jednej strony nieuniknione kolejne islamskie zamachy terrorystyczne, z drugiej – postępy trójki coraz bardziej wpływowych prawicowych liderów (a raczej głównie liderek), postulujących walkę z imigracją oraz likwidację Unii Europejskiej. Trójkę tę tworzą: Holender Geert Wilders, Francuzka Marine Le Pen i Niemka Frauke Petry. W mediach i polityce głównego nurtu te trzy postaci będą przedstawiane iście jako wysłannicy piekieł, i to tym bardziej, im bliżej będzie do terminu wyborów powszechnych w Holandii (marzec), Francji (maj) i Niemczech (wrzesień). Cała trójka zmierza do zasadniczej odmiany stosunków politycznych w Europie i opowiada się za powrotem kontynentu do dawnego modelu „suwerenności narodowej”, nie znaczy to jednak, by kierowane przez nich partie zagrażały swobodom obywatelskim albo demokracji politycznej – podsumowuje autor analizy.

O tym, co jeszcze czeka nas w światowej polityce w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”. Już 27 grudnia, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook