Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rokita: PiS wystąpiło z rozbudowanym programem

01.01.2016

Jan Rokita, Jacek Żakowski i prof. Ryszard Bugaj komentowali w programie „Fakty po Faktach” (TVN24) zmiany, jakie wprowadza w Polsce PiS. Opinie były podzielone.

„Ten model Polski, życia społecznego, który Platforma zbudowała przez kilka lat, bardzo nam uwierał. To był model dla grup uprzywilejowanych przede wszystkim” - powiedział Bugaj.

„Oczywiście Platforma, pod wpływem sondaży, dokonywała pewnych korekt i "upłynniała" swoją postawę, swoją orientację, ale generalnie ludzie, te 3/4 czy 2/3 ludzi, którzy zarabiają 2 tysiące złotych albo mniej, chcieli powiedzieć "nie jesteśmy od macochy"” - dodał.

Ekonomista podkreślał, że to jego zdaniem była  to decydująca sprawa. 

Odnosząc się do TK, Bugaj stwierdził: „To co robi PiS, na przykład z Trybunałem, niektórym się podoba. Bo kto broni Trybunału? Przede wszystkim mają ci, którzy są beneficjentami tego okresu przekształceń, bo się broni tego prawa”.

W podobnym tonie wypowiadał się obecny w studiu Jan Rokita.

„Prawo i Sprawiedliwość po raz pierwszy w tych wyborach wystąpiło z niezwykle rozbudowanym, skondensowanym i wysuniętym na czoło przez panią przyszłą premier Szydło programem rozbudowy socjalu w Polsce. Tego nie robiono ani 4 lata temu ani 8 lat temu” - stwierdził były polityk PO.

Zupełnie inne stanowisko wyraził Jacek Żakowski.

„Teraz zobaczymy co to będzie za konstrukcja. Dziś mamy destrukcję sytemu mediów państwowych, który istnieje, ale mamy konstrukcję. Ten etap, który w najbliższych dniach się skończy, to jest etap, który jest łatwy. Dalej zaczynają się schody” - powiedział dziennikarz.

„Ja uważam, że Polska w bardzo wielu punktach potrzebuje zmian konstytucyjnych, że ustrój po 25 latach w wielu punktach jest nieefektywny” - zauważył z kolei Jan Rokita.

„Jak obserwuję to, na czym rzeczywiście koncentruje się wysiłek polityczny PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego, sprowadza się do dwóch punktów” - powiedział były poseł PO wskazując na „deplatformizację” i realizację obietnic socjalnych.

Nie obyło się bez straszenia zagrożeniem demokracji. Jacek Żakowski otwarcie przyznał, że takie zagrożenie występuje.

„Jeżeli się rozumie przez demokrację system oparty na równowadze władzy, w którym obywatele są spokojni, że rząd im nic nie zrobi (…), to moim zdaniem jest” - stwierdził publicysta.

„Jakieś zagrożenia się pojawiły, dla modelu demokracji liberalnej, to nie ulega żadnej wątpliwości” - przyznał Bugaj.

Ekonomista przyznał jednak, że prawdopodobieństwo, że nastąpiłyby wydarzenia ograniczające swobody obywatelskie jest niewielkie. 

„Moim przekonaniu można równie dobrze zakładać - i prawdopodobieństwo jest bardzo podobne - że w ciągu tych czterech lat wydarzy się wielka wojna w Europie. Prawdopodobieństwo jednego i drugiego wydarzenia jest takie samo, to znaczy nie jest zerwo” - zauważył z kolei Jan Rokita.

gah/tvn24.pl

[fot. TVN24/screenshot]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook