Jedynie prawda jest ciekawa

Rogalski: Parulski się wybiela

09.10.2012

O skardze, jaką na Rafała Rogalskiego złożył gen. Krzysztof Parulski, były szef NPW, portal Stefczyk.info rozmawia z mecenasem, pełnomocnikiem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Stefczyk.info: Media informują kolejny raz o konflikcie generała Krzysztofa Parulskiego z Panem. Były szef NPW złożył skargę na Pana do Rady Adwokackiej. Jak Pan to ocenia?

Rafał Rogalski: W tej sprawie zostałem wezwany do Okręgowej Rady Adwokackiej. Będę pytany o tę sprawę w czasie przesłuchania. Do tego czasu moje komentarze muszą być powściągliwe. Mogę jednak powiedzieć, że jestem zaskoczony tym, że gen. Parulski zdecydował się na złożenie wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec mnie. Argumentacja, jakiej on używa, jest całkowicie bezzasadna i nieuprawniona z punktu widzenia merytorycznego. Wszelkie moje wypowiedzi udzielane ws. śledztwa smoleńskiego, w szczególności jeśli chodzi o rolę gen. Parulskiego w śledztwie, były oparte na stanie faktycznym, prawnym i były zgodne z prawdą. Próba kreowania przez gen. Parulskiego faktów, czy opinii, że moje oceny nie były merytoryczne, że mijałem się z prawdą są całkowicie nieuzasadnione. Najlepszym tego dowodem są ostatnie wydarzenia i zamiana ciał. Skoro było tak dobrze, jak zaznacza w skardze na mnie gen. Parulski, dlaczego stało się tak źle.

O co może chodzić Parulskiemu?

To są swego rodzaju manipulacje faktami i żonglerka. Mam nieodparte odczucie, że były szef NPW w ramach pisma zdradza swoją taktykę w razie, gdyby miał ponieść odpowiedzialność za swoje działania. Chodzi zarówno o odpowiedzialność karną jak i polityczną. Gen. Parulski stara się przerzucić odpowiedzialność za błędy na inne osoby, m.in. na referenta prokuratora Karola Kopczyka, czy szefa prokuratury wojskowej w Warszawie płk. Ireneusza Szeląga. W swoim piśmie Parulski wymienia także prokuratora Pasionka oraz Andrzeja Seremeta. Ich stara się obarczyć winą za to, co działo się po 10 kwietnia. Parulski się wybiela i tłumaczy, że nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Wyjaśnia, że to ci, którzy byli w Polsce powinni podejmować decyzje o otwieraniu trumien.

Co Panu grozi? Może Pan zostać odcięty od śledztwa smoleńskiego?

W sytuacji, gdyby w stosunku do mnie zastosowano karę dyscyplinarną polegającą na zawieszeniu wykonywania przeze mnie czynności lub na wydaleniu mnie ze służby, to tak. Wtedy mogę stracić dostęp m.in. do śledztwa smoleńskiego. Jednak liczę na to, że rzecznik dyscyplinarny wnikliwie zbada sprawę i uzna, że argumentacja użyta przez gen. Parulskiego jest niezasadna. Liczę, że nie dojdzie nawet do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego w tym przedmiocie.

Czy inni pełnomocnicy mają podobne problemy?

Nie. Z tego co wiem jestem jedynym adwokatem zajmującym się śledztwem smoleńskim, który ma podobne problemy. Widocznie w sposób najcelniejszy wytykałem gen. Parulskiemu jego błędy i zaniedbania. Nie mogę się oprzeć jednak wrażeniu, że moje zaskarżenie jest także próbą zastraszenia innych pełnomocników, którzy zajmują się sprawą smoleńską. Być może chodzi o danie przykładu, by pewnych spraw nie drążyć. Ja jednak zapewniam, że będę dalej prowadził aktywne działania związane ze śledztwem dotyczącym katastrofy.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook