Jedynie prawda jest ciekawa

Rogalski: Naganna postawa prokuratury

07.12.2012

Rozmowa z mecenasem Rafałem Rogalskim, pełnomocnikiem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Stefczyk.info: Jak Pan ocenia ostatnie sygnały płynące z prokuratury wojskowej? Najpierw mieliśmy zaprzeczenie, by w Smoleńsku znaleziono trotyl, ostatnio prokurator Artymiak przyznał, że wykryto ten związek na wraku tupolewa przy pomocy detektorów, a potem NWP wydała oświadczenie, w którym poparła swój pierwszy przekaz.

Rafał Rogalski: W mojej ocenie przekazywanie informacji dotyczących braku trotylu, a potem przyznanie, że ten trotyl jednak był jest dowodem na to, iż komunikacja prokuratury nie jest właściwa. Jak się okazało, przy użyciu spektrometrii doszło do wykrycia trotylu. Oczywiście te badania należy potwierdzić przy pomocy badań laboratoryjnych. W tym celu powołano zespół biegłych. Jednak, pierwszy przekaz prokuratury był taki, że trotylu w ogóle nie było. To trafiło do przeciętnego odbiorcy mediów. Komunikacja prokuratury nie jest właściwa. A nawet jest naganna. Jak się okazało, trotyl ujawniono.

Dlaczego badania detektorem używanym w Smoleńsku nie są wystarczające?

Z punktu widzenia kryminalistycznego, metoda spektralna jest metodą grupową. Dopiero metody laboratoryjne polegają na identyfikacji indywidualnej. One mogą zweryfikować czy dana próbka jest materiałem wybuchowym. One są metodą pewną. Ja jednak zwracam uwagę na komunikację prokuratury. Po artykule "Rzeczpospolitej" przekaz prokuratury był bardzo wymowny, był zaprzeczeniem tez red. Gmyza. Okazało się, że stanowisko prokuratury nie było prawdą. Pytanie jest zasadnicze, dlaczego jest obawa przed informowaniem opinii publicznej oraz rodzin. One przede wszystkim są zainteresowane informacjami na ten temat.

O czym świadczy ta obawa?

O tym, że bardzo niechętnie część środowisk podchodzi do tezy mówiącej o udziale osób trzecich. Ta teza została sformułowana na równi z innymi. I powinna być badana. Ewentualne zakończenie tej wersji może się odbyć jedynie na mocy decyzji kończących śledztwo. Ono może zakończyć się umorzeniem, albo może zakończyć się skierowaniem aktu oskarżenia. Wersja o udziale osób trzecich, która w mojej ocenie jest możliwa, musi być również badana, aż do zgromadzenia całego materiału dowodowego.

Kto Pana zdaniem jest źródłem błędnej polityki prokuratury wojskowej?

To przede wszystkim pytanie do samych prokuratorów, przede wszystkim do prokuratora Zbigniewa Rzepy. W mojej ocenie jest pewne środowisko, bliżej nie zidentyfikowane, któremu bardzo zależy, by wersja o udziale osób trzecich nie była badana. To środowisko chce wywrzeć wrażenie, że ta wersja nie jest badana, nie jest wiarygodna i prawdopodobna. To jest błąd z punktu widzenia procesowego. Każda z wersji powinna być badana. Tymczasem pewnemu środowisku zależy na tym, by niektóre dowody nie były weryfikowane, by pewne materiały nie były zbierane. W konsekwencji chodzi o to, by opinia publiczna była przekonana, że argumenty pokazujące na możliwość udziału osób trzecich są wyssane z palca.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook