Jedynie prawda jest ciekawa

Rodzice Dudy: Syn miał obowiązek przyjąć wskazanie Opatrzności

15.06.2015

"Nie boimy się mówić wprost, że w Bogu pokładamy ufność".

„Nie boimy się mówić wprost, że w Bogu pokładamy ufność, że wiara to źródło naszej siły” – powiedział ojciec prezydenta-elekta Andrzeja Dudy, prof. Jan Duda, który wraz z małżonką prof. Janiną Milewską-Dudą wziął udział w spotkaniu dyskusyjnym Klubu Inteligencji Katolickiej w Opolu.

Prof. Duda przyznał, że pochodzą z bardzo skromnej rodziny, a dzieciom przekazywali te same wartości i obraz świata, w których ich wychowano, żeby byli mądrymi, dobrymi i zdrowymi ludźmi.

„To jest nowa instytucja – rodzice prezydenta – stwierdził prof. Duda. – Dawniej jej nie było. Być może dlatego, że nasz syn jest jeszcze młody, a my jeszcze pełni werwy. Syn urodził się, kiedy mieliśmy po 23 lata, po dwóch latach małżeństwa. Nie mieliśmy nic. Może w tym też jest palec Boży, że ludzie, którzy podejmują się trudu wychowania dziecka, nie mając żadnych warunków ku temu, mogą dać dziecku to, co jest mu potrzebne. Mamy w sumie trójkę dzieci” – dodał.

Dla rodziców nie było zaskoczeniem, że Andrzej Duda kandyduje na prezydenta. „Ode mnie słyszał cały czas – powiedział prof. Jan Duda – że jak ma jeden talent, to ma oddać dwa, a jak dostał pięć, to ma oddać dziesięć. Taka jest rola i obowiązek. Pan Bóg wskazał na naszego syna. Zrozumieliśmy to jako powołanie do pełnienia pewnej służby. Nasz syn miał obowiązek przyjąć to wskazanie Opatrzności” – ocenił prof. Jan Duda.

LL, KAI

[Fot. Julita Szewczyk]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook