Jedynie prawda jest ciekawa

"Rocznica zabójstwa Narutowicza jest traktowana instrumentalnie"

16.12.2012

Ta manifestacja to kwestia politycznego PR - mówi Piotr Gursztyn, publicysta "www.tygodniklisickiego.pl".

Stefczyk.info: Manifestacja SLD i Ruchu Palikota pod warszawska Zachętą miała przypomnieć Polakom o rocznicy zamordowania Prezydenta Narutowicza. To oczywiście bardzo ważna data, ale czy nie masz wrażenia, że akurat tym środowiskom może bardziej chodzić o zatarcie pamięci o pacyfikacji w kopalni Wujek?

Piotr Gursztyn: Nie wiem, czy właśnie taka była intencja po tamtej stronie, ale nikomu nie można zabraniać manifestowania z powodów, które ten ktoś uzna za ważne. Zwraca natomiast moją uwagę jedna rzecz - sprawa Narutowicza jest w tym momencie wykorzystywana instrumentalnie do bieżącej działalności politycznej. Ale dowodem na to jest nie tyle działalność polityczna, co aktywność medialna. W Gazecie Wyborczej ukazał się taki skandaliczny wywiad, który przeprowadziła pani Kondzińska z mało znanym historykiem, którego nazwiska nawet nie pamiętam. Tam i pytania i odpowiedzi służą przypisywaniu różnych wydarzeń z przeszłości, dotyczących sprawa zabójstwa Narutowicza do bieżącej polityki. I oczywiście służy to uderzaniu w prawą stronę, tak, jakby były jakieś proste przełożenia. No to wyjaśnijmy od razu, nie ma takich prostych przełożeń. Paradoks polega na tym, że wszystko co złe z czasu II Rzeczpospolitej przyklejałoby się teraz do PiSu - i zabójstwo Narutowicza, i zamach majowy, i proces brzeski, i Berezę Kartuską, jakby nie było wiadomo, że za każdym z tamtych wydarzeń stały wówczas przeciwstawne temu siły polityczne. I tak, jak PiSowi przykleimy zabójstwo Narutowicza i weźmiemy sobie z tamtych czasów Piłsudskiego, jako dobrego, to jak potraktujemy zamach majowy, który uchodzi w polskiej historii za paradygmat uderzenia w demokrację. Ta endecja, na której ciążyła jakaś szeroko pojęta odpowiedzialność za śmierć Narutowicza akurat wtedy broniła demokracji, a tenże Piłsudski był popierany np. przez postępową lewicę. Z jednej strony jest to przykład takiego historycznego nieuctwa, a z drugiej to jest skandaliczne nadużywanie historii do bieżących porachunków politycznych.

Stefczyk.info: Ale czy SLD i Palikot to są właśnie te ugrupowania, które powinny Polaków uczyć historii?

Piotr Gursztyn: Nie chce nikomu odbierać prawa do manifestowania, każdy ma formalnie to samo prawo do zabierania głosu i w tej kwestii nie będę moralizował. Jeśli chodzi o Ruch Palikota to w sensie ideologicznym jest to tak politycznie amorficzne ciało, że ja nie wiem, jaką oni sobie tradycje z polskiej historii wybiorą. I czy oni o tym w ogóle myślą? Jeśli chodzi o SLD, to było tam kilka prób nawiązania do przeszłości PPS-owskiej, było kilka osób w SLD, które chciały to robić. Przykładem może być powołanie think tanku, który został nazwany imieniem Daszyńskiego, i to są bardzo pozytywne ruchy, które ja w pełni popieram. Polska lewica może znaleźć w przeszłości takie postacie, jak właśnie wybitnego parlamentarzystę Ignacego Daszyńskiego, Kazimierza Pużaka, Leona Wasilewskiego. Dobrze, gdyby na tym budowali. Ale w przypadku tego wiecu sprawa Narutowicza traktowana jest bardzo instrumentalnie. To jest kwestia jakiegoś tam politycznego PR.

Stefczyk.infoPytam dlatego, że politycy właśnie lewicy i Ruchu Palikota ostentacyjnie fotografują się z Jaruzelskim w okolicy rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, czemu ma służyć pokazanie się z generałem?

Piotr Gursztyn: Właśnie to pokazuje takie rozdarcie lewicy. Z jednej strony sięga po Daszyńskiego, z drugiej strony po Jaruzelskiego. Jaruzelski, wyłącznie ze względów emocjonalnych stał się ważny dla części elektoratu lewicowego, choć niesłusznie, bo uważam, ze on jest postacią niegodna takiej czci. Mechanizm jest dosyć prosty, kiedy prawica czy inne środowiska antykomunistyczne atakowały Jaruzelskiego, to na zasadzie bezmyślnej reakcji środowiska lewicowe zaczynały go chronić.

Wracając do tego, dlaczego nie należy go z pozycji lewicy czcić. Bo on był zwykłem konformistą, którego życie tak skierowało i on udawał tego lewicowca. A z ludzkiego punktu widzenia, to był konformista, który dla kariery wycinał po kolei swoich opiekunów, protektorów, był wobec nich skrajnie nielojalny. Oprócz tych wszystkich powszechnie znanych zbrodni, na jego konto należy zapisać np. antysemicką czystkę z lat 60-tych czy inwazja na Czechosłowację. I jeśli nawet uznamy, że w sprawie masakry w grudniu, czy przy okazji wprowadzenia stanu wojennego zdania są podzielone, to akurat w tych dwóch przypadkach nikt tak nie może powiedzieć. Nawet przy maksymalnym relatywizowaniu win ta sprawa jest jednoznaczna.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Rafał Guz

Słowa kluczowe:

SLD

,

Ruch Palikota

,

manifestacja

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook