Jedynie prawda jest ciekawa

Robert Górski: "Dołujący obraz polskiej polityki"

13.05.2014

Ze spotów przemawiają nie politycy, ale gwiazdy zamieszane w politykę - mówi satyryk.

O czym świadczą te wszystkie spoty, które obserwujemy w tej kampanii? Karol Karski śpiewający z disco polo w tle, Michał Boni wyskakujący z krzaków - kampanijne teledyski.

Robert Górski, twórca kabaretowy: Sam fakt, że to kojarzy ze słowem „teledysk” o czymś świadczy, bo uwaga nie koncentruje się na programach czy ważnych tematach, ale na tym, aby przedstawić kandydata jako jakąś gwiazdę. Widziałem wczoraj materiały wyborcze Karola Karskiego i wojewody mazowieckiego – Jacka Kozłowskiego – to jest straszne! To wszystko jest tak kiczowate! Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że ludzie o tytułach profesorskich czy pełniący funkcje wojewody akceptują – a na pewno muszą wyrazić zgodę – te materiały. Że oni się na to zgadzają i nie myślą, że to może być obciachowe? Jeżeli im to nie przeszkadza, to jak jest z innymi rzeczami? Ci ludzie obdarzeni niskim poziomem estetyki prawdopodobnie w innych dziedzinach życia także nie wykazują się niczym szczególnym.

Te spoty przypominają materiały wyborcze z lat 90. czy z początków XXI w. - spoty Samoobrony, Aleksandra Kwaśniewskiego. Skąd powrót do tej retoryki?

Fala disco polo powraca – dzięki zespołowi Weekend i nie tylko. Prawdopodobnie kandydaci odwołują się do ludzi, którzy słuchają tej muzyki – do mieszkańców mniejszych miasteczek, dla których te wybory może mają mniej zrozumiały charakter, więc grają najprostszą kartą żeby do nich dotrzeć. Nie jako politycy, ale jako jakieś gwiazdy zamieszane w politykę.

Skąd te pomysły się biorą?

Nie potrafię tego wyjaśnić. Ludzie, którzy mają wyższe wykształcenie, są utytułowani i zajmują od lat wysokie stanowiska, odwołują się do takiej estetyki... Albo brakuje im oleju w głowie, ale posłuchali doradców, którzy cynicznie chcą dotrzeć w ten sposób do tych najprostszych wyborców, którzy mają niski poziom rozeznania politycznego. Właściwie tylko tak można się z nimi komunikować.

Czy ten wyścig na „najoryginalniejszy” spot obrazuje stan polskiej polityki?

Jak najbardziej! To jest niestety bardzo dołujący obraz, bo nie dotyczy tylko osób które wymieniliśmy, ale ogólnie wskazuje na poziom debat przedwyborczych w telewizji, kiedy kandydaci wykorzystują coraz głupsze teksty, dzięki którym chcą być zapamiętani. Robi się przykro. Zwłaszcza w tym roku, kiedy obchodzimy 25-lecie demokracji w Polsce, można było mieć nadzieje, że ten system wykształcił lepsze wzory, niż te, które obserwowaliśmy na początku lat 90.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

not. mc

[fot. wPolityce.pl/TVP]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook