Jedynie prawda jest ciekawa

Rezygnacja z euro – najlepsza recepta na kryzys?

28.09.2011

Po Dublinie krążą uporczywe plotki, że centralny bank Irlandii drukuje narodowe banknoty na wypadek wyjścia tego kraju ze strefy euro – napisał w dzienniku „Guardian” Alan McQuaid, główny ekonomista firmy brokerskiej Bloxham. Takie plotki krążą nie tylko po Dublinie.

Mac Quaid zastrzegł się, że nie  ma pojęcia, czy pogłoski są prawdziwe, ale wyraził nadzieję, że Irlandia jest przygotowana nawet na najgorsze, to jest upadek euro.

Według ekonomisty, jeżeli nie uda się uratować zadłużonej Grecji, najprawdopodobniej następna upadnie gospodarka irlandzka. Wyraził jednak nadzieję, że strefa euro zostanie mimo wszystko uratowana. Wskazuje, że z jednej strony własna waluta pomaga co prawda lepiej radzić sobie z kryzysem, np. pomaga eksportowi, ale powrót do irlandzkiego funta byłby ciosem w instytucje finansowe kraju.

To nie pierwszy przypadek, gdy z kręgów finansowych do mediów przedostają się spekulacje i przecieki na temat przygotowań różnych krajów do powrotu do własnej waluty. Wiosną niemiecki „Der Spiegel”, powołując się na źródła w rządzie greckim, napisał, że jeżeli nie uda się ratunek greckiej gospodarki przez kraje strefy euro, rząd opracowuje plan powrotu do greckiej waluty – drachmy. Na początek miałaby zostać zdewaluowana nawet o 50 proc. Grecki rząd zaprzeczył i do dziś zaprzecza pojawiającym się co jakiś czas pogłoskom. Jednak amerykański „guru” ekonomiczny Nouriel Roubini tydzień temu na łamach „Financial Times” otwarcie wezwał rząd grecki do wyjścia ze strefy euro i powrotu do drachmy. „Powrót do narodowej waluty i jej mocna deprecjacja szybko odbudowałyby konkurencyjność i wzrost” – napisał Roubini. Wskazał na przykład Argentyny, która w 2001 roku doświadczyła bankructwa. Miała walutę sztywno powiązaną z dolarem, rząd po ogłoszeniu bankructwa dokonał więc jej dewaluwacji. Dość szybko gospodarka  argentyńska powróciła na tory wzrostu.

Według sondaży, prawie 3/4 Niemców wątpi, że euro ma  przyszłość. Tam też krążą plotki, że Bundesbank i niemiecki rząd po cichu przygotowują się na powrót do marki niemieckiej, jeżeli nie uda się ratowanie zadłużonych krajów strefy euro i stabilności europejskiej waluty.  Władze Niemiec co jakiś czas muszą oficjalnie im zaprzeczać i zapewniać, że przyszłość kraju i Europy wiążą tylko ze strefą euro. 
W Niemczech zresztą marka przeżyła własną śmierć. Przez cały czas od wprowadzenia euro w bardzo wielu miejscach można wciąż, jeśli ktoś sobie życzy, zapłacić za towar lub usługę dawną niemiecką walutą, a sprzedawca bez problemu ją przyjmie. Wie, że zawsze może wymienić ją w banku na euro.

Marcin Herman

[fot. sxc.hu]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook