Jedynie prawda jest ciekawa

Rewiński: „Ten cyrk wymyśliła banda złodziei”

28.05.2014

„To przecież każdy bałwan może wziąć karty i dostawić drugi krzyżyk” - mówi portalowi Stefczyk.info znany satyryk, aktor Janusz Rewiński.

Stefczyk.info: W wyborach do PE wyborcy oddali niemal 230 tys. głosów nieważnych. Wszak Państwowa Komisja Wyborcza przekonuje, że to tyle co zwykle, wielu ta liczba szokuje. Co się za tym może kryć?

Janusz Rewiński: Od lat wspominam i pytam głośno, jak można organizować i przekonywać ludzi do wyborów w sytuacji, w której mogą być głosy nieważne? Ten punkt w ordynacji wyborczej jest dla kretynów. On jest bezsensu. Dziwię się opozycji, parlamentowi i wszystkim obywatelom, że biorą udział w tym cyrku. Ten cyrk wymyśliła banda złodziei, która uznała, że mogą być głosy nieważne. Nie ma takiego kraju na świecie, w którym obywatel mógłby być tak durny, żeby wstać, pójść do komisji, zmęczyć się, spalić benzynę, i ostatecznie oddać głos nieważny. Możliwość oddania głosu nieważnego jest zachętą dla korupcji.

Dlaczego Pan tak uważa? Czym to grozi?

To wymyśliła bolszewia. I to trwa ponad 20 lat. Jak może być głos nieważny w wyborach, w których występuje np. dwóch kandydatów na prezydenta. To trudno zrobić jakiś jednoznaczny system, np. zieloną i czerwoną kartę? I jedną wyborca by niszczył, a drugą wrzucał do tego sakramenckiego pudła, tektury, która do dziś funkcjonuje w tym PRLu „Bis”. To jest coś obrzydliwego. Prawie nie poszedłem na wybory, gdy dowiedziałem się, że ten przepis wciąż funkcjonuje. To przecież każdy bałwan może wziąć karty i na głosach dla tej partii, której zwycięstwa nie chce, dostawić drugi krzyżyk.

Tak się mogło dziać z racji przepisów?

To, co się dzieje, to jakaś tragedia. To jest ewidentny bandytyzm, na który obywatele tego kraju się zgadzają. I mamy tego skutki. W dalszym ciągu, przy tej ordynacji, są głosy nieważne. Najwięcej głosów nieważnych będzie dotyczyło wyborców tej partii, która jest konkurentem dla partii rządzącej. I teraz trzeba tylko sprawdzić, który bandyta dostawiał ołóweczkiem schowanym w zabandażowanym palcu krzyżyki. Albo co innego robił, by głosy były nieważne. I tyle. Mnie to denerwuje.

Dlaczego?

Mam 65 lat, zawał krąży... a ja patrzę na to, jak w bambuko robiona jest opozycja, ten prezes, który jest w moim wieku, i cała gromada uczciwych ludzi w kraju. Ona jest w bambuko robiona przez bandytów, którzy dorwali się do władzy i nie chcą jej oddać. Zębami będą się trzymali, bo będą wiedzieli, że później ich ktoś rozliczy z tego bandytyzmu.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook