Jedynie prawda jest ciekawa

Reszczyński: "Tusk stworzył wewnątrzunijną opozycję przeciw Polsce"

11.03.2017

Lepiej, gdyby z UE kojarzył się Saryusz-Wolski niż premier zwalczający polski rząd - powiedział red. Wojciech Reszczyński na antenie Telewizji Republika.

- To niedobrze, że Tusk będzie kojarzył się z Unią Europejską. Dobrze, żeby kimś takim był Jacek Saryusz-Wolski, a nie były premier zaangażowany w zwalczanie własnego rządu. Eurosceptycyzm w Polsce będzie rósł od momentu przeforsowania Tuska wbrew polskiemu rządowi, a ku entuzjazmowi opozycji - powiedział w "Politycznym podsumowaniu tygodnia".

- PO musiała oddać władzę po 8 latach, powstał rząd PiS, który spotkał się z niesamowitym oporem opozycji, która podała metody działania – ulica i zagranica. W zagranicę włączył się Tusk, który pouczał rząd polski, groził. Stało się coś bez precedensu - człowiek, który wchodzi do polityki międzynarodowej dlatego, że był premierem kraju, raptem występuje przeciw polskiemu rządowi, dołącza do opozycji, co jest niedopuszczalne w przypadku polityka piastującego wysoką godność międzynarodową. Tusk stworzył opozycję wewnętrzną w Unii skierowaną przeciw Polsce. Punktem krytycznym był Wrocław i porównanie puczu opozycji do polskich grudniów – powiedział Wojciech Reszczyński.

- Donald Tusk nie wystąpiłby z takim przesłaniem prymitywnym we Wrocławiu, gdyby nie miał za plecami pozytywnego oddechu Angeli Merkel i kierownictwa politycznego w Niemczech. Przypomnijmy sobie agresję mediów niemieckich wobec polskiego rządu. Tusk realizował plan interesu niemieckiego. On jest absolutnie kandydatem Niemiec, a finał był tego taki, że Niemcy udowodnili swoją hegemonię w Unii – zauważył Marek Król.

- To, co zrobił Tusk, odbiło się echem w Polsce, ale inne kraje nie przywiązywały takiej wagi do tego, co Tusk mówił w kwestiach polskich. Z jakiejś perspektywy jest zrozumiałe, że wiele krajów nie rozumie działań polskiego rządu, sytuacji politycznej w Polsce. Donald Tusk poza tym okazał się być słabym przewodniczącym RE, jego aktywność sprowadzała się do kilku spotkań w miesiącu. Mówienie o nim jako o prezydencie Europy jest nadużyciem, jedno z czego go zapamiętamy to jego włączanie się w politykę wewnętrzną – dodał Wojciech Mucha.

- To była taka rozgrywka Merkel, czy jest możliwe, żeby szef RE był wybrany bez poparcia własnego państwo, czy to jest do przyjęcia przez inne kraje UE. Kiedy Merkel stwierdziła, że jest możliwe do przyjęcia, to ogłosiła w Bundestagu, że „wybieramy Tuska” - skomentował Reszczyński domniemane ustalenia ze spotkań Kaczyński-Merkel.

Telewizja Republika /frost
[Fot. Fratria]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook