Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Reszczyński: Kolejny deal?

17.09.2014

Rozmowa z red. Wojciechem Reszczyńskim.

Stefczyk.info: Sprawa nagranego przez „gang kelnerów” spotkania ministra Sienkiewicza i prezesa Belki została zakończona. Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące rozmowy, na której szef NBP tłumaczy jak Bank Centralny może wesprzeć rząd. Śledczy uznali, że nie ma żadnych dowodów na przestępstwo. Jak oceniać taką decyzję?

Wojciech Reszczyński: Należę do pokolenia, które zdaje się nie zdąży uwierzyć w niezależność prokuratury. Samo słowo „niezależność” w III RP brzmi zresztą bardzo dziwnie i kontrowersyjnie. Prokuratura zawsze jest narzędziem państwa. Jakiekolwiek uregulowania gwarantujące swobodę działalności prokuratury zatrzymują dla państwa szereg prerogatyw w odniesieniu do prokuratury. Umorzenie śledztwa ws. afery taśmowej, wyjazd Donalda Tuska do Brukseli zbiega się w czasie z decyzją premiera o podpisaniu sprawozdania prokuratora generalnego. Ta decyzja wstrzymywała losy Andrzeja Seremeta.

To ma związek ze sobą?

To tak pasuje do siebie, jak najprostsza układanka, jak najprostsza krzyżówka dla dzieci z hasłem typu: „tylna część ciała na cztery litery”. Tak to odbieram. To proste jak drut.

Czyli Donald Tusk otrzymał jakieś gwarancje nietykalności przed wyjazdem?

Sądzę, że panowie są w jakimś porozumieniu. Skoro jeden wykonał pewien gest, to drugi wykonał podobny gest... I mamy tego typu reakcje i decyzje. Myśmy nigdy nie dowiedzieli się dlaczego premier Tusk wstrzymywał się tyle razy z podpisaniem sprawozdania prokuratora generalnego. Wiemy, jakie były obiekcje ze strony ministra sprawiedliwości, ale o zastrzeżeniach premiera Tuska nigdy niczego nie wiedzieliśmy. Można więc sądzić, że to było używane jako karta przetargowa.

Samo rozstrzygnięcie prokuratury Pana dziwi?

Warto przypomnieć pierwszą reakcję prokuratora Seremeta na ujawnienie taśm. On od razu uznał, że nie ma w tej sprawie cech przestępstwa. Po czym prokuratura warszawska umorzyła śledztwo. W tej sprawie zapowiadano również przesłuchanie premiera...

Jednak do tego nie doszło...

Trudno jednak uznać, by misja szefa MSW odbywała się bez wiedzy premiera. Szczególnie, że dotykał przecież materii, które są obce mu jako ministrowi. Deklaracja Andrzeja Seremeta, który uznał, że nie dopatruje się w tych rozmowach znamion przestępstwa, była zdaje się impulsem, który wyzwolił u premiera Tuska chęć podpisania sprawozdania, które przedłużyło polityczną żywotność szefa prokuratury generalnej.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Archiwum W.Reszczyńskiego/wPolityce.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook