Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Reszczyński: Duda skończy z układem. WYWIAD

06.08.2015

„Niech ta prezydentura przerwie III RP, która była kontynuacją PRL-u, z tym samym brakiem poszanowania głosu obywateli i egoizmem politycznym” - podkreśla w rozmowie z portalem Stefczyk.info Wojciech Reszczyński, dziennikarz, publicysta i medioznawca.

Stefczyk.info: Zaprzysiężony został prezydent Andrzej Duda. Jakie są Pana oczekiwania po tej prezydenturze?

Wojciech Reszczyński: Przed wszystkim mam nadzieję, że prezydentura przerwie 25-lecie III RP, że zakończy ona tę III RP, która była kontynuacją PRL-u. Była jedynie złagodzoną formą PRL, ale z tym samym brakiem poszanowania głosu obywateli, z tym samym politycznym egoizmem, politycznymi interesami i podejście do państwa jako do łupu, który można okraść, a społeczeństwo okłamać. Dlatego też ogromną nadzieję wiążę z programem prezydenta Andrzeja Dudy, który chce budować jedność, który nie chce odpowiadać swoim oponentom politycznym tzw. „pięknym za nadobne”. Niestety u wielu ludzi jego postawa, że jest w stanie wznieść się ponad zwykłe pyskówki, wywołuje u wielu ludzi agresję. Jest wielka nadzieja dla Polski, że skończy się ten postpeerelowski spór między rządzącymi, że skończy się ten układ po okrągłostołowy. Naród jest suwerenem i to właśnie ten naród musi podejmować decyzje. Żaden naród nie będzie się prawidłowo rozwijał jeśli polityka jego rządu, władzy nie będzie oddawała duchu narodu.

Co to oznacza w praktyce?

Rozwój państwa zależy od tego czy decyzje rządzących zapadają w zgodzie z wolą narodu, z  jego oczekiwaniami. To władza musi się dopasować do ducha narodu, a nie na odwrót. Jeśli władza próbuje tego ducha nagiąć do własnych celów to właśnie ci, rządzący zostają wygwizdani przez społeczeństwo. Tak jak było w tym roku na uroczystościach rocznicy Powstania Warszawskiego. Co roku te uroczystości są takim barometrem akceptacji tego co rządzący robią. Władza nie powinna się obrażać na to społeczne buczenie, bo ich wystąpienia, ich działania, ich postawa, podlega kontroli i oceny społecznej. Społeczeństwo ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie. Dziś obserwowałem jakie będą reakcje warszawiaków podczas przemarszu prezydenta Andrzeja Dudy z archikatedry do Zamku Królewskiego i muszę powiedzieć, że był ogromny entuzjazm i radość. Na tą weryfikację społeczeństwa czekałem i to pokazuje, że jest wielka nadzieja w Polakach.

Z kolei w Sejmie podczas prezydenckiego orędzia słychać było buczenie…

No cóż, pamiętamy komentarze polityków koalicji po wydarzeniach na uroczystości Powstania Warszawskiego. Tymczasem okazuje się, że ci sami politycy, którzy odbierali Polakom możliwość wyrażania swoich poglądów, dziś buczeli podczas orędzia. To się nazywa podwójne standardy. W stosunku do siebie nie stosują żadnych zasad. Takie zachowanie wystawia jednoznaczne świadectwo braku kultury i wyobcowania się z ducha narodu. Mam nadzieję, że to ich buczenie podczas tej uroczystości, będzie ich ostatnim buczeniem w tym Sejmie, że ich po prostu nie będzie w następnej kadencji w parlamencie. Niestety oni pokazali, że nie są już w stanie zejść z drogi siania nienawiści.

Prezydent Andrzej Duda napisał list do czytelników „Gazety Polskiej”, a później do „Gazety Wyborczej”. O czym to świadczy?

To tylko potwierdza jego wcześniejsze zapowiedzi, że nie chce nikogo wyróżniać, że zależy mu na jedności. Niestety różnicę wydać w odpowiedzi jakie otrzymał z tych dwóch redakcji. Ze strony „Gazety Polskiej” otrzymał gratulacje, a od Michnika dostał pouczenia, dywagacje i krytyczne uwagi. To pokazuje, że niektórym bardzo zależy na ciągłym tworzeniu podziałów, to jest kontynuowanie tej tradycji PRL-u dzielenia narodu, zgodnie ze znaną dewizą „divide et impera” czyli dzielić społeczeństwo, napuszczać jednych na drugich, budować antagonizmy i na bazie tych podziałów realizować własne interesy.

Rozpoczyna się okres kohabitacji. Czy możemy się spodziewać, że premier Ewa Kopacz w okresie kampanii wyborczej będzie chciała skutecznie współpracować z prezydentem?

Przykro mi to mówić, że po tej Pani nie spodziewam się niczego dobrego. Niestety ona będzie do ostatniej chwili próbowała dzielić społeczeństwo, by zabezpieczyć interesy swojej partii i swojego środowiska. Także w tym aspekcie nic się nie zmieni. Oczywiście premier będzie to próbowała te swoje działania ładnie nazwać na przykład „posiedzeniami w terenie” czy „nowym otwarciem na społeczeństwo”. Ale w praktyce będzie to po prostu tylko i wyłącznie prowadzenie kampanii wyborczej. Obawiam się, że te dwa obozy polityczne są bardzo mocno okopane i ciężko będzie im wyjść z tych zasieków. Ale teraz najważniejsze jest to, żeby wartościowi ludzie znaleźli się podczas wyborów w większości, a marni ludzie w mniejszości. Cała nadzieja w tych jesiennych wyborach.

Rozmawiała Marta Milczarska.

[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Andrzej Duda

,

prezydent

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook