Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Radziwiłł: Dla lekarzy nic się nie zmienia

30.12.2011

W ocenie nowych wymogów między lekarzami, a Ministerstwem Zdrowia istnieją fundamentalne zmiany. Na razie jednak nie widać woli, by zmienić coś w obecnych rozwiązaniach – mówi portalowi Stefczyk.info Konstanty Radziwiłł, były prezes Naczelne Izby Lekarskiej.

Stefczyk.info: Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz wyjaśniał dziś w Sejmie okoliczności opracowania ustawy refundacyjnej. Uspokoił Pana?

Konstanty Radziwiłł: Całego posiedzenia komisji nie widziałem. Jednak dało się zauważyć, że, podobnie jak w czasie ostatniej konferencji prasowej ministra Arłukowicza, omawiano na nim głównie sprawę listy leków refundowanych oraz ich cen. Toczono znów gorącą dyskusję na ten temat. Dobrze, że listę poprawiono lub zapowiedziano poprawki w wielu miejscach. Jednak ważne jest pytanie, dlaczego doszło do takiej sytuacji, po co wprowadzono taki chaos.

Omawiano również sprawę protestu lekarzy

Jednak temu tematowi poświęcono znacznie mniej czasu. Tymczasem ta kwestia wciąż pozostaje nierozwiązaną. Minister nie widzi wielkiego problemu, mówi o monitorowaniu ustawy, gdy wejdzie ona w życie. Tymczasem środowisko lekarskie jest jednoznaczne – brak zgody na funkcjonowanie tej ustawy. Poszczególni lekarze i instytucje różnią się tylko formą protestu.

Co budzi tak jednoznaczny sprzeciw?

Ustawa traktuje lekarzy jak podejrzanych, jak ludzi, którzy myślą ciągle o tym, żeby popełnić jakieś świństwo. W związku z tym ustawa mówi o karaniu, kontrolowaniu i narzuca lekarzom wymogi nie do spełnienia. To wszystko musi się zmienić. Jednak ani wcześniejsze wypowiedzi ministra, ani jego dzisiejsze słowa podczas posiedzenia komisji nic nie zmieniają.

Minister i urzędnicy bagatelizują jednak nowe wymogi dla lekarzy. Mówią, że chodzi tylko o wpisywanie literek na recepcie…

W ocenie nowych wymogów między lekarzami, a Ministerstwem Zdrowia istnieją fundamentalne zmiany. Na razie jednak nie widać woli, by zmienić coś w obecnych rozwiązaniach. My stoimy na stanowisku, że lekarze są od leczenia, a nie od wypełniania druków, raportowania. Biurokracja zajmuje nam coraz więcej czasu. To jest bez sensu, to marnotrawstwo potencjału lekarzy.

Lekarzy resort chce również obarczyć sporą odpowiedzialnością

Ustawa nakłada niemożliwe do spełnienia obowiązki. Grozi się lekarzom przy tym karami, jeśli nie będą oni przestrzegać regulacji zapisanych w ustawie. To już dziś skutkuje lękiem lekarzy przed wystawianiem recept, szczególnie na drogie leki. Ta sytuacja staje się groźna dla pacjentów. Lekarze nie powinien się zastanawiać, czy może wypisać dany lek ze względów formalnych. On powinien leczyć zgodnie ze swoją wiedzą i umiejętnościami. Sprawa odpłatności powinna być wtórna. O niej nie powinno się rozstrzygać w gabinecie lekarskim. Różnica zdań między lekarzami a resortem jest fundamentalna.

W Pana ocenie może się to zmienić?

Przede wszystkim mam nadzieję, że nasze postulaty trafiają do ministra. Rozumiem, że Święta Bożego Narodzenia i koniec roku to nie jest moment na szybkie zmiany, jednak mam nadzieję, że w najbliższym czasie regulacje się zmienią. Minister dziś mówił z resztą, że niektóre przepisy można będzie zmienić. My podkreślamy, że ustawa to nie monolit. Nawet jeśli jest korzystna, to jej część można zawsze poprawić. Fragmenty dotyczące karania lekarzy oraz zasad wypisywania recept trzeba będzie poprawić.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. PAP/Tomasz Gzell]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook