Jedynie prawda jest ciekawa

Pyza: wiele wskazuje, że ślady mat. wybuchowych były

13.04.2015

„Bardzo wiele można odkryć posługując się tylko szczątkowymi danymi”.

Marek Pyza, dziennikarz „wSieci” i wPolityce.pl, który 10 kwietnia był w Smoleńsku, wspominał pierwsze chwile po tragedii. „Jak dojechaliśmy do Smoleńska to rzucały się w oczy chaos i masa rosyjskich służb mundurowych, którzy nigdzie nas nie dopuszczali. Dochodziło nawet do szarpanin, ale nic to nie dało, nie mieliśmy dostępu do żadnych informacji, wiedzieliśmy tylko, że kilkaset metrów od nas leży wrak samolotu” – mówił Pyza w Radiu Wnet.

Dziennikarz tygodnika wSieci opowiadał o pierwszych reakcja osób czekających w Katyniu na delegację. „W pierwszych momentach, kiedy do nas, czekających w Katyniu na pana prezydenta, doszła wiadomość o pierwszych problemach, to nikt nie wiedział co właściwie się stało. Wśród zebranych na cmentarzu pojawiło się poruszenie, ludzie zaczynali się niepokoić. Postanowiliśmy więc jak najszybciej zabrać sprzęt i pojechać do Smoleńska” - wspominał.

Dziennikarz dodał, że już wtedy nad wszystkim „czuwały” rosyjskie służby. „Kiedy próbowaliśmy nakręcić jakieś zdjęcia z dachu jednego z salonów samochodowych, który był w pobliżu, to od razu pojawił się funkcjonariusz OMON-u i używając eufemizmu „wyprosił” nas stamtąd, kategorycznie zakazując filmowania. Kiedy sobie poszedł, to manager tego salonu ponownie nas wpuścił tylnymi drzwiami na dach oraz nakręcił dla nas film z miejsca katastrofy za pomocą komórki” - przypomina.

Pyza zaznacza, że obecnie widać postępy w śledztwie. „Widzimy, że bardzo wiele można odkryć posługując się tylko szczątkowymi danymi. Pokazują to wyniki prac niezależnych naukowców, a których najlepszym dowodem są zeszłoroczne analizy profesorów chemii, pokazujące, że jedna z kluczowych ekspertyz w prokuratorskim śledztwie, dotycząca ewentualnej obecności śladów materiałów wybuchowych, jest nic nie warta. Natomiast bardzo wiele wskazuje, że jednak ślady tam były” – podkreślił Marek Pyza.

ez,RadioWnet.pl
[Fot. M. Czutko]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook