Jedynie prawda jest ciekawa

Pyza i Wikło we „wSieci”: Jak Kijowski doił KOD

17.01.2017

Zaczęło się od faktur za lewe usługi informatyczne. Ujawnienie dziesiątków tysięcy złotych pobieranych po cichu z kasy KOD spowodowało, że już mało kto wierzy w uczciwość rzekomego społecznika walczącego o demokrację. Ruszyła lawina sensacji. Pękła bańka gniewu kolejnych działaczy, którzy zaczynają ujawniać nieprawidłowości finansowe w komitecie. Sprawę już badają dwie prokuratury. Pachnie spektakularnym upadkiem Mateusza Kijowskiego – piszą Marek Pyza i Marcin Wikło.

Liczby nie kłamią. 4 stycznia Onet i „Rzeczpospolita” informują o sześciu fakturach, które spółka MKM Studio wystawiła KOD pomiędzy marcem a sierpniem 2016 r. Każda na taką samą kwotę: 15 190,50 zł. W sumie dało to 91 143 zł brutto. Faktury wystawił osobiście Kijowski jako prezes spółki. Za co Kijowscy wzięli pieniądze? – zastanawiają publicyści na łamach tygodnika „wSieci” w związku z największą aferą w opozycji.

Dziennikarze w swoim artykule pytają o Kijowskiego, także jego współpracowników z Komitetu, którzy, jak się okazuje, również nie mają o nim najlepszego zdania: On twierdził, że nie ma z czego żyć, tymczasem otrzymał prawie 10 proc. środków zebranych przez nas w skali całego kraju! […] Najpierw sprawa zakupu nowego iPhone’a, a później laptopa i – jak twierdzą wtajemniczeni – nowego telefonu dla żony. Wszystko za pieniądze ofiarowane przez ludzi na naszych wiecach. Później wylot na spotkanie w USA. […] Chyba tylko Mateusz Kijowski i jego bliscy z KOD coś materialnie wynieśli. Ponad 99 proc. członków nie myślało takimi kategoriami – żali się dziennikarzom szef Straży KOD Pomorskie.

W materiale zebranym przez publicystów tygodnika „wSieci” poznajemy także początki tarć między władzami KOD-u a jego liderem, który w pewnym momencie okazał się bardziej zainteresowany samym Komitetem niż jego faktyczną działalnością.

W grudniu zarząd dowiedział się, że Kijowski regularnie doi komitet. MKM Studio wystawiło fakturę już samemu stowarzyszeniu z datą listopadową. Uznaliśmy ten pomysł za nie do przyjęcia i zablokowaliśmy transakcję. Od tego czasu Mateusz przestał się do nas odzywać i zwoływać zarządy. Obraził się – wspomina wiceszef KOD Radomir Szumełda.

Okazuje się, że przy bliższym przyjrzeniu się jego działaniom Kijowski wcale specjalnie nie krył się ze swoimi intencjami. Świadczy o tym chociażby przywołana przez dziennikarzy sytuacja: Sprawa faktur pogrąża Kijowskiego ostatecznie. On sam udaje, że tego nie widzi. Nie ukrywa, że jego działalność w KOD powinna być dobrze płatna. O wiele lepiej niż proponowane mu kiedyś 2,5 tys. zł. Na spotkaniu w Kędzierzynie-Koźlu wypalił: „Andrzej Celiński przed kilkoma dniami mówił, że to powinno być wynagrodzenie na takim poziomie jak wynagrodzenie posła. Myślę, że to jest rozsądny poziom”. Zaznaczmy, że rozsądek oznacza w tym przypadku ok. 12 tys. zł.

Więcej na temat pobudek, którymi kierował się samozwańczy lider opozycji w najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci”. W sprzedaży już od 16 stycznia, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html

[fot. "wSieci"/Fratria]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook