Jedynie prawda jest ciekawa


Pyza: Donald Tusk szyje za grubymi nićmi

08.07.2012

Co zrobił pan premier przed prokuratorem? Zeznając pod rygorem odpowiedzialności karnej przyznał, że nie ma pojęcia, czym zajmują się jego urzędnicy czy też zwyczajnie kłamał?

Nie chodzi o jakichś kierowników mniejszych jednostek w którymś tam departamencie, wydziale czy sekretariacie, ale o jego najbliższych współpracownikach.

Oto zestawienie kluczowych cytatów. Premier w czasie przesłuchania:

- Kancelaria Prezydenta nie miała w planie informować Kancelarii Premiera o wydarzeniach z udziałem prezydenta. Współpraca była bardzo trudna. Ja nie orientowałem się o przygotowaniach ze strony Kancelarii Prezydenta.

Że to nieprawda, doskonale wiemy od wielu miesięcy. Pismo Mariusza Handzlika z 27 stycznia 2010 roku wysłane m.in. do MSZ temu przeczy. Ostatecznie premier mógłby bronić się argumentem, że MSZ to nie KPRM, ale nie jest to rozsądne, bo wizyty katyńskie były przygotowywane przez zespół wysokich urzędników z MSZ, KPRM i ROPWiM. Byli oni na bieżąco we wszystkich kwestiach organizacyjnych, regularnie się kontaktowali, konsultowali najmniejsze zmiany w polanie uroczystości.

Największym oderwaniem od rzeczywistości wydaje się deklaracja Donalda Tuska, jakoby o zamiarze udziału Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach katyńskich dowiedział się "z jego publicznej wypowiedzi" po 3 lutego, gdy Putin zaprosił Tuska.

Spójrzmy więc na dwa tylko zeznania. Wojciech Duda – od 6 grudnia 2007 roku Główny Doradca Prezesa Rady Ministrów, odpowiedzialny za politykę historyczną –został przesłuchany 22 czerwca 2011 r. Na podstawie jego zeznań śledczy napisali o rozmowie, w której wzięli udział m.in. ministrowie Arabski, Kremer i Przewoźnik:  

- Na spotkaniu w dniu 9 grudnia 2009 roku zostało powiedziane, że jeżeli Prezydent wyrazi wolę uczestniczenia w obchodach, to będzie w nich uczestniczył i pozostanie to bez wpływu na udział Premiera.

Innymi słowy, od samego początku zakładano, że prezydent weźmie udział w tych samych uroczystościach, co premier. Taki właśnie scenariusz realizowano w KPRM. Potwierdzają to zeznania Dominiki Cieślak z Centrum Informacyjnego Rządu, która odpowiadała za medialną stronę organizacji wizyty. Opowiada o pierwszym spotkaniu roboczym – w pierwszej połowie stycznia:

- Andrzej Przewoźnik poinformował, że strona polska czyli on i strona rosyjska pracują nad uzgodnieniem programu wizyty, czyli wizyty Premiera i Prezydenta. Wtedy było oczywiste, że jedzie Premier i Prezydent razem, planowano wspólną wizytę.

I dalej:

- Podczas drugiego spotkania w Radzie nadal aktualny był plan wspólnego wyjazdu Premiera i Prezydenta. Na drugim albo na trzecim spotkaniu w Radzie świadek dostała od Andrzeja Przewoźnika wstępny projekt scenariusza uroczystości, który wynikał z polskich oczekiwań i nie był konsultowany z Rosjanami. Była to jedna wersja programu wizyty z udziałem Prezydenta i Premiera.

To fakty, o których już słyszeliśmy, ale dzięki prokuraturze dowiedzieliśmy się o zeznaniach bliskich współpracowników premiera mówiących coś zupełnie innego od szefa rządu.

Czy możliwe jest, by Donald Tusk o tym wszystkim nie wiedział, nie był informowany, zwłaszcza gdy sprawa dotyczyła delikatnej i niesłychanie ważnej materii, najistotniejszego bodaj elementu polityki historycznej.

Jasne jest, że w kwestii organizacji wizyt i spełniania przez Donalda Tuska oraz jego otoczenie rosyjskich życzeń dotyczących eliminacji prezydenta z uroczystości, grunt premierowi pali się pod nogami. Znamy już co najmniej kilka dokumentów, poznaliśmy zeznania co najmniej kilkunastu urzędników, również zaufanych Donalda Tuska, z których wyłania się zupełnie inny obraz niż chciałby go malować szef rządu.

Dodatkowo postanowienie o umorzeniu cywilnego wątku śledztwa smoleńskiego jest najpełniejszą jak dotychczas dokumentacją rozdzielenia wizyt, roli w tym konkretnych urzędników, realizujących rosyjski scenariusz.

To gotowy materiał do analizy dla innego prokuratora – jak doszło do rozdzielenia wizyt i czy było to zgodne z polskim interesem, a także, którzy urzędnicy składali fałszywe zeznania.

Szkoda tylko, że żaden prokurator się tym nie zajmie.

Marek Pyza

[Fot. PAP / Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook