Jedynie prawda jest ciekawa


Putkiewicz: nie podpisywać niekorzystnej Konwencji klimatycznej

12.11.2013

W Warszawie tuż przed szczytem klimatycznym ONZ miała miejsce dużo słabiej nagłośniona konferencja "Anty-Szczyt klimatyczny. Cała prawda o globalnym ociepleniu i skutkach polityki klimatycznej UE". Portal Stefczyk.info rozmawia z jednym z jego organizatorów i uczestników, Michałem Putkiewiczem z Ruchu Narodowego.

Stefczyk.info: - Dlaczego został zorganizowany Anty-Szczyt Klimatyczny?

Michał Putkiewicz: - Anty-Szczyt został zorganizowany wspólnie przez Ruch Narodowy, NSZZ „Solidarność”, Instytut Globalizacji oraz Commitee for a Constructive Tomorrow – czołową amerykańską organizację pozarządową walczącą z mitem tzw. globalnego ocieplenia.

Głównym celem Anty-Szczytu było przedstawienie Polakom prawdy o tzw. globalnym ociepleniu, tzw. efekcie cieplarnianym oraz pokazanie skutków i kosztów wdrażanego w Polsce Pakietu klimatycznego UE i prowadzonej polityki dekarbonizacji. Skutki tych działań są dla Polski dramatyczne – raport Banku Światowego „Transformacja w kierunku gospodarki niskoemisyjnej w Polsce” wskazuje, że odkąd Polska w 2008 r. przyjęła Pakiet Klimatyczny UE, tracimy 1% PKB rocznie (ok. 16 mld zł każdego roku), następuje spadek zatrudnienia o 1% rocznie (to oznacza utratę ok. 140 tys. miejsc pracy w każdym roku), a ceny energii elektrycznej rosną o 20% rocznie.

Polacy o tym nie wiedzą, są mamieni propagandą ekologiczną, propagandą „zielonych” i dlatego my próbujemy, w miarę naszych możliwości - a trzeba zaznaczyć, że budżet naszego Anty-Szczytu stanowił promille tego, co na organizację szczytu klimatycznego ONZ wydał nasz rząd z naszych podatków - z tymi informacjami przebić się do świadomości Polaków.


Domagacie się m.in. rzetelnego rozliczenia zobowiązań Protokołu z Kioto...

- Chcemy realizacji starej zasady pacta sunt servanta, czyli zasady, że umowy muszą być dotrzymywane. Wszystkie kraje, które podpisały Protokół z Kioto zobowiązały się do określonego w Protokole zmniejszenia swoich emisji gazów cieplarnianych w stosunku do roku 1990. O ile Polska okazała się tutaj prymusem i w okresie do roku 2005 zmniejszyła aż o 18% emisję CO2, choć była zobowiązana do zmniejszenia jej na poziomie 5-6%, o tyle inne kraje albo zrealizowały swoje zobowiązania dokładnie o tyle, ile powinny - jak Holandia czy Francja, albo wręcz zwiększyły poziom swoich emisji i nie wywiązały się ze swoich zobowiązań, jak Hiszpania i Portugalia.

Stąd nasz postulat, żeby tym, którzy byli prymusami i zmniejszyli ilość emisji w stopniu większym niż powinni, przyznać nagrodę w postaci dopłat finansowych, zaś ci, którzy nie wywiązali się ze swoich zobowiązań powinni zostać za to ukarani finansowo.


A dlaczego Polska powinna według Was uzyskać specjalne ulgi w ograniczeniu CO2?

- Uważamy, że te gospodarki, które są oparte na źródłach wysokoemisyjnych, np. na węglu - w Polsce 84% energii elektrycznej wytwarzamy z węgla kamiennego i węgla brunatnego - powinny otrzymać rabat, czyli w mniejszym stopniu powinny być obciążane zobowiązaniami ograniczenia emisji dwutlenku węgla.


Ale dlaczego inne kraje miałyby na to się zgodzić? Możemy liczyć tu na jakichś sojuszników?

- Jednym z naszych postulatów jest powszechność przystąpienia krajów, szczególnie największych emitentów do nowej konwencji klimatycznej ONZ. Uważamy, że nową konwencję można podpisać tylko i wyłącznie wtedy, gdy podpiszą się pod nią kraje, które emitują 2/3 całości emisji CO2 w tym najwięksi emitenci, czyli Stany Zjednoczone, Chiny i Indie.

Jeśli chodzi o sojuszników, to myślę, że to dobry moment, żeby zacząć tworzyć coś na kształt dawnego ruchu państw niezaangażowanych - tych państw rozwijających się, które są na gorszym poziomie technologicznym w stosunku do bogatych krajów Zachodu, a które powinny wspólnie walczyć o taki rabat redukcyjny w nowej konwencji klimatycznej ONZ


A jak Pan ocenia zachowanie polskich władz - czy skutecznie walczymy o to, żeby nasza gospodarka nie okazała się ofiarą ograniczania emisji CO2?

- Obecny rząd z jednej strony podpisał Pakiet klimatyczny Unii Europejskiej w 2008 r., o którego skutkach mówiłem wcześniej. Z drugiej strony widać, że obecna polityka naszego rządu sprowadza się do sypania piasku w machinerię tworzenia nowej konwencji klimatycznej ONZ oraz blokowania prób zaostrzania Pakietu Klimatycznego UE. To dobrze, pytanie tylko, jak mocno i daleko rząd będzie tutaj konsekwentny? Otóż ja myślę, że zostanie przekonany do ograniczenia stanowczości swojego stanowiska.

W każdym razie polska polityka powinna być prowadzona w taki sposób, aby nowa Konwencja klimatyczna ONZ, jeśli ma wejść w życie, została podpisana jak najpóźniej i żeby podpisali się pod nią najwięksi światowi emitenci (USA, Chiny, Indie, Rosja, Kanada). Na gruncie europejskim nasze stanowisko powinno brzmieć: zero zaostrzeń w polityce klimatycznej do czasu osiągnięcia globalnego konsensu w tej kwestii.


A co to będzie oznaczać, jeśli nasz głos będzie zignorowany?

- Jeśli wskazane wyżej polskie postulaty nie zostaną uwzględnione w pracach nad nową Konwencją Klimatyczną ONZ, Polska nie powinna jej podpisywać. Jeśli rząd USA mógł odmówić złożenia podpisu pod protokołem z Kioto, a rząd Kanady podjąć decyzję o wycofaniu swojego, to rząd polskim może odmówić podpisania niekorzystnej dla nas Konwencji.



rozmawiał Krzysztof Karwowski
[fot. PAP/Radek Pietruszka]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  3. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  4. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook