Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Pudzian”: Społeczeństwo jest otumanione

15.10.2015

„W Sejmie sporo klakierów, a społeczeństwo w części to analfabeci, którzy nic nie rozumieją”.

Mariusz Pudzianowski znów dzieli się swoimi przemyśleniami na temat współczesnej Polski. Tym razem „Pudzian” rozmawiał ze Zbigniewem Stonogą, który prowadzi kampanię swojej partii politycznej.

„Pudzian” na początku wskazał, że jego aktywność publiczna wynika z niezgody na to, co dzieje się w polityce. „Jest w Sejmie kilkadziesiąt osób kreatywnych, które coś sobą reprezentują. Ale większa grupa to tylko osoby, które tylko czekają na pensję. Tacy klakierzy. Jak każą im naciskać białe, naciskają białe, jak czarne to czarne. Oni nie mają własnego zdania. To się mija z celem” - mówi Pudzianowski.

Sportowiec wraca do afery kilometrówkowej, wskazując, że trzeba być bezczelnym, by brać pieniądze za podróż samochodem i kupować jednocześnie tanie bilety na samolot. „Ktoś łasze się, to trzeba być już bardzo bezczelnym i durnym, pobierając kilometrówkę bierze i kupuje bilecik za trzysta złotych. I myśli, że jak jest na tak wysokim stanowisku to nikt mu na ręce nie patrzy. To jawna kradzież w biały dzień. To aż śmieszne. I taka osoba ma nas reprezentować w Sejmie? My się gdzimy na to, że im płacimy. Ja wsparłem Kukiza, on słusznie mówi, że to są nasi pracownicy. Jeśli ja widzę, że pracownik wałki robi, to ja tego pracownika nie trzymam. A oni... nic się nie stało, Polacy nic się nie stało. Z powrotem kandyduje” - mówi „Pudzian”.

Dodaje, że „to jakieś nieporozumienie”. „I my Polacy godzimy się na to? Ja się na to nie godzę. Bo ja takiego pracownika na zbity pysk od razu wywalam. I to z hukiem. Niech się cieszy, że siły nie używam...” - podkreśla.

Pytany przez Stonogę, dlaczego mimo tego Polacy kandydując na tych samych ludzi od lat, „Pudzian” wskazał, że „sam sobie zadaje takie pytanie”. „Ludzie wiedzą, że jest źle, ale oni idą do tego zła. Wiedzą, że tam parzy, wiedzą, że się oparzą, ale idą. Ja innego wytłumaczenia nie mam - widać otumanienie. Uważam, że społeczeństwo w dużej części to analfabeci, którzy nic nie rozumieją. Oni są jak konie - jak się im klapki założy, to idą do przodu. Jest część społeczeństwa już oświecona, ale ciężko ich do czegokolwiek przekonać” - wyjaśnia Pudzianowski.

Pytany przez Stonogę o to, co sądzi o ujawnieniu przez niego maili działaczy partii Ryszarda Petru „Pudzian” znów ostro wali w ugrupowanie. „Logicznie myślący człowiek może poszperać w internecie i zebrać informacje o Petru. Więcej nic nie potrzeba. Inteligentny człowiek do kupy wszystko sklei. A jeśli ktoś nie rozumie, to trzeba jak chłopu na miedzy wytłumaczyć, że to było tak, a to tak. Ja próbuję o niektórych rzeczach głośno mówić i obrywam za to wszystko” - mówi Pudzianowski.

Na pytanie, czy jest świadomy, że działalność publiczna może narazić go na przykrości i szykany przyznał, że się nie boi. „No trudno, będą chcieli to muszą ze mną do klatki wyjść. Zapraszam każdego po kolei z Wiejskiej 3. Akurat sobie z nimi jeszcze poradzę” - mówił „Pudzian”.

I wskazuje, że politycy „na szacunek muszą sobie zapracować”. „Szacunku sobie nie można kupić. Na szacunek pracuje się długo, traci się go bardzo szybko. Nieważne, czy ukradniesz mi złotówkę, czy milion: wziąłeś i koniec. Ukradłeś raz. I wystarczy” - mówił na koniec.

ez
[Fot. Youtube.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook