Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pszczółkowski: Sprawa mat. wybuchowych nierozwiązana

02.10.2014

Rozmowa z mec. Piotrem Pszczółkowskim, pełnomocnikiem części rodzin ofiar tragedii smoleńskiej.

Stefczyk.info: Prokuratura wojskowa uznała, że po uzupełnieniu opinii dotyczącej obecności materiałów wybuchowych nie są już potrzebne dalsze badania. Sprawa materiałów wybuchowych na wraku tupolewa jest już zamknięta?

Mec. Piotr Pszczółkowski: Z całą pewnością ta uzupełniona ekspertyza nie powinna kończyć tej sprawy. Z głębokim niepokojem obserwuję treść komunikatu Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W nim trzecia opinia uzupełniająca CLKP została uznana za jasną i zupełną. W rozumieniu organu procesowego ta sprawa nie wymaga już dalszego badania. To jest teza, z którą się zupełnie nie zgadzam. Będę zabiegał, by prokuratura zmieniła swoje stanowisko. Ponownie. Pamiętamy, że w czerwcu 2014 roku śledczy również mówili, że temat został zamknięty i wyczerpany. Potem zmienili zdanie. Dobrze się stało, że NPW na swoich stronach internetowych zamieściła opinię prof. Szymańskiego i prof. Kamieńskiej-Treli, a także opinię uzupełniającą CLKP. Dzięki temu każdy może sobie sam wyrobić opinię w tej sprawie. Czytelnicy mogą sprawdzić, czy opinia uzupełniająca stanowi odpowiedź na wątpliwości i uwagi polskich chemików.

Może nie trzeba było tej sprawy już badać?

W tej sytuacji mamy różne interpretacje uzyskanych przez CLKP wyników. Różnice są ogromne. Prof. Kamieńska-Trela i prof. Szymański to wybitni specjaliści o niekwestionowanym autorytecie i dorobku. Z drugiej strony mamy biegłych prokuratury, którzy mają swój dorobek. Opinie i oceny tych dwóch grup są radykalnie inne. Oni różnie interpretują wyniki tych samych badań dotyczących obecności materiałów wybuchowych. Niezrozumiała jest więc postawa organu opiniującego, jak i samej prokuratury, by zalecone przez polskich chemików analizy pogłębiające zostały uznane za nieprzydatne. To te właśnie badania mają zweryfikować jednoznacznie, która z tych ocen wyników badań jest dobra.

Jak zatem to stanowisko Pan przyjmuje?

Oceniam je jako kompletnie nieracjonalne i kompletnie nie zmierzające do poznania prawdy w zakresie bardzo istotnego elementu ponoć najważniejszej sprawy w Polsce. Nie mogę się zgodzić na takie rozumowanie i działania prokuratury. Wątpliwości interpretacyjne są zbyt duże, a do sprawdzenia, kto ma rację wystarczy poszerzenie badań. Niewykonanie takich badań nie znajduje uzasadnienia.

Ta sprawa budzi wątpliwości jedynie dotyczące rzetelności ekspertyzy, czy również ma swój proceduralny wymiar?

Jako prawnik nie aprobuje faktu, że na potrzeby prokuratury jako załączniki w tej sprawie przekazano nie kompletne materiały, ale opracowane przez biegłych. To jedynie fragmenty większych wydruków. To nie pozwala dobrze interpretować wyników. Należało załączyć do ekspertyzy pełne wydruki wyników i wyjątki z tych wydruków.

CLKP tłumaczyło, że załączono jedynie wyjątki, żeby materiał był czytelniejszy...

Doceniam tę intencję, ale instytucja opiniująca ma mimo tego obowiązek dostarczenia prokuraturze całości materiałów. Nie mogę się zgodzić z tezą, że materiał w tak ważnej sprawie przekazany do prokuratury mógł zawierać jedynie fragmenty załączników. To jest praktyka nie do przyjęcia.

Dlaczego to tak ważne?

Bowiem biegli nie robią ekspertyz dla siebie, a prokuratura nie gromadzi materiałów na swoje potrzeby. Gromadzi je także dla stron oraz sądu, który ma prawo wglądu w materiał, który nadaje się do zinterpretowania. Jeśli biegli załączają fragmenty materiałów, to jest to sytuacja sprzeczna z zasadami rzetelnego postępowania. Taki sam jest wydźwięk innego zarzutu. Chemicy wskazywali, że wzorzec użyty do badań jest ułomny.

Na czym polega jego ułomność?

Na tym, że nie jest on taki sam na chromatogramie. On nie jest taki sam przy różnych badaniach. Tymczasem jedyną odpowiedzią CLKP na ten zarzut jest podłączenie do badań metryczki, wskazującej, że wzorzec został zakupiony jako certyfikowany i jest zgodny z normami. To nie jest odpowiedź przekonywująca, w sytuacji w której wzorzec użyty w badaniach nie jest wzorcem. A jeśli tak było to przecież całe badanie nie jest wiarygodne. Jeśli brakuje refleksji nad tym, czy ten wzorzec wypełnia znamiona wzorca nadającego się do prowadzenia badań, to znaczy, że ta opinia uzupełniająca nie może satysfakcjonować. Najważniejsze jednak jest to, że istnieją bardzo poważne wątpliwości interpretacyjne. Interpretacje są skrajne. Nie do przyjęcia jest dla mnie decyzja, że dodatkowe badania są zbędne, ponieważ organ opiniujący tak uznał. Wydaje się, że mamy prawo do tego, by w sposób niebudzący wątpliwości poznać prawdę.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. M. Czutko]

Słowa kluczowe:

mecenas

,

katastrofa smoleńska

,

tragedia

,

wybuch

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook