Jedynie prawda jest ciekawa

Psychoza i opętanie totalnej opozycji - stąd już tylko krok od tragedii

11.10.2017
1270opetanieobywateli
Psychoza i opętanie totalnej opozycji - stąd już tylko krok od tragedii

Na kolejnej tzw. kontrmiesięcznicy smoleńskiej mogliśmy zobaczyć mrożące krew w żyłach sceny, do złudzenia przypominające te z filmów Scotta Derricksona. Obywatele RP, w ordynarny i agresywny sposób, znowu próbowali zakłócić spotkanie osób pragnących uczcić pamięć ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.

Nawet pobieżne przejrzenie  filmów, które nagrano podczas demonstracji, pozwala na przerażającą konkluzję, że z kondycją psychiczną tych osób, jednak nie wszystko jest w porządku.


„Obłęd”, „opętanie”, „psychoza”, to tylko niektóre z komentarzy, jakie mogliśmy przeczytać chociażby na Twitterze, pod relacjami z „kontrmiesięcznicy”. Pojawiają się sugestie, że kontrmanifestantami powinni zająć się psychiatrzy. Jeszcze odważniejsze kroki postuluje redaktor naczelny naszego portalu:

- Odnoszę nieodparte wrażenie, że tam przydałby się egzorcysta, mówi Artur Ceyrowski – Wyobraźcie sobie, jaka byłaby reakcja tych ludzi, gdyby wśród nich znalazł się ksiądz z monstrancją, czy choćby zwykły człowiek z różańcem lub biblią. Jestem przekonany, że część z nich zareagowałaby agresją, być może nawet fizyczną. Część najprawdopodobniej by uciekła, tak jak podczas jednej z procesji w USA – przekonuje dziennikarz.

Ciężko nie zgodzić się z powyższymi opiniami. Sam, obserwując dantejskie sceny z Krakowskiego Przedmieścia, jestem przerażony ogromem jadu i nienawiści, która wylewa się z tych ludzi. Nie chcę dywagować, czy to działanie złego ducha, czy przyczyny należy doszukiwać się w bardziej prozaicznych czynnikach, ale faktem jest, że nakręcanie spirali nienawiści przez polityków totalnej opozycji, już teraz przynosi wymierne efekty w postaci tego typu zachowań. Stąd już tylko krok do tego, co zaszło w biurze PiS w Łodzi. Zalecam opanowanie, bo kolejna tragedia wisi w powietrzu.

 

Piotr Filipczyk

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook