Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Przeciw gloryfikowaniu UPA – kresowianie w rocznicę Wołynia

02.07.2017
03KRESOWIANIEPRZECIWUPASI01072017
Przeciw gloryfikowaniu UPA – kresowianie w rocznicę Wołynia

Nawiązując do ludobójstwa, którego na Polakach dokonali nacjonaliści ukraińscy w latach 1939-1947, kresowianie wezwali przy tym polskie władze do przeciwstawiania się takim przejawom - na wzór starań o prawdę o obozie w Auschwitz. Apelowali także o dbałość o odpowiednie upamiętnianie polskich ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, a także m.in. o pomoc dla Polaków na terenach dawnego Związku Radzieckiego - poprzez umożliwianie im powrotów do ojczyzny.

W niedzielę dawni mieszkańcy Kresów Wschodnich II RP i ich rodziny przybyli na Jasną Górę z 23. pielgrzymką swego środowiska. Organizacje kresowe zrzeszone w Światowym Kongresie Kresowian spotkały się też na corocznym Światowym Zjeździe Kresowian.

Mszy dla uczestników pielgrzymki w jasnogórskiej kaplicy Cudownego Obrazu przewodniczył ks. Grzegorz Draus z Lwowa. Homilię, jak co roku, wygłosił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski – duszpasterz Ormian, historyk, autor książki "Przemilczane ludobójstwo na Kresach", honorowy członek Światowego Kongresu Kresowian.

Ks. Isakowicz-Zaleski nawiązał do szeregu rocznic, wiążących się z historią Kościoła, Polski, a szczególnie z losami Polaków mieszkających na Kresach. Mówił m.in. o 80. rocznicy tragicznych wydarzeń, które dotknęły Polaków z tzw. ziem zabranych, które znalazły się poza granicą traktatu ryskiego - gdy władze Rosji sowieckiej w czasie tzw. Wielkiego Terroru zamordowały m.in. ok. 150 tys. osób z około dwumilionowej społeczności polskiej, a dziesiątki tysięcy wysiedliły do Kazachstanu.

Nie imigranci, a wygnani Polacy

"Po 80 latach musimy powiedzieć, że nie ma odpowiedniej pamięci o tym ludobójstwie. Co więcej, nasi rodacy w Kazachstanie są nadal tam, gdzie ich zesłały władze stalinowskie. III RP przez te 28 lat mówiła na ten temat, ale niewiele zrobiono. Dzisiaj, gdy słyszymy, że imigranci z obcych państw mają zasiedlać Polskę, to przede wszystkim rodzi się pytanie: dlaczego nie Polacy z Kazachstanu w pierwszej kolejności - oni powinni tutaj mieć możliwości osiedlenia się" – wskazał ks. Isakowicz-Zaleski.

"Jest to też wyrzut sumienia dla kolejnych władz, ekip rządowych, które nie potrafiły tego problemu rozwiązać. Dlatego dzisiejsza pamięć o kresowianach to także pamięć o naszych rodakach w Kazachstanie i wielu innych częściach d. Związku Radzieckiego. To wiele dramatów ludzi, którzy nie mogą do dzisiaj, ani ich dzieci, wnukowie, nie mogą powrócić do ojczyzny" – zaznaczył kapłan.

Ks. Isakowicz-Zaleski zauważył: "I z jednej strony jest odważne działanie, żeby obronić pamięć o tych, którzy zginęli z rąk Niemców czy Rosjan. Ale z drugiej strony jest nieprawdopodobna wręcz niekonsekwencja, uległość, chowanie głowy w piasek, gdy trzeba walczyć o pamięć o Polakach, którzy zostali zamordowani przez Ukraińców".

Przypomniał, że dopiero w ub. roku Sejm wieloletnim staraniem rodzin kresowych przyjął uchwałę nazywającą ludobójstwo - ludobójstwem i oddającą cześć tym sprawiedliwym Ukraińcom, którzy ratowali Polaków. "Dziękujemy posłom i senatorom, że po 27 latach wreszcie podjęli stosowną uchwałę. Czekamy na ustawę. Czekamy również na ustawę zakazującą szerzenia ideologii, która doprowadziła do ludobójstwa, czyli ideologii banderowskiej" – zaakcentował.

Ukraińcy gloryfikują zbrodniarzy

Podkreślił, że po drugiej stronie rzeki Bug trwa ogromna gloryfikacja zbrodniarzy: "Kości ofiar są rozsypane, a pomniki stawia się mordercom. Nazywa się pomniki, place, imieniem ludobójcy. Nie wyobrażam sobie, aby w Niemczech można było nazwać ulicę czy plac imieniem ludobójcy, bo cały świat by protestował. A dzisiaj, gdy w Kijowie i we Lwowie główne ulice noszą imiona okrutnych morderców, władze polskie nie reagują, nie potrafią zadziałać - mimo że tak ogromne ilości pieniędzy płyną z budżetu polskiego do ukraińskiego" – mówił Isakowicz-Zaleski.

Podkreślił, że Polska chce zgody, przyjaźni, wolności, współpracy ze wszystkimi narodami, bo taka jest jej tradycja i kultura i tak się zawsze modlono na Jasnej Górze. "Ale nie możemy bez przerwy ustępować, kłaniać się w pas i mówić: Polacy, nic się nie stało. A dzieją się rzeczy bardzo przykre: krok po kroku fałszowana jest historia, zmieniane są zasady moralne" - podkreślił ks. Isakowicz-Zaleski.

Jednocześnie wezwał do solidarności z Kościołem rzymskokatolickim na Ukrainie. "Niedawno słyszeliśmy, że tym, których Polska uważa za sojuszników, wpadła do głowy myśl wypędzenia ze Lwowa abp. Mieczysława Mokrzyckiego" - podkreślił. Dodał, że Kościół rzymskokatolicki nie może na Ukrainie się rozwijać, nie są zwracane rzymskokatolickie świątynie, a Polacy są za to prześladowani. "Czemu władze polskie znowu nie reagują na to?" - pytał duchowny.

Tegoroczne zjazd i pielgrzymkę kresowian na Jasną Górę zorganizowano pod hasłem: "Kresowianie w obronie godności Polski i polskiej racji stanu".

PAP

Fot. Władysława Siemaszków, zdjęcie z kolekcji Henryka Słowińskiego.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook