Jedynie prawda jest ciekawa


Prymas, który zawołał „Non possumus!”

26.10.2012

Prymas Polski Stefan kardynał Wyszyński cezarom imperium sowieckiego powiedział „Non possumus” – „Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nam nie wolno. Non possumus”. Zapłacił za to więzieniem.

26 października 1956 roku do miejsca odosobnienia Prymasa w Komańczy przybyła partyjna delegacja, by oznajmić o zwolnieniu księdza Wyszyńskiego i z prośbą o powrót do Warszawy. W klasztorze zjawili się Zenon Kliszko i Władysław Bieńkowski, wysłannicy nowego I Sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki. Klasztor Sióstr Nazaretanek w Komańczy był bowiem ostatnim miejsce internowania Prymasa Tysiąclecia, w którym przebywał od 29 października 1955 do 27 października 1956 r. 28 października 1956 r., po trzech latach więzienia, Stefan Wyszyński wrócił do Pałacu Prymasowskiego przy ulicy Miodowej. Tysiące mieszkańców stolicy zgromadziło się tego dnia przed rezydencją.

- Droga, przez którą przeszedł Kościół i naród, była ciężka i bolesna. Ale przebrnęliśmy przez nią w cierpliwości. Raz jeszcze okazała się wysoka kultura duchowa narodu, bohaterska miłość prawdy i wolności, łaknienie wyższej sprawiedliwości i chrześcijańskiej czci dla człowieka. Te wielkie moce nakazały szukanie dróg pełniej odpowiadających kulturze narodu polskiego – napisał w Słowie pasterskim na 28 października 1956 roku Prymas Wyszyński.

Ojciec Święty Jan Paweł II prosił: Oby Kościół i Naród pozostał mocny dziedzictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oby to dziedzictwo trwało w nas. Jego myśl, przenikliwy osąd są aktualne do dzisiaj. Ks. Stefan Kardynał Wyszyński był wielkim mężem stanu naszego Kraju. Stefan Wyszyński przyszedł na świat na podlaskiej wsi 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli koło Ciechanowca, nad Bugiem, na pograniczu Podlasia i Mazowsza, w skromnej rodzinie wiejskiego organisty.

Ks. Wyszyński po latach wspominał: A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej. Zastanawiało mnie tylko jedno, dlaczego jedna jest czarna a druga – biała. To są najbardziej odległe wspomnienia z mojej przeszłości. Kult maryjny oraz zaufanie i poszanowanie dla rodziny były najsilniejszymi odczuciami jakie Stefan Wyszyński wyniósł z domu rodzinnego. Dziewięcioletni Stefan Wyszyński stracił matkę. Sam powie po latach:

– Pojechałem z prymicją na Jasną Górę, aby mieć Matkę... Matkę, która już będzie zawsze – wspominał prymas.

W czasie lat aresztowania, ataków na Kościół, zwrócił się do Matki Bożej, powierzając Jej w opiekę siebie i cały naród.

Po studiach na KUL prymas interesował się szczególnie Akcją Katolicką i działalnością chrześcijańskich związków zawodowych. Działał wśród robotników, wykładał na uniwersytecie robotniczym. W 1948 r. prymas Polski August Hlond przed śmiercią w liście do papieża Piusa XII wskazał Stefana Wyszyńskiego, biskupa lubelskiego, jako swego następcę.

Przed nowym prymasem były trudne czasy w Polsce pod rządami Bolesława Bieruta, Jakuba Bermana i Józefa Cyrankiewicza. Starał się więc uratować resztki wolności Kościoła w Polsce, a zarazem resztki wolności Polaków, bowiem przez lata „realsocjalizmu” w Polsce stał się Kościół jedyną oazą względnej swobody. Względnej, bo i ta enklawa miała stać się wkrótce oblężoną twierdzą, ze zdrajcami we własnych szeregach.

W 1951 r. komuniści rozpoczęli bezpośrednią bezpardonową walkę z Kościołem. Rozprawę z tzw. „reakcyjnym klerem” rozpoczęło aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka i kilkunastu księży w diecezji krakowskiej. 14 września 1953 r. zakończył się pokazowy proces biskupa Czesława Kaczmarka pod sfingowanym zarzutem: "szpiegostwo za amerykańskie pieniądze". Trzech księży skazano na śmierć. Publicyści, późniejsi opozycjoniści, jak Tadeusz Mazowiecki zachowali się wówczas obrzydliwie. Doszło też do haniebnej rezolucji literatów krakowskich: W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną. My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny,  którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej. Rezolucję podpisały 53 osoby. Wśród nich znaleźli się m.in. Bunsch, Machejek, Mrożek, Przyboś, Szymborska. 

Kiedy władze PRL wydały dekret o obsadzaniu stanowisk duchownych przez państwo, Stefan Wyszyński w imieniu Episkopatu wystosował do tzw. prezydenta PRL Bolesława Bieruta 21 maja 1953 r. memoriał znany jako „Non possumus” (Nie możemy). Dla władz PRL postawa Kościoła była nie do zniesienia. Prymas Wyszyński został aresztowany 26 września 1953 roku. Rada Ministrów PRL zleciła wykonanie tej operacji ministrowi Radkiewiczowi. Ten zaś rozkazem 041/53 wydał dyspozycje płk. Karolowi Więckowskiemu, szefowi Departamentu XI MBP (d.s. walki z wrogą działalnością w związkach wyznaniowych). Kardynała osadzono najpierw w Rywałdzie Królewskim i Stoczku Warmińskim. Kolejnymi miejscami uwięzienia był Prudnik Śląski i Komańcza w Bieszczadach. W Prudniku Śląskim ksiądz Wyszyński zapisał w dzienniku: Za kilka dni Polska rozpocznie niezwykły Rok Jubileuszowy: 300 lat obrony Jasnej Góry. Warto myśleć o "obronie Jasnej Góry" Roku 1955.

16 maja 1956 roku w Komańczy powstał tekst odnowionych Ślubów Narodu, złożonych 26 sierpnia 1956 roku na Jasnej Górze jako Jasnogórskie Śluby Narodu w obecności blisko milionowej rzeszy pielgrzymów. Na pustym fotelu, przygotowanym dla więzionego Prymasa, złożono biało-czerwone róże (na uwolnienie z wiezienia Prymas musiał czekać do „odwilży” Października 1956 r.)

- Umiemy trwać godzinami w świątyniach, stać na placu jasnogórskim jak stara dąbrowa, ale ulegamy łatwo najsłabszym nawet podnietom do wszystkich grzechów i występków. Jesteśmy duchowo rozdwojeni, rozbici psychicznie, a stąd pozbawieni stylu życia i charakteru narodowego. To wszystko umiemy dziwnie łączyć z naszym przywiązaniem do Kościoła, którego nie słuchamy w codziennym życiu; z naszą gorącą modlitwą, z której nie zbieramy należytych owoców; z naszą czcią do Matki Najświętszej, której tak przeciwne jest nasze życie codzienne. Zwalczać to rozdwojenie, zdobyć pion moralny, nauczyć się zwyciężać siebie, zdobyć męstwo wiary i życia chrześcijańskiego – oto błogosławione dążenie niemal zachowawczego instynktu narodowego i zmysłu katolickiego – pisał w maju 1956 roku Prymas Wyszyński. 

Liberalna ustawa aborcyjna z 27 kwietnia 1956 r. spotkała się z ostrym sprzeciwem prymasa. Dzisiaj toczy się znów debata o prawie do życia dla dzieci nienarodzonych. Rzecznicy manipulacji ludzkim życiem grzeszą przy tym tak złą wolą, jak ignorancją. Warto więc przytoczyć słowa Prymasa: 

– Jak długo w kołyskach będą płakały dzieci polskich matek, jak długo będą do nich zwracały swoje ufne oczy i serca, dotąd możemy być spokojni o przyszłość naszego Narodu. Nigdy nie byliśmy Narodem grabarzy – apelował prymas Wyszyński.

W kluczowym roku 1956 splotły się też losy Polaków i Węgrów. W tych katolickich krajach o tysiącletniej, chrześcijańskiej kulturze, Moskwa zainstalowała powolne sobie reżimy. W obu też przystąpiła do represjonowania Kościoła. Po rozgromieniu opozycji i likwidacji oponentów w partii w 1948 r. komunistom na Węgrzech pozostał tylko jeden przeciwnik - Kościół. Kardynał Jozsef Mindszenty został aresztowany w… Boże Narodzenie 1948 roku i skazany na dożywotnie wiezienie. W 1956 r. Węgrzy chwycili za broń. Mieli swoje „trzynaście dni nadziei”. Z więzienia został uwolniony przez zbuntowanych wojskowych prymas Węgier. Po upadku powstania Kardynał Mindszenty przez 15 lat przebywał w ambasadzie USA. Zgodnie z życzeniem został pochowany w Ostrzychomiu dopiero „gdy zgasła gwiazda Moskwy” - w 1991 roku.

Ksiądz prymas Wyszyński zaś w tym czasie starał się znaleźć taką drogę, która pozwoliłaby uniknąć tragedii podobnej tej węgierskiej. Kościół pod duchowym przywództwem Prymasa zawsze stawał w obronie represjonowanych. W latach 1957 – 1965 Prymas Wyszyński prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski. W 1957 roku rozpoczął Nawiedzanie Polski przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Nowennę zakończył 3 maja 1966 roku uroczystym Aktem Oddania Narodu Matce Bożej za wolność Kościoła w Polsce i świecie. 

Po 1956 r. przyszedł Marzec’68, który stał się mitem założycielskim dla środowiska opozycji demokratycznej, wywodzącej się z rewizjonizmu marksistowskiego. Rozgrywka w aparacie władzy dla setek studentów zakończyła się życiowym dramatem – relegowaniem ze studiów, wcieleniem do wojska. Prymas Wyszyński apelował do władz PRL: „Nie drogą nienawiści!” i „pałka gumowa nie jest argumentem dla wolnego społeczeństwa”.

Prymas Wyszyński i Karol Wojtyła w XX w. to dwie wielkie postaci nie tylko Kościoła. Podczas mszy papieskiej prymas Polski podszedł do Jana Pawła II, klęknął i ucałował pierścień Rybaka. Jan Paweł II podniósł się i objął Prymasa.

– Czcigodny i umiłowany księże Prymasie pozwól, że powiem po prostu, co myślę. Nie byłoby na stolicy tego Papieża – Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, który jest związany z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem – powiedział Ojciec Święty.

Prymas sugerował rozwagę i spokój i w 1980 roku mówił - społeczeństwo ma prawo do zrzeszania się i do wypowiadania swych potrzeb. 17 sierpnia 1980 r. i w homilii w Wambierzycach wskazał na prawo robotników do posiadania swej reprezentacji zawodowej.

28 maja 1981 roku, w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Prymas Tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński odszedł do Boga. Przeżył 80 lat. Niezłomnie stał na straży narodowego depozytu, wiary, rozwagi i instynktu narodu. 

Człowiek czy społeczeństwo, które z założenia rezygnuje z obrony swych praw do prawdy, sprawiedliwości, miłości i pokoju czy służby – odstępuje od podstawowych wartości osoby ludzkiej, w wyniku czego wartości te zostają przyhamowane, albo też zanikają i przestają funkcjonować. Taki człowiek i takie społeczeństwo ulega zahamowaniu, nie rozwija się. Jeśli zaś społeczeństwo liczy wielu symulantów moralnych, społecznych, ekonomicznych, czy politycznych to z kolei i Naród, i państwo dochodzą do alienacji. Nie są już tym, co można by nazwać narodem czy państwem, jeśli się chce to czynić szczerze. Stają się ich parodią. Gdy człowiek zajmie postawę, że lepiej się nie wysilać, nie narażać, nie wychylać, godzi się tym samym na ograniczenia własnej godności i rezygnuje z jej obrony. Wytwarza się dzisiaj swoista psychoza lęku i beznadziejności. Istnieją społeczności ludzi zalęknionych, zatrwożonych, którzy do tego stopnia ulegają lękowi, że niekiedy widzą niebezpieczeństwo nawet tam, gdzie ono faktycznie nie istnieje. Nie dostrzegają nawet przemian, które zachodzą w stosowaniu praw człowieka i obywatela i boją się jeszcze wtedy, gdy już powodów do lęku nie ma.

Te słowa Prymasa są aktualne do dzisiaj.

Artur S. Górski

[Fot. Wikipedia / Roland von Bagratuni ]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook