Jedynie prawda jest ciekawa

Prokuratura od początku nie chce wyjaśnić sprawy

14.11.2012

Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej komentuje rozpoczęcie śledztwa w sprawie niedopełnienia obowiązków przez polskich prokuratorów wojskowych w Smoleńsku w 2010 roku.

Stefczyk.info: Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez polskich prokuratorów wojskowych w Smoleńsku w 2010 roku. To krok w dobrym kierunku?

Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej: Chciałbym wierzyć, że to jest krok w dobrym kierunku. Jednak mam z prokuraturą, pod tym względem, złe doświadczenia. Przypominam, że w sierpniu bieżącego roku, prokuratura rozpoczęła śledztwo z wniosku zespołu parlamentarnego w sprawie przekroczenia uprawnień, a dokładniej sfałszowania dokumentów przez pana Jerzego Millera i ekspertów jego komisji, którzy sfałszowali swój raport. Materiał dowodowy został prokuraturze przekazany. Nie podlegał on dyskusji. Tłumaczono, że brzoza złamała skrzydło, w sytuacji gdy ze skrzynki parametrów lotu i z dokumentów, które komisja Millera zamieściła w swoim raporcie wynikało, że tak się nie stało. To jest kwestia bezsporna. I mimo tych faktów, po dwóch tygodniach od wszczęcia śledztwa, a nie wstępnego postępowania, prokuratura śledztwo umorzyła.  Czyli owo „wszczęcie” miało charakter pozorny, nawet nie przesłuchano osoby, która stawiała wniosek o wszczęcie postępowania. Nie pozwolono przedstawić pełnego materiału dowodowego ani nawet przedstawić świadków. Bardzo bym chciał, aby  tym razem działanie prokuratury nie miało charakteru pozornego oraz, by tamto umorzenie śledztwa wobec komisji Millera, było tylko złym przykładem.

Naczelna Prokuratura Wojskowa zadecydowała o skierowaniu sprawy do poznańskiej WPO, aby uniknąć zarzutów o brak obiektywizmu. Jak pan to ocenia?

Fakt skierowania tej sprawy do prokuratury w Poznaniu musi rodzić różnorodne obawy. Nie jest pewnie przypadkiem, że to jest właśnie ta prokuratura, w której dużą rolę odgrywał prokurator Przybył. Jestem pełny obaw. Jednak chcę mieć nadzieję, że rozpoczęcie śledztwa będzie krokiem w dobrym kierunku.

Proszę wyjaśnić na czym konkretnie miało polegać niedopełnienie obowiązków przez prokuratorów wojskowych w Smoleńsku?

Niedopełnienie obowiązków przez prokuraturę wojskową jest oczywiste. Nie przeprowadzono sekcji zwłok, co więcej prokuratorzy nie wzięli udziału w sekcjach, mimo, że mieli ku temu pełne możliwości, zarówno fizyczne, bo przecież prokuratorzy byli na miejscu w Rosji, jak i formalne. Podczas narady prokuratorów z prokuratorem Bastrikinem   z jednej strony i prokuratorem Parulskim z drugiej strony, w nocy z 10 na 11 kwietnia, strona Rosyjska wydała na to zezwolenie. Jednak mimo to, polscy prokuratorzy nie podjęli w tej sprawie decyzji. Do wniosku, który został w tej sprawie złożony można by jeszcze  dodać, że konieczne byłoby przesłuchanie ówczesnego ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego. On wydawał instrukcje polskim prokuratorom. Nie wiemy jednak jak one brzmiały. Wiemy tylko, że Kwiatkowski spotkał się z prokuratorami w Smoleńsku i wydawał im polecenia. Być może właśnie te polecenia wpłynęły na niedopełnienie obowiązków przez prokuratorów, a wręcz na działanie przeciwko wyjaśnieniu tragedii smoleńskiej. Niedokonanie sekcji zwłok jest jednoznaczne z nie ustaleniem przyczyn śmierci. Przecież w takiej sytuacji podstawowym celem sekcji jest ustalenie przyczyn zgonu. Polscy prokuratorzy zaniechali fundamentalnej zasady postępowania. Co więcej ciągle się przed tym wzbraniają. Wciąż twierdzi się, że będą dokonywane sekcje zwłok tylko tych ofiar, co do których prokuratura ma przesłanki, że ich ciała zamieniono. Czyli i w tym postępowaniu nie dąży się do ustalenia przyczyn śmierci, a tylko do ustalenia tożsamości. Zresztą te błędy z identyfikacją także bezpośrednio obciążają prokuraturę. Błąd początkowy pokazuje, że od zarania sprawy była zła wola ze strony prokuratury wojskowej. Dlatego moim zdaniem rację ma pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego, mec. Piotr Pszczółkowski domagając się zmiany prokuratury i prokuratorów, którzy odpowiadają za to śledztwo. Nadzorujący to śledztwo, w tym prokurator Szeląg, są tak uwikłani w działania przeciwko postępowaniu, że nie dają żadnej nadziei na uczciwe wyjaśnienie sprawy.

Kogo z prokuratury szczególnie by pan obciążył odpowiedzialnością za niedopełnienie obowiązków?

Nie uważam, żebym był osobą właściwą do hierarchizowania. Na pewno ta sprawa nie obciąża prokuratorów bezpośrednio prowadzących postępowanie, czyli prokuratorów referentów, bo oni są najmniej winni. Dostają decyzje, w ich imieniu wypowiadają się ich przełożeni, a oni sami są stawiani w obliczu faktów dokonanych. Spójrzmy za to na działania  prokuratora Szeląga, który dokonuje propagandowego zabiegu, formułując  w pierwszym zdaniu tezę, że nie stwierdzono materiałów wybuchowych, a następnie po pół godzinie, w tej samej wypowiedzi potwierdza, że stwierdzono i są one poddawane badaniu. Mówi to trudnym, zawikłanym, pseudo technicznym, niekompetentnym językiem, pełnym dodatkowych matactw. W efekcie media mogą używać pierwszego zdania dla celów propagandowych oraz politycznych. Pan prokurator Szeląg działa w imieniu i w interesie politycznym tej strony, która jest współodpowiedzialna za tragedię smoleńską. Prokurator Szeląg jest niewiarygodny. Od początku świadomie i systematycznie szkodzi temu postępowaniu.

 

Rozmawiała DLOS

[Fot. Blogpress.pl]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook