Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Zybertowicz: Służby wymknęły się Tuskowi

05.01.2012

Nowy szef MSW Jacek Cichocki rozpoczął zmiany kadrowe w resorcie. Z ministerstwa odszedł gen. Adam Rapacki. Jak informuje „Gazeta Polska Codziennie”, to początek zmian, które mają objąć również szefów służb specjalnych. O wyjaśnienie, jak rozumieć zmiany w MSW oraz zapowiedź zmian w służbach, portal Stefczyk.info poprosił socjologa, eksperta ds. służb specjalnych prof. Andrzeja Zybertowicza:

Trafna wydaje się analiza b. członka Komisji Weryfikacyjnej WSI, Piotra Bączka („Koniec imperium Bondaryka”, Nasz Dziennik, 4 stycznia 2012), który działania ministra Jacka Cichockiego interpretuje jako oznakę zaniepokojenia tym, że tajne służby wymknęły się spod kontroli Donaldowi Tuskowi. Nie polskiemu państwu, tylko Donaldowi Tuskowi.

Analiza relacji państwa i służb w III RP pokazuje, że w całym okresie transformacji, za wyjątkiem rządów PiS, kierownictwo państwa obawiało się służb i pozostawiało im zbyt duży obszar swobody. Służby były i są słabo zadaniowane, nadzorowane i kontrolowane. Można stwierdzić występowanie próżni regulacyjnej w domenie służb. Państwo pod rządami wielu premierów zachowywało się jakby nie miało interesu w posiadaniu skutecznych służb. Nie znaczy to jednak, że żadnych interesów w obszarze służb nie ma. Jeśli państwo rezygnuje z trzymania służb na uwięzi, są pod wpływem różnych grup interesu – nie tylko krajowych. Sytuacja, w której szefem największej polskiej tajnej służby jest Krzysztof Bondaryk, pracujący wcześniej w firmach oligarchy (zresztą będącego w zainteresowaniu służb), po latach wzbudziła prawdopodobnie niepokój w zapleczu Donalda Tuska. Mógł on uznać, że pole jego manewru jest ograniczone.

Piotr Bączek trafnie zauważył: „Dotychczas w III RP żaden z szefów służb specjalnych nie kierował nimi przez tak długi czas, nie posiadał takiej władzy, nie poszerzał jej w takim stopniu. Mając wiedzę o kulisach rządów ostatniego czterolecia, szef ABW stał się na tyle wpływowy, że nie można go bez przeszkód usunąć z rządu (jak np. Bogdana Klicha). Najwyraźniej zrozumiał to Tusk i uznał, że najpierw należy utworzyć instytucjonalną przeciwwagę dla sfery wpływów nieformalnego lidera służb. Stąd pomysł powołania superministra nadzorującego zarazem MSW i służby specjalne”.

Nie miejmy złudzenia, iż idzie o wprowadzenie standardów demokratycznej kontroli nad służbami, to jedynie próba przesunięcia w polu sił. Z punktu widzenia wewnętrznej technologii rządzenia obecnego obozu władzy próba, podjął minister Cichocki, jest zrozumiała. Jednak wątpię, czy będzie to skuteczne. Cichocki zapewne zdaje sobie z tego sprawę. Jak pisał Bączek, sam minister widzi potrzebę powołania osobnej instytucji kontrolującej służby. W Polsce jedynie koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann faktycznie pracował nad powołaniem systemu kontroli nad służbami.

W najbliższym czasie, czasie wynurzania się chaosu ukrywanego przez ekipę rządzącą i zaprzyjaźnione media, kłopoty będą waliły się premierowi na głowę jedne za drugimi. Dlatego tak ważne dla Donalda Tuska jest, by zmniejszyć ryzyko zagrożeń idących od zaplecza, od kuchni władzy – tj. ze strony tajnych służb.

Minister Cichocki ma obecnie na głowie bardzo duży resort, w którym jest wiele zaniedbań i patologii, ma na głowie zabezpieczenie Euro 2012. W tej sytuacji jest wątpliwe, by miał zasoby czasowe i kadrowe, żeby faktycznie uporządkować sytuację w służbach. Wykona kilka rytualnych przesunięć kadrowych, dyscyplinujących niektóre osoby. Może on próbować wywierać wpływ na poszczególne ogniwa służb i ich kadry. Reorganizacja to stosowany od wieków zabieg nowych graczy, by osłabić stare układy. Minister Cichocki nie jest jednak w stanie uzyskać przewagi nad środowiskiem służb. Po latach zaniedbań środowisko to, obejmujące i obecnych byłych funkcjonariuszy, ich współpracowników oraz osoby „zaprzyjaźnione” jest zbyt silne dla min. Jacka Cichockiego. Jest również zbyt silne dla Donalda Tuska. To było widać przez ostatnie cztery lata, w czasie których premier w ogóle nie próbował z poważnymi zaniedbaniami – np. w zakresie kontrwywiadu – się uporać.

not saż
[fot. PAP/Paweł Supernak]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook