Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Zybertowicz o niejasnych biografiach urzędników

25.10.2011

Wiemy obecnie zbyt mało, by określić, czy Kuźniar i Lachowski byli pełnowymiarowymi tajnymi współpracownikami, czy byli tylko zarejestrowani w dokumentach służb. Wiemy jednak na pewno, że pozostawali w zainteresowaniu służb, a służby się z nimi kontaktowały – mówi portalowi Stefczyk.info prof. Andrzej Zybertowicz.

Zdzisław Lachowski, obecnie wiceszef BBN, miał zgodnie z dokumentami SB zostać zarejestrowany jako Tajny Współpracownik o ps. „Zelwer”. Jak pisze „Gazeta Polska Codziennie”, jego współpraca z wywiadem PRL miała zostać sformalizowana w 1987 roku. Wcześniej przez dwa lata miał się on kontaktować ze służbami w sposób niesformalizowany. O ocenę tej wiadomości portal Stefczyk.info poprosił prof. Andrzeja Zybertowicza.

- Na politykę warto patrzeć przez pryzmat grup interesów. Z tej perspektywy polityka to proces częściowo spontaniczny, częściowo sterowany, w którym jednostki łączą się w pewne środowiska działające w celu zdobywania korzyści. Żadne państwo nie jest wolne od oddziaływania grup interesów. Socjologowie i inni badacze społeczni wskazują, że jednym z mechanizmów tworzenia się tych grup jest zjawisko homofilii. To upodobanie to podobieństwa. Ono powoduje, że ludzie chętnie obracają się w gronie osób sobie podobnych: np. wiekiem, zainteresowaniami, dochodami, nawykami, miejscem zamieszkania, elementami biografii etc. Gdy obserwujemy w III RP ludzi związanych niegdyś z tajnymi służbami, widzimy, że oni również się ze sobą łączą w interesujących konfiguracjach i w biznesie, i w polityce – mówi nam profesor Zybertowicz.

Przypomina książkę z 2003 roku, która ukazała się w Państwowym Instytucje Spraw Międzynarodowych. - W 2003 roku ukazała się książka pt: „Bezpieczeństwo międzynarodowe czasu przemian”, wydana przez PISM. W okresie PRL instytucja ta była bardzo silnie zagenturyzowana. Redaktorami tej książki są Roman Kuźniar oraz Zdzisław Lachowski. Obecnie pierwszy jest doradcą Prezydenta RP drugi - wiceszefem BBN. W PRL-u obaj znajdowali się w zainteresowaniu tajnych służb, zostali przez te służby zarejestrowani jako osoby w jakiejś postaci współpracujące. Interesujące jest, czy w 2003 roku, gdy opinia publiczna nie wiedziała nic o tym wymiarze ich życiorysów, obaj redaktorzy wiedzieli nawzajem o tych fragmentach swoich biografii – mówi nasz rozmówca.

W ocenie profesora w świetle ostatnich doniesień powstaje również inne ważne pytanie. - Czy możemy wykluczyć, że kariery tego typu osób nie były prowadzone przez kogoś, kto posiadał przez lata wiedzę o ich relacjach z tajnymi służbami PRL? Wiemy obecnie zbyt mało, by określić, czy Kuźniar i Lachowski byli pełnowymiarowymi tajnymi współpracownikami, czy byli tylko zarejestrowani w dokumentach służb. Wiemy jednak na pewno, że pozostawali w zainteresowaniu służb, a służby się z nimi kontaktowały – zaznacza socjolog.

Zdaniem profesora Zybertowicza dopiero w przyszłości uda się ustalić skalę zagrożeń wynikających z pełnienia ważnych funkcji w Polsce przez osoby, którymi interesowały się służb PRLu. - Podejrzewam, że za kilka lat - gdy badacze zrekonstruują skalę obecności i powiązań osób, które w PRLu podlegały oddziaływaniu tajnych służb, a w wolnej Polsce, np. dzięki swoistej homofilii, uczestniczyły w tworzeniu tych samych grup interesów - poznamy rzeczywiste mechanizmy władzy, a zarazem zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, wiążące się z tym, że w kluczowych instytucjach państwa mamy ludzi, których biografie wciąż nie są przejrzyste dla obywateli – mówi nasz rozmówca.

saż

[Fot. PAP/Tomasz Gzell]


CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook