Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Zybertowicz: denerwuje mnie cynizm premiera

31.03.2014

Od dawna pojawiały się sygnały, nie tylko z otoczenia PiS, że być może powinienem moje rozumienie mechanizmów władzy wykorzystać, wchodząc do instytucji władzy – mówi prof. Andrzej Zybertowicz w wywiadzie z „Polska The Times”, tłumacząc dlaczego zdecydował się kandydować z ramienia PiS do Parlamentu Europejskiego.

„Moje aspiracje to: zostanie europosłem, dbałość o interes Polski i walka o chrześcijański kształt Europy” – przekonuje socjolog i były doradca śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jak twierdzi na jego decyzję wejścia do „obozu władzy” zaważyło zaostrzenie się sytuacji na Ukrainie. „Wtedy na poważnie zacząłem rozważać propozycję ze strony kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości” – podkreśla prof. Zybertowicz. Według niego Unia „musi przewartościować hierarchię sowich polityk”. „Obecna sytuacja pokazała, że nie tylko dla Polski i krajów bałtyckich, ale także długofalowo dla całej Unii, kluczowe jest zbudowanie mechanizmów, które uchronią Europę przed uzależnieniem gospodarczym od państw dyktatorskich” – zaznacza.

Według niego Bruksela błędnie oceniała sytuację na Ukrainie. „ Działania UE opierały się na sentymentalnej wizji mówiącej, że w warunkach współczesnego rozwoju gospodarczego nie opłaca się podbijanie innych państw […] Liczni analitycy byli zakochani w wielkiej kulturze rosyjskiej. [..] Tymczasem ostatnio ujrzeliśmy inną twarz Rosji. Twarz o ambicji mocarstwowej – ciągnie socjolog dalej.

Jego zdaniem wystawienie przez wiele polskich partii celebrytów w wyścigu do europarlamentu to „wynik cynicznej kalkulacji politycznej”. „Celebryta, jeśli przyciąga ludzi do wyborów, to takich najbardziej naiwnych. […] Manipuluje się wyborcami, wmawiając im, że polityka nie jest sprawą poważną. Że w polityce nie są potrzebni ludzie rozumiejący mechanizmy władzy, zdolni do skutecznej troski o interes swojego kraju” – uważa socjolog.

Utrącenie majestatu polityce go – jak twierdzi – jednak nie dziwi. „Mnie denerwuje cynizm Donalda Tuska, który na bilbordach ostatniej kampanii samorządowej swą twarzą firmował hasło: Nie róbmy polityki, budujmy drogi” – dodaje. Swoją własna kampanię do PE Zybertowicz traktuje jako „podróż do źródeł polskiego patriotyzmu”. „Może nie uzyskam mandatu, za to napiszę książkę o tym, jak wygląda gra wyborcza – kończy.

Ryb, Polska The Times

Fot. [PAP/Wiktor Dąbkowski]

 

 


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook