Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Żaryn: w sprawie pomników trwa gra służąca Rosji

21.01.2013

Sondaż zamówiony przez władze Warszawy wykazał, że ogromna większość mieszkańców stolicy nie widzi niczego złego, że w mieście, w którym mieszkają, stoją pomniki sławiące Sowietów lub osób wysługujących im się. 72 procent warszawiaków jest za powrotem na Plac Wileński pomnika "Czterech śpiących", gdy przejdzie renowację i pozostawienie pomnika Zygmunta Berlinga. O tym co sławią monumenty, które nie przeszkadzają Polakom, rozmawiamy z historykiem prof. Janem Żarynem

Dlaczego nie powinno być pomników takich jak „Czterech śpiących” i Zygmunta Berlinga?

Pomnik tzw. „Czterech śpiących”, czyli Braterstwa Broni, stoi w miejscu gwiaździście promieniującym w stronę budynków, w których Sowieci mordowali Polaków. Tak więc nie jest to przypadek, że ten pomnik tam powstał, a to był jeden z pierwszych pomników w PRL. Tak więc nie powinno nikogo dziwić, że chcemy się pozbyć tego monumentu. Nie można honorować mordowania patriotów polskich. W tym miejscu należałoby postawić pomnik ofiar zbrodniczych praktyk NKWD, sowieckiego wywiadu wojskowego, więzienia nadzorowanego przez NKWD, przekazanego potem Urzędowi Bezpieczeństwa. Piwnice dzisiejszego Liceum im. Władysława IV i inne punkty naokoło to niemi świadkowie śmierci żołnierzy i oficerów Armii Krajowej, także tych próbujących przedostać się do walczącej Warszawy, czy też likwidowanych w ramach „czyszczenia” z osób i struktur polskiego państwa podziemnego zaplecza frontu przez NKWD i UB. Tych jednostek NKWD było na zapleczu praskiej Warszawy: Otwock, Karczew, Mińsk Mazowiecki. To była cała sieć.

Dlaczego obecne władze Warszawy, a jak wynika z sondażu, także większość mieszkańców stolicy, jest za pozostawieniem „Czterech śpiących” na miejscu?

Ta chęć do honorowania zbrodniarzy jest zadziwiająca w warunkach niepodległego państwa. Wynika to albo z ignorancji, albo z pomylenia pojęć. Może z niedojrzałości historycznej osób, które zarządzają miastem i państwem polskim, albo jest to – co trudno podejrzewać – jakaś przemyślana gra służąca obcemu mocarstwu, czyli Rosji. Ona jest przecież zainteresowana w swoim przekazie historycznym - w tej łączności między historią a polityka, a ta łączność jest ewidentna - uratowaniem pozytywnego dziedzictwa Związku Sowieckiego.

Dziś trudno państwu rosyjskiemu ratować kwestię winy za Katyń, o którą bój w Europie już przegrali. Już nigdy nie zrzucą jej na Niemców. Dziś już nie ma nikt wątpliwości, że wymordowanie 22 tysięcy oficerów nie było zjawiskiem pozytywnym i nigdy nie będzie. Ale nadal jest pozytywnie odczytywane zjawisko tzw. wyzwolenia Europy środkowo-wschodniej spod niemieckiej okupacji. To jest walka nie tylko historię, ale także o współczesne pozytywne widzenie misji imperialnej Rosji na obszarze Europy. Jeżeli tego władze polskie nie widzą, to znaczy, że służą obcemu interesowi. Trudno mi domniemywać, że robią to świadomie.

A jak wygląda sprawa pomnika Zygmunta Berlinga? Za jego zachowaniem także warszawiacy się opowiadają, przy wyraźnej aprobacie władz miasta.

Problem z Zygmuntem Berlingiem jest taki, że jest to postać tragiczna w sensie rozważań o jego prywatnych wyborach. To człowiek, który w warunkach pozbawienia wolności, ratowania życia zdecydował się być agentem obcego mocarstwa. Następnie zdecydował przyjąć się od tegoż mocarstwa, których służb specjalnych był agentem, bardzo ważne stanowiska i stopnia wojskowego, gdyż trzeba przypomnieć, on był generałem Armii Czerwonej, a pułkownikiem w Wojsku Polskim. Cały jego późniejszy życiorys, widziany z perspektywy jego własnej relacji, wydaje się, że jest taką próbą utwierdzenia samego siebie w przekonaniu, że zdrada może być zamieniona na alternatywną służbę w interesie państwa polskiego, gdyż będzie się w stanie oprzeć „opiekunowi”, czyli oficerowi prowadzącemu. A oczywiście to jest nieprawda. Oficer prowadzący wygrywa zawsze z agentem, co wiemy z bardzo wielu przykładów i doświadczeń, którzy ulegli i stali się narzędziami w rękach opraców, a nie skutecznymi, propolskimi działaczami politycznymi.

Ja oczywiście rozumiem, że ten dramat Berlinga może stać się kanwą bardzo ciekawych sztuk teatralnych i filmów. Natomiast nie sposób takie osoby honorować i stawiać na tym samym poziomie co gen. Andersa, który miał rację decydując się na to, by rozpocząć procedurę osądzenia pułkownika Berlinga. Wyrok organów sprawiedliwości Polskich Sił Zbrojnych był jednoznaczny – za zdradę jest kara śmierci. Dziś żyjemy w tradycji generała Andersa.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: Wikipedia]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook