Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Żaryn: Upadną mity na temat polskich fortun

06.05.2016

Wokół zbioru zastrzeżonego IPN narosły legendy. Zastrzeżono go od początku na mocy umowy ze służbami... I było to podważane przez kierownictwo IPN. Kiedy nastała lepsza sytuacja i do władzy doszło PiS, a prezesem IPN został Janusz Kurtyka, zawarliśmy umowę o wspólnej komisji, która weryfikowałaby te dokumenty– mówi prof. Jan Żaryn w rozmowie z SE.

Jak tłumaczy od 2006 roku nastąpiło stopniowe przekazywanie akt ze zbioru zastrzeżonego do jawnego. I okazało się , że wiele z nich było zastrzeżonych zupełnie bez sensu. Równocześnie historyk podkreśla, że funkcjonariusze PRL byli gotowi do wchodzenia w każdą intymność.

„I trzeba niestety powiedzieć, że spora część inteligencji poddała się bezpiece, co jest smutne. I to powinno być ujawnione” - mówi Jan Żaryn.
Jak dodaje: „ PRL rzeczywistość tego środowiska była rozpracowywana przez bezpiekę. I te środowiska stworzyły bardzo ważny zakres agentury, i nie można tego cenzurować tylko ze względu na preferencje seksualne.

Jak tłumaczy historyk po odtajnieniu zbioru możemy się spodziewać wielu danych z drugiej połowy lat 80. „Dokumentów, których nie ujawniano z powodu politycznego kontraktu przy okrągłym stole. Z transformacji ustrojowej z końca lat 80., kiedy system nomenklatury PRL przeniósł się na rzeczywistość tworzącego się kapitalizmu. Np. w prywatne media, których droga mogła prowadzić przez związki ze służbami specjalnymi PRL.”
Zdaniem rozmówcy SE szczególnie ciekawe informacje dotyczą kwestii majątkowych. 
„Państwowy w PRL majątek narodowy nadzorowała PZPR, a narzędziem do jego obsługiwania kierowała też bezpieka cywilna i wojskowa. I w ten sposób tajniacy mogli przenosić to do nowych sfer prywatyzowanej gospodarki” - tłumaczy.
Jego zdaniem ujawnienie dokumentów sprawi, że upadną mity na temat powstawania polskich fortun.

ansa/SE

[fot. Blogpress.pl]

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook