Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Szwagrzyk: Bohaterów ze Służewia pochowamy z honorami

30.06.2014

„Cmentarz przy Wałbrzyskiej to w stolicy drugie co do wielkości miejsce pochówku Niezłomnych”.

Rozpoczęły się prace poszukiwawczo-archeologiczne na Służewcu w Warszawie. Badania prowadzone są na cmentarzu parafii św. Katarzyny położonym przy ul. Wałbrzyskiej, będącym drugim obok kwatery „Ł” Cmentarza Wojskowego Powązkowskiego  w Warszawie największym polem grzebalnym ofiar terroru komunistycznego lat 1945-1956 w stolicy. Prace prowadzi zespół pod kierownictwem dr hab. Krzysztofa Szwagrzyka składający się ze specjalistów Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN, medyków i antropologów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz zaproszonych do współpracy naukowców i wolontariuszy.

Stefczyk.info: Dlaczego rozpoczęliście prace akurat na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej?

Prof. Krzysztof Szwagrzyk: To jest miejsce drugie co do wielkości po „Łączce”, na którym pochowano kilkaset osób zamordowanych w okresie powojennego terroru komunistycznego, w latach 1946 - 56. Celem naszego przyjazdu tutaj jest przede wszystkim potwierdzenie, że ustalenia, które poczyniliśmy wcześniej, w czasie ostatnich miesięcy dotyczące lokalizacji pola więziennego dotyczące cmentarza przy Wałbrzyskiej są prawdziwe. Musimy określić wielkość tego pola i wydobyć szczątki, które może nie pod współczesnymi pomnikami, ale pd chodnikami i alejkami się znajdują. Na razie tylko z tych miejsc niezabudowanych grobami będziemy mogli podjąć szczątki.

Kogo mają państwo nadzieję znaleźć na Służewcu?

Szukamy tutaj kilkuset, może nawet tysiąca osób zamordowanych w tamtym okresie. Wśród nich możemy wymienić te najbardziej znane, prawie całą komendę główną Narodowego Zjednoczenia Wojskowego z pułkownikiem Włodzimierzem Marszewskim i Tadeuszem Zawadzińskim na czele czy chociażby ks. mjr. Rudolfa Marszałka straconego w 1948 roku i gdzieś tutaj pochowanego. To oczywiście jest pierwszy etap naszych prac tutaj, bo podobnie jak na Łączce to jest bardzo trudny teren do prac poszukiwawczych. Tu także trzeba zmierzyć się z tym najtrudniejszym problemem, czyli jak dotrzeć do szczątków zlokalizowanych pod później postawionymi pomnikami. Ale jestem dobrej myśli. Podobnie jak przy Łączce, wszystkie te problemy muszą być prędzej czy później pokonane, a my Żołnierzy Niezłomnych wydobędziemy i pochowamy z honorami.

Czy na Wałbrzyskiej także mamy do czynienia z ofiarami zbrodniarzy z więzienia mokotowskiego?

Tak, ale nie tylko. Tutaj chowano ludzi ze wszystkich aresztów i obozów z terenu Warszawy. Oczywiście „Mokotów” był tym miejscem wyjątkowym, gdzie ofiar było najwięcej ale tutaj mamy ofiary nie tylko stamtąd.

Czy w Warszawie jest więcej takich miejsc, gdzie chowano ofiary powojennego komunistycznego terroru?

Poza Powązkami i miejscem, gdzie teraz pracujemy jest jeszcze jedno takie duże miejsce pochówku ofiar. To Cmentarz Bródnowski. Tam też dotrzemy i będziemy pracowali, jestem tego pewien, to tylko kwestia czasu.

Rozmawiał Marcin Wikło
Słowa kluczowe:

ekshumacje

,

Szwagrzyk

,

Warszawa

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook